Jestem właśnie po seansie Fargo. Gatunek Dramat/thriller ale oglądając go przez większą część filmu miałem wrażenie, że to komedia. Aktorzy jak z jakiegoś kabaretu (nie chodzi o to, że źle grali), te debilne uśmiechy i to wkurzające "YEAH" przyprawiały mnie o uśmiech na twarzy. Ten film jest chyba dla jakichś specyficznych odbiorców którzy szukają w nim sensu "banalności zbrodni". Może i taki ten film jest, ma pokazać zwykłych matołowatych bandziorów w tym okrutnym świecie. 6/10
"Dziwny" to słowo najlepiej opisuje ten film... Miałem dokładnie takie same odczucia jak ty, gdy go oglądałem. Spodziewałem się ciężkiego dramatu, a dostałem ironiczny obraz ukazujący do czego prowadzi ludzka głupota... Może właśnie w tym cały urok tego filmu?
Zgadzam się, że przez do filmu najlepiej pasuje epitet "dziwny". Jednak za to uwielbiam braci Coen. Żaden ich film nie jest prosty, nie ma też jasnego, dokładnego przesłania. Prawdę mówiąc po obejrzeniu go nie byłem zbytnio zachwycony. Musiałem chwilę się zastanowić, poczytać i obejrzeć parę fragmentów jeszcze raz by zdać sobie sprawę z jego geniuszu. Film jest zupełnie czym innym niż dostawalismy do tej pory, zbrodnia nie jest ukazana jako efekt długiego planowania czarnych charakterów (ale zarazem inteligentnych i wzbudzających sympatie widza). Zabójstwo jest tu przedstawione jako wynik głupoty, przypadku. Nie ma też wysokiego przystojnego detektywa, który niczym w CSI zbiera i analizuje dowody, by zakończyć sledztwo efektownym happy endem = pojmaniem zabójcy. To "Yeah" na które zwrócił uwagę bambuspl jest swietnym zabiegiem, który ma obalić wizerunek genialnego detektywa w 100% zaangażowanego w pracę. Policjantka zamiast prowadzić sledztwo jeździ sobie, rozmawia ze znajomymi, robi zakupy i niezbyt przejmuje się pracą. Film kompletnie zrywa z jasnymi portretami postaci, przez co nie jest taki jasny w odbiorze. Oglądałem go dawno temu, więc mogłem o czyms zapomnieć, w dodatku nie mam wielkiego doswiadczenia w interpretacji filmów, ale sądzę że naprawdę warto głębiej zastanowić się nad tym (jak sądzę najlepszym) filmem braci Coen i w razie potrzeby obejrzeć go 2 raz, bo za 1 może być nie do końca zrozumiały.
Bo Coenowie nie robią filmów dla ludzi tylko dla siebie, a czy sie wszystkim podoba, czy nie, to ich nie obchodzi. Z jednej strony to jest Okay, bo na tym polega ich wyjatkowosc i oryginalnosc, ale z drugiej strony czasem wlasnie z takimi reakcjami po seansie najczesciej sie spotykaja.
Idz lepiej obejrzeć Bad Boys albo Zabójczą Broń 15 to może coś zrozumiesz z debilnej strzelanki dla debili.
Nie staraj się kategoryzować mnie do "debili" tylko po tym jak wyraziłem swoje zdanie na temat filmu który nie przypadł mi do gustu. Może ty w tym filmie widzisz jakieś drugie dno i ukryty sens - ja niestety nie, i wypadało by uszanować moją opinie.