7/10 film z doskonałym przesłaniem ,uchwycony z szerszej perspektywy i mimo,ze traktuje o seksie to zawężenie tematyki tego filmu wyłącznie do seksu i relacji partnerskich nie oddaje całości obrazu. Przede wszystkim pokazuje ,że ŻYJEMY W SCHEMATACH I WZO

Nasza egzystencja sprowadza się do obrządków religijnych,które niczego nie wnoszą, dbania o ciało jako preferowana moda (siłownia) ,płytki ,mechaniczny seks bez zobowiązań i mało twórcze spotkania towarzyskie ,łącznie ze słabymi, pozbawionymi bliskości więzami rodzinnymi. Uzależnienia typu porno pokazane w filmie to czubek góry lodowej kryjącej tez całą masę innych uzależnień jako skutek zaprogramowanej i smutnej egzystencji ,której bezmyślnie się poddajemy. W moim odczuciu to właśnie na to chciał zwrócić uwagę reżyser i dlatego uważam jego debiut reżyserski za bardzo ciekawy. Pokazane jest również światełko w tunelu w postaci przemiany bohatera ,który poprzez zmagania z samym sobą w temacie uzależnienia od porno ,powoli zaczyna rozumieć i dostrzegać swoje uwikłanie w schematy seksualne ,partnerskie , religijne i społeczne. W jego przypadku dzieje się to za sprawą nowej partnerki ,dojrzałej i mądrej kobiety. Wydzwięk tego filmu jest taki,ze nie ważne z czyją pomocą , w jaki sposób i od jakiego aspektu swojego życia (dla nas najważniejszego) zaczniemy przemianę, ważne ze w ogóle się zaczęła i budzimy się do świadomego życia i samodzielnego myślenia.Dlatego niezależnie od pewnych braków w warsztacie reżyserskim wielkie brawa dla młodego reżysera i brawa za pomysł na scenariusz. Uważam,ze to bardzo dobry debiut reżyserski i film wart uwagi.

20
  • Zgadzam sie z Toba :)

    Jak dla mnie świetny :D

    Ze tez ludzie ogladaja film i nie dostrzegaja wiekszych problemów niz to ze J.Moore wygląda staro :)

    • Dziękuje :-) Właśnie, jest tak jak piszesz. Myślę też , że obsadzenie J Moore w roli Esther było celowym zabiegiem reżysera wszak młodszych i atrakcyjniejszych aktorek jest całe mnóstwo .Chodziło o to aby podkreślić i zaakcentować fakt,że młodość i piękno fizyczne kobiety są tak naprawdę drugoplanowe i nie mają znaczenia tam gdzie liczy się prawdziwa bliskość , miłość i zrozumienie na głębszym poziomie .Nie oznacza to naturalnie,ze tych wartości nie osiąga się z młodą i atrakcyjna kobietą ale akurat w tym filmie ten zabieg był konieczny dla jednoznacznego pokazania kontrastu między obiema kobietami.

      • Mi się wydaje, że młodsza kobieta nie pasowałaby do tej roli, wszak to z wiekiem przychodzi mądrość życiowa. Młodsza aktorka byłaby nieprzekonująca.

        A co do innych rzeczy, o których piszesz, to zgadzam się w 100%, nawet był taki moment, kiedy Julianne mówi że nie lubi jakiśtam wykładów, bo mają zrobić z niej robota... Czy jakoś tak ;) W każdym razie bardzo zgrabna, lekka i przyjemna komedia, która porusza kilka głębszych wątków.

  • Nie zgadzam sie :)

    Ten film to stek bzdur !!. Masturbator chodzacy do kosciola i spowiadajacy sie z tego xD
    Pewnie wyrywa Scarlett Johanson no a jakze. Ona go rzuca pozniej przez porno, zdrada, tragedia.
    No a on pozniej zakochuje sie doslownie w starej mamuśce Julianne Moore i żyli długo i szczęsliwie.
    Historia naprawdę pokrętna i nierealna.

