Kinomani, znawcy kina (tego "ambitnego"), jeśli macie inne zdanie nt. danego filmu zachowajcie je dla siebie a nie w często sposób bardzo urągający waszej "artystycznej" duszy najzwyczajniej gnoicie innych przez nazywanie ich prostakami i tępakami nie znającymi kina. Nie każdy lubi tzw. ambitne kino z masą sztywnych uczuć wylewających się poza ekran.
Miałem wątpliwą przyjemność oglądnąć ten film i muszę stwierdzić, że ów film mnie po stokroć wynudził. Być może jest on dobry dla pewnej grupy ludzi, ale nie dla mnie. Wybucha co jakiś czas prawdziwy "boom" na kino "ambitne", po co, ano po to żeby ludzie którzy uważaja się za wybitnych znawców kina powykręcali się na swoim krzesle aby zaprezentować swoje jakże wielkie zainterwsowanie, a później opisywac dany film jako coś wilekiego.
Ludzie inteligentni, zachwalajac film nie piszą, ze "ci, którym ten film się nie podoba, mają po prostu za małe mózgi". Bo to ich inteligencji przeczy. Dlatego tego typu komentarze po prostu powinno się lekceważyć, jest ich zarówno wiele na "za" i "przeciw"("film gniot, dla ludzi, którzy na siłę chcą być inteligentni, papka, którą głupim wciska się jako 'ambitną'") na temat każdego filmu. A jeśli komuś się "Dziewczyna...", bądź jakikolwiek inny film nie podobał, to po prostu dlatego, że ma inny gust ci, którym się podobał(a masło jest maślane:P). A to, ze ktoś ma inne zdanie, nikomu nie powinno urągać. Jejku, co ja za wywody piszę... :P A wg mnie film... naprawdę całkiem niezły, rzeczywiście raczej nic wielkiego, bo rzeczywiście nic aż tak wielkiego, ale dobry. Może rzeczywiście jest trochę za bardzo rozciągnięty(przez co dla niektórych nudny), no ale... w końcu taki temat. Ja tego się po nim spodziewałam- mocne 7, może nawet 7,5/10.
Pozdrawiam,
klioo
Widzę, ze wcześniej oceniłam film na 8 - byłam "na gorąco" po nim widocznie. Jednak jestem bliższa ocenie 7 albo 7,5. Miłego dnia,
klioo
podobał mi sie ten film, ale zgadzam się z Tobą w 100%. kino ambitne robi sie modne, a rezyserzy przescigują sie w robieniu filmów długich i nudnych, a potem strach na filmwebie powiedziec cokolwiek negatywnego, bo zaraz powiedzą, że jesteś gównojad, co lubi hollywoodzką papkę.
to tak jakby rozrywka stała sie grzechem, a powolne męczeństwo największą zasługą - z tego, co mi wiadomo, tak było miedzy innymi w średniowieczu, czyli tej epoce, gdzie odchody wylewało się na chodnik, a naukowców mordowano w imię boga.
Mnie się natomiast film podobał, chociażby przez zdjęcia do niego, które same w sobie były piękne.. każde ujęcie miało cos z obrazów Vermeera. Sama treść filmu nie była zbyt interesująca, ale oceniam go na 9 punktów, gdyż byłam nim oczarowana.. w dodatku siedziałam w takim starym kinie, pająki snuły sobie pajęczyny, wyleniałe fotele.. to też miało swój urok ;)