Nie widziałem jeszcze tego filmu, jednak patrząc po liście płac to cyba nie produkcja Boolywood tylko jakiś amerykański gniot (podróba kiczu z Boolywood) to już przesada. Napewno daleko mu do Kabhi Kushi....
eee :| wiesz, to JEST produkcja Bollywood, nie zaden amerykański gniot :| jest tam o wiele wiecej hindusow niż amerykaninów (bo pewnie to wywnioskowales z listy płac)... najpierw dokładnie się dowiedz, potem komentuj...
eh... rację w tym wypadku ma autor tego tematu:) wystarczy zwrócić uwagę na kraje...jakby ktoś nie był zorientowany to Indie już od 1947 roku nie należą do Wielkiej Brytanii:P a wyłączność na bollywoodzkie produkcje ma Bombaj:) to, że w filmie zagra paru indyjskich aktorów nie czyni z niego jeszcze autentycznego filmu bollywoodzkiego, a jedynie żałosną i naciąganą próbę przejęcia tej stylistyki
i sama siebie sprosuję.... nie Bombaj a Mumbai:) tak odruchowo mi się napisało, bo sama nazawa 'Bollywood' wzięła się właśnie od tego miasta:)
ehh... no nie wiem, gdzies czytałam, ze to bollywoodzka produkcja (chyba na onecie)... i tam nie gra PARU hindusów.... tam jest PEŁNO hindusów... a film jest super :P wszyscy którzy go u mnie ogladali (czyli ok. 7 osob) sa zachwyceni... ja chociaz obejrzalam go 10 razy mam zamiar isc na to kina conajmniej dwa seanse... no myslcie sobie jak chcecie :] film jest extra i juz.
Fakt, że film ci się podoba to fajnie, jednak na pewno nie jest to (widziałem wczoraj ten film) Bollywood :-)
Jak zauważyła "Ahalja" (przy okazji pozdrowienia dla niej :-)) filmy te muszą być produkowane w odpowiednim miejscu.
Drugą sprawą jest język jakim posługują się bohaterowie. Język angielski jest oczywiście popularny w Indiach,ale jako pomocniczy!
Teksty tych pięknych piosenek chyba sa wzorowane na melodiach z barów amerykańskich a NIE SĄ TO PIEŚNI na cześć Boga, nie podejmują też innych, często powtarzanych w filmach Bollywood tematów. Czy fakt, że w filmie występuje PEŁNO Murzynów świadczy według Ciebie że produkowali go w Afryce?
Na tegorocznym festiwalu w Cieszynie był cykl poświęcony twórczości z indii - będąc na nim, na pewno byś zauważyła różnicę.
I tu nie chodzi o to co my myślimy. Bollywood to nie jest określenie, które możesz sobie używać do woli. Najpierw się dowiedz co znaczy a potem używaj. MYŚLENIE MA PRZYSZŁOŚĆ!!!!
hmm nie wiem, nie znam sie na hinduskich produkcjach :P
no przepraszam Cie ze zle mysle :/
gdzies pisalo, przeczytalam i mi sie utrwalilo :|
Nie masz mnie za nic przepraszać!
Na przyszłość nie sugeruj się tym co pisze, ale tym, co widzisz (choć wzrok też często myli :-)).
Po za tym twoja odpowiedz na mój pierwszy post była "atakująca" mnie dlatego w ogóle polemizuję.
Powodzenia.
Podejrzewam, że "prawdziwe" filmy z Bollywood podobałyby ci się bardziej niż DiU, poszperaj.