    • ale jebnal 11 potrafisz sie pochwalic takim rekordem ?

    • "Masturbator chodzacy do kosciola i spowiadajacy sie z tego xD"
      Jeden ze schematów dzisiejszego świata - w zasadzie powiedziałbym, że to świetna satyra odzwierciedlająca dzisiejsze 'spowiadanie się' u katolików itp.itd. jak i samych księży recytujących swoje regułki przy każdym spowiadającym się <nie twierdzę przy tym, że tak zawsze jest, ale dzisiaj w większości wypadków tak>.

      "Pewnie wyrywa Scarlett Johanson no a jakze. Ona go rzuca pozniej przez porno, zdrada, tragedia. "
      Do już "odrzucenia" dochodzi fakt, o którym wspomniała siostra głównego bohatera filmu ; ]

      "No a on pozniej zakochuje sie doslownie w starej mamuśce Julianne Moore i żyli długo i szczęsliwie. "
      Monolog Jona juniora na końcu sugeruje, że nie chodzi o samo zakochanie czy miłość, a o wspólne zatracenie się w sobie przy uprawianiu seksu.. lub jak sam mówi wtedy: uprawianiu miłości. Przypomnijmy, że zatracał się do tej pory sam ze sobą przy oglądaniu pornola/ów.

      Nie, jednak ten film nie jest taki płytki jak go ludzie postrzegają, imo.

      • Wielokrotnie się spowiadałem i mogę tylko powiedzieć, że ta satyra jest żałosna. Nie spotkałem się nigdy z taką sytuacją. Podstawą spowiedzi jest żal za grzechy, a w tym filmie to jakaś durna kpina, która nie ma nic wspólnego z rzeczywistościa. Nie wiem skąd opinia, że w większości przypadków tak wygląda spowiedź. Znasz takie przypadki z autopsji ? Coś mi się wydaje, że nie za bardzo.

  • Zgadzam się w zupełności. Też uważam że ten film jest o czymś więcej niż tylko o porno uzależnieniu. Dokładnie tak jak opisałaś o schematach, które nami rządzą.

    • Gdyby wyłaczyc negatywne odczucia po obejrzeniu fali gołych cyców i dupsk to film ma pozytywne przesłanie. Przemiana z chłopca w mezczyzne, ukazanie jak niebezpieczne jest ogladanie porno, spotkanie na swojej drodze kobiety ktora mysli ze jak ma urode to facet musi jej usługiwac az w koncu całkowite dopełnienie w dojrzałej kobiecie. Tez byłam nieco zdegustowana tym nadmiarem nagich scen no ale nabrałam lekkiego dystansu i całosc oceniam na dobre 7 ;]

    • Jest mi ogromnie miło,ze mamy takie same postrzeganie tego filmu i jaka szkoda,ze tak niewiele osób spojrzało na niego z szerszej perspektywy wszak seks i relacje w związku jako niezwykle nośny temat posłużył reżyserowi tak naprawdę do pokazania tego jak bardzo jesteśmy zakleszczeni w schematach i wzorcach i jak bezmyślnie się temu poddajemy. Uważam,ze doskonale udało mu się to uchwycić , nieraz w zabawny sposób np cotygodniowe spowiedzi bohatera “ masturbuje się- 20 zdrowasiek.. dalej się masturbuje -10 zdrowasiek “ ,ocenianie kobiet w skali od...do....które było tak samo bezsensowne i płytkie jak jego spowiedzi.
      ps.w mojej wypowiedzi miało być 'ŻYJEMY W SCHEMATACH I WZORCACH " ale urwało rcach :-) pozdrawiam serdecznie

      • Film bardzo spłyca tematykę. Nawet jeśli miał pokazać nam ,,w jakich schematach i wzorcach żyjemy'' to uczynił to w bardzo uproszczony i płytki sposób. Ten film nie wnosi absolutnie nic. Robi tylko wode z mózgu i nic więcej.

