przy tym filmie "ojciec chrzestny" to pikuś !!!

niesamowita atnmosfera, jak zawsze fenomenalny tom hanks, i co tu wiecej mowic, trzeba obejrzec; 9,5/10 jak dla mnie :D

4
  • Słaby żart ;D

  • Obejrzyj Ojca Chrzestnego jak będziesz starszy to zmienisz zdanie ;-)

  • Dlaczego dzieci są dopuszczane do umieszczania wpisów? Czemu tak piszę? Bo twierdzenie co jakiś czas, że ten lub inny film jest lepszy od "Ojca chrzestnego" jest conajmniej nierozsądne.
    Co do "Drogi do zatracenia" jest ona jedynie dramatem sensacyjnym.
    W porównaniu z "Ojcem chrzestnym" mało tutaj mafii, gangsterów, kulisów działalności organizacji przestępczej, ukazania struktur, mechanizmów itp. Jest to razcej film o chłopcu, który ucieka ze swoim ojcem-zabójcą, a w tle mafia.

    • "Dlaczego dzieci są dopuszczane do umieszczania wpisów?"

      No właśnie patrykq81, więc kto ci pozwolił pisać tego posta? Koleś wyraził swoją opinię, z którą też się nie zgadzam (po części), i od razu kilku dzieciaków waszego pokroju zaczęło wytykać autorowi tekstu niedojrzałość itp. Zanim nauczycie się normalnie odpowiadać na tematy, które nie są zgodne z waszym światopoglądem, dorośnijcie trochę i nauczcie się szanować czyjeś zdanie. Prawda jest taka, że "Droga do zatracenia" jest tak wyśmienitym filmem, że w niektórych momentach na prawdę dorównuje "Ojcu chrzestnemu". Nie ma znaczenia, że w filmie jest mniej mafii. Jest więcej niż można by przypuszczać. Jest kilka scen, w których mamy pokazany fragment struktury mafijnej, jest kilka porachunków, mamy rodzinne relacje mafijne. To co w "Ojcu chrzestnym" tylko w o wiele mniejszej ilości. "Ojciec chrzestny" to niedościgniony wzór kina gangsterskiego ale "Droga do zatracenia" nie wypada wcale słabo na tle "Godfathera". Kapitalny film.

      • Jakiś Ty "mądry" i "dojrzały"...kolejny wielki recenzent haha. Zastanów się nad tym o czym piszesz. "Droga do zatracenia" jest zwykłym dramatem sensacyjnym, a Ty go porównujesz do "Ojca chrzestnego"..."brawo"!
        Ty chyba żadnego z tych filmów dokładnie nie obejrzałeś.
        A z tym pouczaniem, to możesz szpanować u siebie na podwórku.

        • Umiesz napisać coś o "Drodze do zatracenia" więcej niż "to zwykły film sensacyjny"? Powtarzasz się jak katarynka. Porównywanie filmów nie oznacza, że stawia się je na tym samym poziomie. Można porównywać obydwa te filmy bez problemu. Znajdź sobie w jakimś słowniku znaczenie słowa "porównywać".
          Poza tym, nalegam na wzięcie nauki dobrych manier i nauczyć się szacunku dla czyjegoś zdania bo odpowiadając na posta założyciela tematu zachowałeś się jak zwykły smark neo. Kiedy odkryłeś tą Amerykę i stwierdziłeś, że "Ojciec chrzestny" to arcydzieło? Kilka tygodni temu na tvn7? Synek, zajmij się obroną swoich racji podpierając je argumentami, a nie nazywaniem każdego dzieckiem tylko dlatego, że ma odmienne zdanie.

