Widziałem ten film w kinie i zrobił na mnie bardzo pozytywne wrażenie.
Oglądałem go znowu przed chwilą na Canale+ i nie było żadnego efektu.
Mam wrażenie że połowa fajnych tekstów w tłumaczeniu z C+ brzmi o wiele gorzej niż w tłumaczeniu kinowym. Zwłaszcza dotyczy to kwestii przy dystrybutorach (o ile pamiętam w kinie pisali "one chyba nie rozumieją koncepcji pieniądza"), podziękowania do rączki (kinowe "dzięki zombie-rączko!" vs telewizyjne "Piątka!") oraz kwestii dziewictwa (w kinie bodajże "Bierzemy co jest").
Czy ktoś zauważył to samo?