Nigdy w życiu nie widziałem tak skrajnie absurdalnego filmu jak to. Fabuła nie ma sensu, piosenki (o ile można je tak nazwać) są napisane tragicznie i bez sensownie. A hiszpański, zwłaszcza w wykonaniu, amerykańskich aktorów brzmi jak napisany przez Google translate. Jedyne do czego nadaje się ten twór to do pokazywania w szkołach filmowych na zajęciach pod tytułem "jak nie robić filmów". Jakim cudem to dostało ponad 100 nagród pozostanie dla mnie tajemnicą.