          • Może przesadziłem z tą "dzieciarnią", ale jak nazwać sytuację gdy ktoś pisze, że jakiś DRAMAT SENSACYJNY jest lepszy niż "Ojciec chrzestny"? Pewnie to była prowokacja, ja tak to potraktowałem.
            Co do porównywania publos, to nie można porównywać wszystkiego co się chce. To, że jest troche mowy o mafii, rodzinie i Capone nie oznacza, że można ten film porównywać do "Ojca chrzestnego". Trochę wyczucia i myślenia!
            W "Drodze do zatracenia" dominuje dramat sensacyjny - losy chłopca, gdzie klimaty mafijne są jedynie drobnym tłem, do tego dochodzą jeszcze inne wątki różne gatunkowo. Nie jest to film zły, ma swój klimat, ale to nie jest film gangsterski!
            "Ojciec chrzestny" opowiada o mafii, jej strukturach (istotnych powiązanich rodzinnych) i mechanizmach jej działania. Dokładnie przedstawiono zorganizowaną grupę przestępczą i jej funkcjonowanie.
            Wracając do porównywania, to można brać pod uwagę jedynie rzeczy bardzo podobne do siebie i zbliżone pod wieloma względami. Czyli można przeciwstawić Ojcu "Chłopców z ferajny", "Człowieka z blizną" i inne rewelacyjne filmy, o których tu była mowa. Nawet można twierdzić, że są one lepsze.
            Nie można porównywać dwóch odmiennych rzeczy nawet gdy występują drobne podobieństwa. Czy można bowiem przeciwstawiać sobie "Rambo II" i "Pluton"? W takim zabiegu musi być sens!
            Niestety też wielu młodych zachwyca się i mówi o arcydziełach nie zważajać na klasyki. Raz, bo nie widzieli ich, a dwa bo z góry zakładają, że współczesne produkcje są lepsze.
            Co do czołobitności...Są świetne filmy - klasyki o których nie można zapominać. A obniżanie ich wartości w imię samej zasady jest nieporozumieniem. Arcydziełom trzeba przeciwstwiać godne im filmy, a nie coś "z innej bajki".
            Wyczucia trochę!

            • Po pierwsze, każdy ma prawo napisać, że jakiś film czy jak to nazwałeś "jakiś dramat sensacyjny" jest lepszy od "Ojca chrzestnego" i ma prawo do tego aby nie zostać objechany. Jeśli zostanie objechany to ma pecha bo trafił właśnie na dzieciarnię - fanów "Ojca chrzestnego". Po drugie, "Droga do zatracenia" to nie jest jakiś tam film sensacyjny, ale wyśmienity dramat sensacyjny i gangsterski. Po trzecie "Ojciec chrzestny" nie ma monopolu na etykietkę "film gangsterski" i "Droga do zatracenia" może być spokojnie zaliczana do tego gatunku filmowego. Klimaty mafijne nie są drobnym tłem w tym filmie ale głównym środowiskiem - sprawcą nieszczęść głównych bohaterów. Jest kilka bardzo istotnych dla tego filmu scen, pokazujących wewnętrzne stosunki mafijne, co wystarczy na określenie film gangsterski. Owszem nie można porównywać wszystkiego, ale można bardzo dużo. Bez sensu jest porównywanie filmów takich jak "Katyń" i "Dzień niepodległości", ale filmy można porównywać jako dzieła sztuki, bez względu na gatunek. W przypadku "Drogi do zatracenia" i "Ojca chrzestnego" pokrewieństwo gatunków pozwala na porównywanie tych filmów bez jakichkolwiek przeciwwskazań. Co więcej "Droga zatracenia" jest tak dobrym filmem, że miejscami na prawdę dorównuje poziomem do "Ojca chrzestnego". Krótko mówiąc "Droga do zatracenia" to JEST FILM GANGSTERSKI. To, że o wiele mniej w nim mafii i porachunków mafijnych niż w "Ojcu chrzestnym" nie znaczy, że nie jest filmem gangsterskim. Spełnia wszystkie warunki aby podchodzić pod ten gatunek.

              "Czy można bowiem przeciwstawiać sobie "Rambo II" i "Pluton"?"

              Oczywiście, że można, z tego względu, że Pluton jest lepszym filmem niż Rambo II. To się nazywa porównanie. Właściwie można porównywać w dyskusji wszystkie filmy, ale nie zawsze ma to sens. Nie porównuje się takich filmów jak "Katyń" do "American Pie", choć i tak można stwierdzić, który film jest lepszy. I to będzie porównanie. W przypadku "Drogi do zatracenia" i "Ojca chrzestnego" nie ma żadnego problemu aby porównywać. Po pierwsze oba filmy stoją na bardzo wysokim poziomie, po drugie mają pokrewieństwa gatunkowe i są filmami gangsterskimi. Nikt nie obniża wartości "Ojca chrzestnego", a "Droga do zatracenia" jest filmem godnym aby porównywać go z każdym arcydziełem, nie tylko gangsterskim. Nikt też nie zakłada, że współczesne produkcje są lepsze, ale prawda jest taka, że "Droga do zatracenia" poprzez swoją reżyserię, wspaniały klimat i aktorstwo jest lepsze niż nie jeden klasyk, np. "Człowiek z blizną", skądinąd bardzo przereklamowany film.

