Początek filmu wskazywałby na pokrewieństwo z Hostelem i Piłą, ale jak tylko wgłębiamy się w fabułę filmu wszelkie skojarzenia znikają. Zostajemy brutalnie wciągnięci w mroczne oblicze małego, przygranicznego, meksykańskiego miasteczka.
Zaletą filmu jest trzymanie widza cały czas w jednym napięciu. Pojawiają się momenty rozluźnienia, tylko po to by znów za chwile wbić widza w fotel. Może scenariusz nie błyska oryginalnością, a wstęp " based on the true story" kojarzy się z kolejnym chwytem marketingowym ,to i tak film ogląda się bardzo dobrze.
Nawet drobne niedociągnięcia nie psują ogólnego wrażenie po jego obejrzeniu.
polecam 7/10