Jest sex, jest krew, flaki... Oglądałam film z nastawieniem na schemat:
1 wyjazd
2 zabawa
3 sex
4 mordowanie bohaterów
5 ktoś przeżył
6 zabili go
7 koniec
I muszę powiedzieć, że nieźle się zdziwiłam.... Już na początku (dokładnie podczas
pierwszej i drugiej sceny w biurze) czułam że film niszczy system. Kiedy już było jasne, że
to ci ludzie wszystko kontrolują myślałam, że będzie to powtórka z paintball'a
Kolejna pomyłka.
Mogłam się spodziewać, że Dana i Marty znajdą bazę tych wariatów. Mogłam
przewidzieć, że wielka łapa rozpiedzieli świat. Mogłam domyśleć się, że chodziło o jakiś
dziwny rytuał, ale nawet przez sekundę nie pomyślałam o tej scenie kiedy Marty i Dana
wypuścili te stwory z klatek i załatwili oddziały specjalne!
Film jest wspaniały i długo, długo go nie zapomnę.