Piękny film. Jestem zachwycona. Ta tajemniczość... Obraz "Dziewczyna z perłą" jest nazywany flamandzką Mona Lisą - zgadzam się z tym. Powiem więcej: bardziej mi się podoba. Zastanawia mnie tylko jedna rzecz - dlaczego Griet chowa włosy pod kapturkiem? Co jest w nich złego?
Witam fankę "Dziewczyny z perłą" ^^ (mam nadzieję, że fankę Colina Firtha też ;) ? )
Film też mi się bardzo podobał, a to ze względu na kreację obojga aktorów, i Jana i Griet :P
Wydaje mi się, że chowała włosy pod kapturkiem, bo nie wypadało (chyba) kobietom z tamtego czasu chodzić z widocznymi włosami (kobietom z niższych sfer)i dlatego je ukrywała (jak kobiety twarz w niektórych krajach wschodu ^^)
A mi sie nie podobał.Liczyłam na tą tajemniczość ale jej nie zobaczyłam lubie Scarlett i podobało mi sie jak zagrala ale film wg. mnie poniżej oczekiwań (przynajmniej moich).w sumie to ten artsta był jakiś niewydarzony.Poddał sie kobicie- żonie.Gdyby naprawde było coś między nimi (nie chodzi mi o romans)nie pozwoliłby jej odejść.A zresztą tak naprawde to ten film nic takiego nie wnosi.kompletnie nic.nie ma żadnego przesłania ani nawet nie rozumiem motywu tego malarza.chcial stworzyc obraz dobra ale czy to wszystko.także mi sie nie podobal a ogladalam 2 razy bo pomyslalam że może czegoś nie zrozumiała.Masz inne zdanie wiec wytlumacz mi dlaczego ci sie podobal (wiem tajemniczosc) ale co poza tym??
A mi sie nie podobał.Liczyłam na tą tajemniczość ale jej nie zobaczyłam lubie Scarlett i podobało mi sie jak zagrala ale film wg. mnie poniżej oczekiwań (przynajmniej moich).w sumie to ten artsta był jakiś niewydarzony.Poddał sie kobicie- żonie.Gdyby naprawde było coś między nimi (nie chodzi mi o romans)nie pozwoliłby jej odejść.A zresztą tak naprawde to ten film nic takiego nie wnosi.kompletnie nic.nie ma żadnego przesłania ani nawet nie rozumiem motywu tego malarza.chcial stworzyc obraz dobra ale czy to wszystko.także mi sie nie podobal a ogladalam 2 razy bo pomyslalam że może czegoś nie zrozumiała.Masz inne zdanie wiec wytlumacz mi dlaczego ci sie podobal (wiem tajemniczosc) ale co poza tym??
A mi film podobał sie bardzo! I musze powiedziec ze nie nudzilem sie na nim ani chwili! Wciagneły mnie zdjecia, scenografia, cały film wygladal jak obraz z galerii...no i postac która gralą Scarlett skromna przechodzaca powolna przemiane. a wszystko to przy muzyce ktora tworzy klimat taki.. basniowy troche...
jezeli chodzi o to chowanie włosow to wydaje mi sie ze Griet bylą kalwinką. Nie dał bym sobie reki uciac ze tak było ale kalwini sa z załozenia skromni, pracowici(obrazek Griet), nie buntuja sie wiedzac ze sa do danej roli predystynowani. Cechy te pasuja do bohaterki. Poza tym na samym poczatku matka mówi do Griet aby nie modlila sie z chzescijanami, unikala ich...
Pozdrawiam
To budujące przeczytać takie słowa z męskich ust. Przywracasz mi wiarę w mężczyzn :)