El mariachi

El Mariachi

1992 1 godz. 21 min.
6,9 13 525
ocen
6,9 10 13525
5 188
chce zobaczyć
{"rate":5.5,"count":2}
{"type":"film","id":30667,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/El+Mariachi-1992-30667/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu El mariachi
  • jak45 ocenił(a) ten film na: 7

    Rodriguez, podobnie jak Tarantino, korzysta z postmodernistycznego repertuaru cech*, aby zanurzyć się w świat kiczu i coś z tego wydobyć. Robi to w sposób inny niż jego kolega, może mniej subtelny, pomysłowy i znaczący - ale czy nie ciekawy?.
    Zabawne jest, że balansując nad przepaścią kiczu (lub nawet sięgając na jej dno), obaj w swoich najbardziej znanych filmach (poza "Pulp Fiction" i "Wściekłymi psami", które są filmami "z przesłaniem") trafiają zarówno w gusta "dresiarzy"/"ubogich duchem"/"niedorostków"/itp. jak i intelektualistów/koneserów/snobów/itd.: ci pierwsi odbierają filmy dosłownie, jako efektowne i dosadne kino akcji - ci drudzy dostrzegają smakowitą warstwę pastiszu, kpiny i autoironii.
    W obu przypadkach i "pseudomeksykańska " trylogia Rodrigueza, i jego późniejsze oba "Death Proof", i "Kill Bille" Tarantino to świetna filmowa zabawa na najwyższym poziomie - pod warunkiem, że albo się mózg odłączy od oczu na czas filmu, albo się go... nie ma.
    Ja (abstrahując od tego,do której grupy należę) z dużą przyjemnością wszystkie te filmy obejrzałem, i to nie raz.

    * obaj zresztą korzystają z przetartych przez dadaizm (Duchamp&Co) i pop-art (Warhol&Co) ścieżek, podnosząc do rangi sztuki rzeczy znalezione na śmietniku naszej cywilizacji.

  • jak45 bardzo ladnie powiedziane

  • van_der ocenił(a) ten film na: 3

    jak45 Ja tego kiczu Tarantino nie trawię, więc chyba jestem taki nijaki, mózg mam, ale nie potrafię go wyłączyć na czas seansu :D

  • jak45 ocenił(a) ten film na: 7

    van_der Więc przesuń balans między mózgiem i sercem (już nie mówię o najniższych anatomicznie organach) nieco w dół...

  • denticulatus ocenił(a) ten film na: 8

    jak45 Lepiej bym tego nie ujął, ja bym dodał jeszcze silne inspiracje stylem Sergio Leone czy innych twórców różnych spaghetti- i anty-westernów z lat 60. i 70.

  • jak45 ocenił(a) ten film na: 7

    denticulatus Nie wiem, czy Leone na serio te "makaroniwesterny" kręcił, czy to komercja zaważyła, czy też świadomie poszedł w przesadę i "sieriozność" środków - ale mu się udało! Miłośnicy westernów oglądają to z przyjemnością... chyba, że są okropnymi purystami i poza Hollywoodem tego gatunku nie widzą.
    Teoretycznie nie znoszę popokultury, ale bez niej cóż to byłoby za życie... Kryminały, westerny, komedie romantyczne, przeboje muzyczne, piwko przy grillu, słone dowcipy, podryw panienek, itd., itp.. (z porno włącznie!).
    Chłopcy obowiązkowo na niebiesko a dziewczynki na różowo, jak trenować to tenis i konie, do pracy garnitur w środku lata, "wypasione" auto, "dacza" nad jeziorem i w kapciach przed telewizorem; niech mi najbardziej elitarni intelektualiści/klerkowie/koneserzy powiedzą, że są od tego całkowicie wolni!