torpedują ten film zapewne podobnie jak to zrobiono w Jokerze 2,którego z tego powodu nie obejrze.Film zyskał by wtedy na większej dramaturgi i powadze.Sa pewne gatunki filmowe do których wstawianie musicalu pasuje jak pieść di nosa,takie są fakty.Jesli mamy sceny zabijania,strzelania,porwania,rozkopywania grobów masowych to jedno z drugim się po prostu gryzie i nikt mnie nie przekona,że jest to ok,bo nie jest,nie pasuje to do podjętej poważnej tematyki.Z sama fabułą tez mam mały zgryz,jest lekko kuriozalna,no ale ostatecznie mozna to traktować jak coś oryginalnego,przełamującego stereotypy,tak więc z tego powodu nie mogę go ostatecznie przekreślać.
Podsumowujac,wyciąłbym sceny musicalowe i film by był bardziej zwarty,konkretny z odpowiednim ładunkiem dramaturgicznym,ja te sceny od połowy musiałem przewijać i wtedy film zyskał w moich oczach bardziej.
Wiele osób nie rozumie, że musical to nie realia a musical. Nikt przecież w realu nie zatrzymuje się, by publicznie śpiewać na głos piosenki. Jest to zabieg filmowy by pokazać teatralność, symbolizm, dystans. To że Emilia jest odbierana dosłownie przez wielu widzów świadczy tylko o tym, jak dobrze jest zrobiony ten film i jak mocno oddziałuje na widza. Jak czytam te komentarze, że nie tak wyglądają realia trans albo życie w Meksyku itd, to tak samo jakby ktoś oceniał Wicked i mówił, że czarownice ubierały się inaczej i nie tak wyglądają realia w szkole magów. OMG. Po to właśnie są te wstawki muzyczne, byś nabrał dystansu do tematu i postarał się zrozumieć przesłanie filmu. Bez tych wstawek to przyznałbym racje osobom krytykującym ten film. A dla mnie osobiście piosenki w przeciwieństwie do Jokera idealnie pasują w ten film, w klimat filmu, i aż 2 doczekały się nominacji do Oscara. Do mnie najbardziej przemawia ta wykonywana przez Selenę .