        • Enera zgadzam się z Twoją opinią w 100%.
          Podeszłam do tego filmu z dużą rezerwą bo słyszałam od paru osób, że to straszny gniot, opinie na forum też nie są zbyt dobre, ale film ku mojemu wielkiemu zdziwieniu naprawdę mi się spodobał.
          Matador12, nie zgadzam się z Tobą. Schematy o których pisze Enera zostały naprawdę dobrze ukazane- nie wiem jak można nie zauważyć, że przez cały film do momentu póki Jon zaczyna się spotykać z Esther jest kpiną z życia Jona, jego rodziców, kumpli, Barbary i jej koleżanek a nawet księży.
          Wszyscy ci bohaterzy są zamknięci w schematach, fałszywie religijni, skupieni na sobie, materialiści, kultywujący znane im wzorce zachowań- z pokolenia na pokolenie. Ukrywają prawdziwych siebie, swoje pragnienia, boją się że za każde uchylenie od tzw. normalności mogą zostać wyklęci przez społeczeństwo. Jon nie widzi nic złego w swoim uzależnieniu od porno, bo przecież "wszyscy faceci oglądają porno, codziennie".
          Dopiero postać Esther zaczyna pokazywać całe to przekłamanie, zadając Jonowi pytania które powinny być tabu. Dlaczego oglądasz porno na telefonie? Dlaczego to robisz skoro możesz uprawiać seks?
          Jon, który do tej pory zachowywał się jak prawdziwy Amerykanin, zgodnie z wzorcami zaszczepionymi mu przez rodziców otwiera oczy i zaczyna widzieć więcej- idzie na kosza zamiast do siłowni, pyta się księdza dlaczego dostaje taką a nie inną pokutę i co? Nawet od Księdza, który powinien być duchowym przewodnikiem dostaje jakąś zdawkową schematyczną odpowiedź- cała spowiedź jest z resztą ukazana jako usługę, żadnych kazań, żadnych obietnic poprawy. Jakby w konfesjonale siedział robot.
          Rodzice Jona: matka, która pragnie wnuków "bo przecież wygląda na babcię", bogobojna- zwraca uwagę synowi kiedy powiedział "Christ" a nie widzi jak jej syn i mąż ciągle przeklinają, kłócą się albo wlepiają oczy w ekran telewizora podczas niedzielnego obiadku, zamiast rozmawiać. Ojciec, który ślini się na widok dziewczyny syna, niemalże łapie ją za tyłek, rzucający synowi utarte hasła "kiedy chłopak poznaję odpowiednią dziewczynę, staje się mężczyzną".
          Barbara i jej koleżanki- zależy im tylko na tym by dorwać faceta który zapewni im dobry byt- np. scena gdy przedstawia Jona koleżankom, albo kiedy opowiada Jonowi o jakiejś znanej parze gdzie facet jest draniem, w końcu ale "zarabia miliony".
          Matador12, jeśli nie widzisz tam schematów to polecam obejrzeć film jeszcze raz ;). Pozdrawiam .

          • Witam Cię ciepło Niezidentyfikowana :-) wprost genialnie i pięknie opisałaś przesłanie tego filmu , nic dodać nic ująć .Aby tak właśnie uchwycić temat trzeba otwartości umysłu i wyjścia poza schematy. Nie mogę oprzeć się wrażeniu ,że dużo osób zupełnie go nie zrozumiało i odebrało właśnie w schematyczny sposób a przecież Schematy Myślowe to taka sama bajka z krainy schematów. . Ktoś , kiedyś powiedział,ze my ludzie jesteśmy jak zaprogramowane maszyny i przypomina mi się pewien eksperyment jaki wykonano w USA na jednej z uczelni w postaci testu na skojarzenie typu m.inn.: trawa jest...niebo jest...i na 1000 osób tylko 10 osób odpowiedziało,ze nie zielona i nie niebieskie... no właśnie ! Film Don Jon doskonale uchwycił nasze życie gdzie schemat goni schemat łącznie z postacią Esther ,ze ZAWSZE kobieta ma być młodsza od mężczyzny a jak już jest starsza to przynajmniej ma być ładna,kolejny schemat. I co ważne to film mimo,ze utrzymany jest w lekkim tonie ,trochę satyryczny , nie ocenia i nie moralizuje,to wspaniale pokazuje kody ,które nami rządzą . Cieszę się,ze jesteśmy w tym samym gronie,które to dostrzegło.pozdrawiam serdecznie


