- radośnie zmieniajmy płeć, nie bójmy się, zmiękczy nam serca i zrobi z nas matki Teresy, bo przecież zmieniając płeć zmieniamy też mózg
- wszystkie kobiety są anielsko mądre, pełne poświęcenia, po prostu anielice i tytanki życia, a jak nawet któreś zdarzy się być złą (Selena Gomez) to potem i tak jest dobra,
- musical może zrobić każdy, i każdy też może śpiewać (szczególnie fałszująca aktorka grająca Emilię Perez i wybitnie nie w formie Selena Gomez), wystarczy tylko mówić tekst pod włożoną pod tekst randomową muzykę
- nawet jak mamy talent (to szczególnie do Audiarda) i zrobimy dwie świetne śpiewające sceny (początkowa z krzesłami oraz przyjęciowa z Zoe Saldaną tańczącą na stołach) to robimy przede wszystkim skok na nagrody (skuteczny, bo film jest wymieniany właściwie w każdej ważniejszej kategorii)