              • Poważnie droga do zatracenia lepsza niż Scarface? Masz Swój gust, szanuję go, ale za cholerę nie podzielam tego zdania.. Wiem, że napisałeś to kilka lat temu, ale jeśli Ci się nie zmieniło to podasz argumenty? Chętnie bym je przeczytał.. Pozdrawiam.. w sumie nie wiem, czy jeszcze żyjesz.. codziennie możesz wpaść pod auto, ale jak coś to napisz. :)

        • patrykq81 jaki ty jestes madry,jaka sila argumentow bije z twoich postow.Dzieki tobie dowiedzialem sie,ze nie nalezy porownywac filmow,ktore sa "tylko" dramatem sensacyjnym do filmu gangsterskiego pt. Ojciec Chrzestny.Nie wyjasniles w czym Droga do zatracenia jest (lub nie jest) slabsza,od OC,ale to przeciez niewazne.Liczy sie tylko to,ze jest dramatem sensacyjnym,co z automatu oznacza,ze jest slabsza.Brawo!

    • Zgadza się. Dla mnie naciągane 7, dałbym z 5, ale ten Tom Hanks.. Więc 7. Nie zachwycił mnie.

  • Wpis został zablokowany z uwagi na jego niezgodność z regulaminem

    • Czemu gdy sie nie zgadzacie to musicie sie od razu od dzieci wyzywac itd. Na pewno zadna osoba co umie te filmy wymienione tutaj docenic nie ma złego gustu. Dziecko tez moze miec dobry gust a osoby które sie nie zgadzaja z kims zawsze zaczynaja kogos nazywac dzieckiem majac na mysli ze taki nic nie moze sie znac na filmach. Ja mysle ze wszystko porównuje sie do Ojca Chrzestnego dla tego bo jest najstarszy z najbardziej znanych filmów mafijnych. Kazdy kto go ogladał jako pierwszy film z wymienionych uznaje go za pierwowzór, wyznacznik jakosci i tyle. Ojciec Chrzestny na pewno nie jest tez przereklamowany zeby nie bylo ze go nie cenie. Jednak nie mam go w ulubionych. Daje mu 9/10 a Drodze do Zatracenia 8/10 a jednak ten 2 film mam w ulubionych. Po prostu Droga do zatracenia ma wiele wiecej scen które bardziej zapadły mi w pamiec niz te z Ojca Chrzestnego no i jest wspaniała od strony technicznej i zdjec(nie ze sie tu czepam Ojca, to wiadomo film starszy i ma prawo w nim widac ze krew płynaca z oka jest farba w dodatku rózowa bardziej niz czerwona...). Z drugiej strony Ojca Chrzestnego moze tyle razy juz widziałem ze mi sie przejadł ... Droga do Zatracenia czasami stawała sie ze tak powiem za łagodna. Moze to przez to ze w kolko widzimy tam relacje ojca z synem które tłumia atmosfere zemsty. Poza tym czasem było troche zbyt humorystycznie(gdy obrabiał z synem banki a ten zle pod nie podjezdzał samochodem, wtedy nawet muzyka jakas taka była wesoła o ile pamietam dobrze bo dawno nie ogladałem). Tak czy siak oba filmy swietne ale jednak znacznie inne, samo to ze jeden film jest o Włochach a drugi o Irlandczykach juz robi duza roznice. Włosi to wiadomo tance ludowe, nie mówienie wprost/udawanie super przyjazni podczas planowania zabicia drugiej osoby i wkolko powtarzane kwestie o wartosciach rodzinnych. Irlandczycy to bardziej zakłamanie religijne, w kolko wałkowanie wartosci nie tyle rodzinnych co chrzescijanskich by potem kazac kogos zabic i isc spokojnie potem do koscioła i przyjac opłatek. Człowiek z Blizna to znowu pokazanie czystego pragnienia władzy i bogactwa. Organizacje przestepcze w tym filmie sa absolutnie nie rodzinne.Nie ma tam czegos takiego ze widzimy tylko rozgrywki miedzy osobami tej samej narodowosci. Po prostu kazdy film ma swoj urok, nie ma co mówic ze jeden jest bardziej o mafii niz drugi.

      • Wydaje mi się, że z Pablosem spotkaliśmy się już na forum gladiatora;] i stwierdzam bez podlizywania się, że to jeden z niewielkiem grupy użytkowniów, którzy potrafią normalnie rozmawiać. Co do tematu: Droga...jest jak najbardziej udanym filmem, który zdecydowanie bardziej podobał mi się niż OJCIEC... . Nie twierdzę, że jest filmem lepszym, mi jednak bardziej przypadł do gustu.

        pozdrawiam

        • Czolobitnosc to jedno z najbardziej znienawidzonych przeze mnie zjawisk jesli mowimy o filamch i ich ocenianiu. Okej, jest Ojciec chrzestny, jest doskonaly, ale sie nie skichajcie na jego punkcie, bo nie wypada go skrytykowac. Tak jak wszyscy ogladaja Bergmana, bo wypada, ostatnio interesuja sie Formula 1, bo jezdzi nasz, a gowno wiedza. Nie mowie, ze ja wiem, ale ludzie latwo ulegaja modom i stereotypom.

