Już od momentu gdy orzeł rozbija się o niewidzialną "tarczę" wiedziałem, że nie mogę zbyt
wiele oczekiwać od tego filmu. Sam pomysł jest nawet ciekawy. Tajemnicza piwnica z
różnymi dziwnymi przedmiotami, historia domu... Potem pojawia się zmarła rodzinka
przemieniona w zombie.........
Nie znoszę filmów, w których akcja przemyka nam przed oczami, po czym ustaję. Większość
bohaterów ginie do połowy filmu, zostaje ciągle ujarany facet i dziewica. No i na końcu
pojawia się armia koszmarów... żenada, mogli już zakończyć na zombie.
Dziwię się, że tak dobra aktorka jak Sigourney Weaver przyjęła rolę w tak nędznym filmie.