          • Dzięki, ale chyba się nie zdecyduję. ;) Ledwo co wytrzymałem pierwszy seans. Fajnie, że tak postrzegasz ten film i szanuję Twoją opinię na jego temat. Mimo, że odbieram go zupełnie inaczej. To nie jest tak , że ja nie widzę tych schematów Dla mnie sposób w jaki zostały ukazane był strasznie męczacy i tak jak wcześniej napisałem mocno uproszczony. To jeden ze słabszych filmów jakie widziałem w zeszłym roku i spore rozczarowanie bo spodziewałem się albo czegoś ambitniejszego w trochę swobodniejszej formie lub zwyczajnie dobrej i śmiesznej komedii. Ani jednego ani drugiego nie dostrzegłem. Co zrobić...
            Pozdrawiam.

        • Zgadzam sie w zupelnosci!

        • Dlaczego robi z mózgu wodę? Świetnie pokazał jak osoba uzależniona nie widzi w tym żadnego problemu, nie próbuje z tym walczyć żyjąc w zakłamaniu (co tygodniowa spowiedź, bez postanowienia poprawy). Co prawda nie poruszył całej tematyki głęboko, ale na pewno nie jest przekłamany.

          • Ja rozumiem pewne przesłanie tego filmu, ale moim zdaniem występuje w nim zjawisko przerostu formy nad treścią. Widziałem sporo filmów dotykających ciekawe problemy społeczne, ale jednocześnie bardzo słabych i ten film moim zdaniem taki również jest. Z tym robieniem wody z mózgu faktycznie przesadziłem, ale chodziło mi o to, że film spłyca pewne tematy i sprowadza je do roli mechanicznych zachowań.

  • Świetny post! Podzielam zdanie.

    • :-)))))))) dziękuję za akceptujący wpis a także za to,ze wsparłeś mnie i wyręczyłeś w odpowiedzi do HardkorX . :-)) no i naturalnie i najważniejsze,ze podobnie jak ja nie uważasz tego filmu że jest płytki bo z cała pewnością taki nie jest. Widzieć więcej,czuć więcej , rozumieć więcej to dobry kierunek :-)) pozdrawiam

  • Celna uwaga. Rzeczywiście schemat przedstawiony w tym filmie może pasować równie dobrze do innych uzależnień. Generalnie przedstawia zamykanie oczu na pewne sprawy, mechaniczne powtarzanie w życiu pewnych złych schematów, niczym roboty a nie ludzie.

  • podchodziłam jak do jeża, ale jestem zachwycona! film wydaje się płytki, bo taki jest Jon. płytki chłoptaś uzależniony od pornoli. równie dobrze można go porównać do alkoholika lub narkomana - wyparcie jako główny objaw choroby. zakłamany w każdym calu. ale najlepsze było pokazanie tych 10-tek, pustaków które łapią facetów i próbują przerobić na swoją modłę. i na koniec "poważnego związku" rzucają na odchodne "nawet Cię lubiłam". real life ...

    • Dokładnie. :) Co do "10-tek", to może niektórzy nie zauważyli, ale przedstawiono też damską wersję odrealnienia w związkach. Ta jego dziewczyna była kobietą która wyobrażała sobie, że jest księżniczką i tak wyobrażała sobie związki. Jon miał spaczony obraz związków z powodu pornografii tworzącej nieprawdziwy obraz seksu, a jego dziewczyna z powodu komedii romantycznych, tworzących nieprawdziwy obraz związków.