  • Ehh, dziś znów oglądałem, cholerny świat komercji, przez reklamy nie da się normalnie patrzeć, mamy to co własnie w tych filmach oglądamy, ale do rzeczy film spoko ale nie jest w czołówce, wyżej kolega podał kolejność i dla mnie ona jest ok


    OC po prostu jest krolem gangsterskich filmow i koniec. za nim sa:
    1. scarface
    2. nietykalni
    3. dawno temu w ameryce
    4. chlopcy z ferajny
    5. droga do zatracenia

    ale zapomnieliśmy o filmach jak Życie Carlita, Gangi NY, a za film daje 8/10

  • przepraszam, ale wyrazilem swoj poglad o tym filmie i porownalem go do ojca chrzestnego, bo to jedyny film gagsterski obok drogi do zatracenia jaki obejrzalem, poza tym dodalem WŁASNĄ OPINIĘ!!! swiadczy o tym komentarz przy nocie u gory, czytajcie uwaznie, choc w tym momencie po obejrzeniu filmu drugi raz daje jemu 10/10 i zaliczam do grona 10 moich ulubionych filmow, ktore WEDLUG MNIE!!! powalaja na nogi, to tyle w tym temacie.

    • łoj, co ja pisze: *na kolana, hihi, my mistake:):):)

      • Jeszcze nie obejrzałem "Drogi do zatracenia", ale pewien wątek tutaj mnie (znowu!) powalił na łopatki. To jest to zdanko, że skoro film X jest dramatem sensacyjnym to nie może być lepszy niż "Ojciec Chrzestny". Wypływa to zapewne z przekonania - które jest też częste na filmwebie - że filmy gangsterskie są najlepsze na świecie, są najwyżej w hierarchii kinematografii (niemal dosłowny cytat kogoś tu z filmwebu). Nie rozumiem, jak można gadać TAKIE bzdury! Może ktoś powiedzieć, że to jest jego ulubiony rodzaj filmów, ale żeby uważać to za szczyt możliwości, a tym samym "Ojca Chrzestnego" - uznany #1 w tej kategorii, niezależnie od tego, co powstanie w przyszłości (też bezsens, a często spotykany tutaj) - za najlepszy film w historii...to jakiś gigantyczny absurd!

        Mam kilka zarzutów wobec "Ojca Chrzestnego", ale to nie o tym temat, wiec się nie będę rozwodził. Podejmę tylko jeden z nich, bo został wymieniony także w tym temacie (jak zwykle zresztą):

        Bardzo często widzę taki zarzut wobec ludzi, których "Ojciec Chrzestny" nie zachwycił "dorośnij, nie rozumiesz tego filmu". Jest to twierdzenie, moim zdaniem, śmieszne. Jeśli ktoś ma lat 12 i go wynudzi ten film to ok - można powiedzieć, że jest za młody. W tym sensie trzeba do niego na pewno dorosnąć. Ale uważam, że z tego filmu się także WYRASTA w pewnym wieku (chyba, że pozostaje sentyment). Nie ma tam żadnych szczególnych wartości, które by niósł ze sobą ten film, żadnej głębszej refleksji, do której trzeba by dojrzeć, opuścić wiek nastoletni, itd. Film ten pokazuje fikcję i to nie tylko dlatego, że takiej rodziny nie było, ale że mafia nie jest taka fajna i dystyngowana, wręcz salonowa. Zresztą, nie będę się zanadto rozwodził...

        Mam za to teraz jedno pytanie i proszę o normalną, pozbawioną szydery, docinków itp. odpowiedź! Powiedzmy, że rzeczywiście nie rozumiem tego filmu, jego przekazu. Czy ktoś mógłby mi, najlepiej w punktach, prosto i zwięźle przedstawić co takiego w tym filmie trzeba zrozumieć, jakie wartości on przedstawia? Byłbym wdzięczny.

        PS: Nie uważam, by poniższe warunki miały z konieczności jakieś znaczenie, ale aby uniknąć kolejnych głupawych uwag ad personam powiem od razu, że od dość dawna nie jestem już nastolatkiem, nie jestem ze wsi, a z jednego z największych miast w tym kraju, po studiach humanistycznych, po świecie też trochę pojeździłem - wydawać by się więc mogło, że posiadam wszelkie predyspozycje, by sprostać intelektualnym wymaganiom filmu. W zasadzie to, czego mi tu brak to fakt, że nie miałem do czynienia z mafią w żaden sposób, ani nie byłem na Sycylii ;) O co więc chodzi?

  • użytkownik usunięty

    Nie porównuj średniaków do klasyki.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: