W miom mniemaniu ten film to dzieło sztuki dla ludzi poszukujących wartości,barw,dźwięków,obrazów świata i ludzi bez stawiania jasnych odpowiedzi i rozwiązań.Świat tutaj przedstawiony jest zwyczajny,dobrze nam znany,a jednak oczami bohaterów odnajdujemy w nim rzeczy wyjątkowe w swej prostocie.Malowanie obrazów,ciągłe nawiązywanie rozmowy,spacery po torowisku,kręcenie filmu scigając pociągi,ogródek na który składają się:plastikowy stolik,cztery krzesła i budka z "hotdogami" oraz jakże cudowny pomysł zafascynowania pociągami.Film jest spokojny,ale właśnie tym zachwycił mnie najbardziej.Rzadko bowiem reżyser i aktorzy potrafią skupić uwagę widza ciszą,brakiem żywej akcji i obrazami.Dialogów jest tu mało i są,zadaje się,najprostrze z możliwych,ale pojawiają się właśnie tam i wtedy kiedy tego potrzeba,by na tle dnia codziennego ukazać istotę czasem najśmieszniejszych,a czasem najtragiczniejszych losów i zdarzeń.Film dowcipny, chwilami ironiczny,ale i poruszający poważne kwestie.Samotność,odmienność,t ragedia,cierpienie,ale i przyjaźń,radość,śmiech.Na koniec lecz nie jako na ostatnie zwracam uwagę na muzykę.W najważniejszych chwilach milknie i to chyba najcudniejsze,bo nie manipuluje naszymi zmysłami,co pozwala się skupić na przekazywanej nam treści.Wtedy kiedy się pojawia jest jakby odzwierciedleniem emocjonalnym filmu i sprawia,że pomimo refleksyjnej tematyki filmu w człowieku drga nutka optymizmu.Nie narzuca się lecz uzupełnia film tylko tam,gdzie jest to wskazane,tak,że czujemy się jakbyśmy my sami czekali wśród zieleni i dźwięków świergotu na nadjeżdżający pociąg... Można by było pisać jeszcze długo.W myśl osądu subiektywnego - polecam!