Film ten z pewnością nie jest typowym horrorem. Co najwyżej jest jego parodią lub nawet czarną komedią. Uwidacznia i naśladuje typowe cechy które pojawiają się często w horrorze. Początek uważam nie jest zły. Sam pomysł by w taki sposób potraktować film jest w miarę świeży. W porównaniu do tysięcy horrorów o podobnej fabule tego filmu zapomnieć się nie da. I teraz.... niestety uważam że zakończenie jest za bardzo przerysowane. Pod koniec filmu jesteśmy świadkami orgii przemocy a pojawienie się Sigourney Weaver - choć zamierzone - uważam za kiepski wybór dla aktorki. Film jest przekombinowany. Twórcy chcieli wprowadzić do fabuły jak najwięcej mogli i nie do końca im to wyszło.
Reasumując, lubię horrory z klimatem. Ten był tego pozbawiony. Pomysł na pewno uważam nie był zły ale realizacja nie przypadła mi do gustu. Jako parodię horroru można uznać to za dobry film (miałem niestety przyjemność kiedyś widzieć fragment Strasznego filmu który kompletnie mi się nie podobał) ale fabuła kuleje. Jako film ogólnie oceniam go na jedynie 4/10 czyli poniżej oczekiwań.