      Linków na ten temat:
      http://rozrywka.dziennik.pl/artykuly/134904,komedie-romantyc...
      "W komediach romantycznych idealizacji podlega zarówno partner, którego zachowanie jest przesadnie uczuciowe, jak i związek, który postępuje szybko i jest sielankowy."

      • cały film usiany jest stereotypami zachowań - ojciec "PAN" domu, w podkoszulku i z pilotem w ręku. matka "kiedy do cholery dostane wnuka". siostra "drugi plan" myszka, wydawać by się mogło, że kompletnie z innej bajki. ksiądz ... szkoda gadać .... i wreszcie kumple, którzy potakują liderowi, a sami szukają czegoś więcej niż przygodny, pusty seks.

  • chyba najlepsza recenzja tego filmu. Dzięki negatywnym komentarzom sam podszedłem z rezerwą do tego filmu i może to uchroniło mnie przed niezrozumieniem przesłania :) film jest bardzo dobrą satyrą współczesnego świata gdzie młodzi ludzie wychowują się przy porno póxniej mając problemy w realnych związkach jak dla mnie 8/10!

  • Popieram. Film początkowo zdawał się błazenadą i kolejnym gniotem, ale przemiana bohatera, jego przebudzenie się z letargu mnie podbudowały i może jednak "I want to live on this planet one day more" :)

  • świetnie napisane! film na który trzeba popatrzeć z szerszej perspektywy, daje dużo do myślenia, świetne odzwierciedlenie dzisiejszych czasów gdzie nie wiele ma naprawdę znaczenie i popadamy w skrajności.

  • Dokładnie jest tak jak ujęłaś! Film może momentami był irytujący. Ale niestety takie jest życie, taki świat, który zakłamuje takie podstawowe rzeczy jak miłość i seks. Pęta nas w kajdany zachowań, które oddalają nas od szczęścia. Całe życie tak można gonić za szczęściem i samospełnieniem. A czemu? Bo nie tego szukamy co trzeba, czyli substytutów i to w sposób egoistyczny..

  • Z porno trzeba umieć korzystać tak jak z pozostałych używek w postaci: gorzały, fajek, dragów.
    Rozpadające się związki to wina wyłącznie skończonych idiotów niepotrafiących używać tego co mają, a nie branży porno czy producentów wódki!

    To wina wyłącznie ludzi, że nie potrafią korzystać z dóbr, które posiadają - tyle w temacie.

    • Zgadzam się z Tobą absolutnie ,wszak to my ludzie podejmujemy takie a nie inne decyzje i wybieramy ale powiedz mi proszę ilu ludzi jest świadomych i żyje z poczuciem uważności siebie w świecie a nie mechanicznie jak maszyny ?
      Ad idiotów -jest doskonała książka Larrego Wingeta ' Ludzie to idioci " nic dodać nic ująć
      Pozdrawiam serdecznie ;-))))

      • Ja tkwiłem kilka lat (gdy byłem młodym głupim idealistą) w gównie z paniusią, która (nieskutecznie ku jej rozczarowaniu) usiłowała mnie zmienić od A do Z: w preferencjach muzycznych, nawykach żywieniowych, w stylu ubioru i czym tam się jeszcze da. A seks z nią to była w ogóle ***** katorga (!) jak *********. W końcu dojrzałem do tego, by z wielkim ************** odejść. Aż dziwi mnie po dziś dzień, że na temat pornoli się nawet nie zająknęła! :-D

        Ja polecam powieści (na Allegro do nabycia za niewielką kasę) autorstwa MARLONA BRANDO: "Piosenki, Których Nauczyła Mnie Matka" i "Marlon Brando Sam O Sobie" (wywiad-rzeka z dziennikarzem Larry'm Grobelem). Te autobiografie nie tylko są o Marlonie, ale także o jego trafnych spostrzeżeniach na temat otaczającego nas świata i ludzi. Polecam i pozdrawiam. ;)))

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię