Dziewczyna z perłą

Girl With a Pearl Earring
2003
7,1 88 tys. ocen
7,1 10 1 88057
7,0 20 krytyków
Dziewczyna z perłą
powrót do forum filmu Dziewczyna z perłą

Ktoś zna życie vermeera? Nie, ale i tak powstaje film bo i ksiązka jest. Wymyślona, ale co z tego...
Filmu broni wszystko poza tym szczegółem. Nawet filmowy Vermeer bardzo subtelny i enigmatyczny, czyli nadal nieznany nam Vermeer.
Może kiedyś powstanie książka o Mona Lisie, ale chyba to by była już zbyt jawna prowokacja i ściema, nie?
Oj, czarno wszędzie, szerzą dezinformację....
A film piękny. Cieszmy się. To jeszcze nie jest poziom Klimta.
Może jeszcze ktoś potrafi robić oryginalne i nie ramolno - biograficzne filmy o malarzach, tak jak Kurosawa o Van Goghu w "Snach"??? I może taki film powstanie?
Czekam....

ocenił(a) film na 9
Ogami_Itto

ja bardzo dobrze znam tworczosc i zycie Jana Vermeera... Ty jak widac masz waski zakres wiedzy o wielkich artystach. Nieznany Vermeer moze dla Ciebie, wiec nie wiesz, ze wielu ludzi kojarzy go z nazwiska lub z obrazow przedstawiajacych wlasnie dziewczyne z perla... on potrafił odgadnąć najgłębszy sens bliskiego, bezpośrednio dostrzegalnego świata. I cytat: "Jednym z obrazów Vermeera jest "Dziewczyna z perłą", pełen tajemniczości a zarazem pozbawiony pretensjonalności portret młodej kobiety, uznawany przez niektórych współczesnych krytyków za równie nastrojowy i tajemniczy jak "Mona Liza" Leonarda da Vinci." Wiec tu raczej nie chodzi o to ze " i tak powstaje film bo i ksiazka jest"!

cudko

Trochę poczułem się pokrzywdzony (zwłaszcza, ze ktoś zarzuca mi niewiedzę... choć przyznaję, że Vermeer nigdy nie leżał w centrum moich zainteresowań z historii sztuki) Ty jak widać nie rozumiesz co napisałem... Ujmę to inaczej - gdy film opowiada o fikcyjnej postaci, wiąże ją z tą prawdziwą znaną-nie znaną (tak, wiele tych 'faktów' z powstania "Dziewczyny z perłą" pewnie znasz? eh...; pisząc o Vermeerze miałem w głowie Grunewalda i to, jak czasem biografia artysty kryje wiele tajemnic), powstaje film będący lekkim naginaniem rzeczywistości, a właściwie tego co o niej wiemy, po to aby powstała historia (ze nie wspomne tu o czyms podobnym - historia która nia nie była - "kolorado Kid" S. Kinga)
A co do Mony Lisy - polecam książkę Winfrieda Loschburga "Kradzież Mony Lisy", chyba że pozycja już znana i przeczytana...