Miałam ochotę wyjść po pierwszych dziesięciu minutach. Jedyną osobą która w ogóle umiała grać
była Dereszowska. Każda kwestia reszty obsady sprawiała fizyczny ból. Lepszy scenariusz
napisałby uczeń podstawówki. Tak drewnianego, nieśmiesznego i żałosnego filmu jeszcze nie widziałam.
Przy nim najgorsze polskie komedie to arcydzieła.