Wszystko super tylko ten fatalnie podstawiony głos Inte...

Film naprawdę dobry...

  • Mi się wydaje, że to celowy zabieg - dziewczynka głosem dojrzałej kobiet.

    • Ha! O tym nie pomyślałem. To zmieniałoby postać rzeczy (no, trochę zmieniałoby). Ten podstawiony głos od początku nie podobał mi się i mam wrażenie, że film byłby trochę ,,lepszy'' (czyt., mnie podobałby się bardziej), gdyby Inte mówiła dziecięcym głosem. Wtedy fascynację Pyrkosza można byłoby odebrać, jak potrzebę powrotu do dzieciństwa, niewinności i takie tam...

    • Ja tak założyłam od początku, ale jednak mogliby jakoś lepiej to doszlifować, żeby nie wypadało tak sztucznie. To powinno dodawać głębi, a efekt jest wprost przeciwny, bo przez ten dysonans przestaje się zwracać uwagę na dialogi i tylko człowiek skupia się na tym niedopasowaniu. Kiedy tej małej nie widać - idą z daleka - wypada to już lepiej, ale te scenki gdzie widać ją z bliska i coś mówi wyraźnie psują film. Do tego parę sztucznych scen jak np. ta kiedy "playboy" zostaje wyrzucony z dyskoteki i zanosi się niewyobrażalnie wymuszonym i sztucznych śmiechem, albo dochodzi do jego spotkania z punkami (czy powiedzmy pseudo punkami albo skinami). To wszystko mogłoby być, ale trochę inaczej rozegrane - po prostu nie tak sztucznie. I też trochę przesadzili z tym ciągłym puszczaniem piosenki o Chałupach. Szereg elementów było tam dla mnie jakby nieco komediowych, co zaburzało metafizyczny klimat reszty. Świetne za to te pomysły z wizjami z dzieciństwa, spacerami, snami, obrazami w galerii. Szkoda, że to zmarnowano, bo było tak blisko do stworzenia naprawdę świetnego filmu.

      • Tak, film wyjątkowy i głęboko poruszający, ale głos dziewczynki okropny. Moim zdaniem to jednak niedoróbka. Jeśli musiała już mieć głos dojrzałej kobiety (moim zdaniem nie musiała), to powinni podłożyć jakiś inny głos, nie Dymnej, ten był jakiś taki manieryczny i - czy ja wiem - afektowany? To nie był głos sympatycznej osoby.
        Zgadzam się też co do wątku z Englertem (playboyem), że był jakby niepotrzebny i zaburzał oniryczną atmosferę filmu. Co prawda na koniec znalazł jakieś uzasadnienie, ale trochę mało przekonujące. Tak krytykuję, ale jednocześnie odbieram ten film jako małe arcydzieło. Główny wątek przejmujący, atmosfera niby snu wciąga jak wir. W nocy śniły mi się jakieś motywy z tego filmu - rzadko się to zdarza. Mam ochotę na więcej dzieł Krauzego.

        • Zgadzam się z powyższymi opiniami choć z lekkim wahaniem. Na początku myślałem, że ma to jakiś głębszy sens i w miarę oglądania wyjaśni się dlaczego dziewczyna mówi głosem dorosłej kobiety. Niestety nic takiego nie nastąpiło, a to znaczy, że taki dubbing być może nie był konieczny i w moim odczuciu wypadł bardzo sztucznie. Z drugiej jednak strony omawiana postać z założenia miała być nad wiek poważna i dojrzała, nieco odrealniona, a użyty głos faktycznie pozwolił uzyskać taki efekt. Być może głos samej dziewczyny brzmiał wtedy jeszcze zbyt dziecinnie i twórcy bali się, że wykorzystując go popsują zbudowaną wokół młodej bohaterki atmosferę niezwykłości.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: