Łukasz Simlat jako "Mąż Alicji"

Jego rola to było nieporozumienie. Gdy poznajemy całą historię wszystko to co zrobił nie klei się w całość. Bez wątpienia jest to najgorszy występ Łukasza. Gra obok, na ekranie brak chemii między nim a Muskala. Nie czuł filmu ani intencji autorki, po prostu odfajkowal swoją pracę. Zresztą jego postać została tak napisana, że trudno zrozumieć jego motywacje.

11
  • bo tam nie miało być chemii - przecież przed tym wydarzeniem poprosił ją o rozwód. Dla mnie Simlat świetny

    • Zwróć uwagę na te sytuacje:
      - krytyka jej wyglądu
      - ona się pyta czemu jej nie szukał a on cisza
      - ona go nie kocha
      - później on proponuje wyjscie z ktorego nic nie wynika, nic jej nie mówi o tym rozwodzie, nic nie przypomina
      - scena w hotelu gdzie on wykazuje się jako mąż
      - scena na plaży (WTF?!)
      - scena gdzie w końcu jej mówi (czemu tak późno !?) co się z nią stało (wie, że nic nie pamięta ale musi upłynąć prawie cały film gdy on jej to powie)
      - mówi, że synowi powiedział o niej zmyslona historię, to po ki grzyb godzi się na jej powrót w ogóle. Jaki w tym.wszystkim był sens ?! Po co mąż szukal kontaktu skoro wiedział co się stało, skoro ułożył sobie życie. To wszystko kupy się nie trzyma. Jego działania to zestaw sprzeczności a najbardziej to na tym cierpi dziecko. Mam wrażenie, że film powstający dziewięć lat po prostu tak wygląda bo tak dlugo się rodził. Stąd ta rola nieprzemyslana i chaotyczna.

      • Ja scenę na plaży rozumiem tak, że reżyserka chciała postawić bohaterkę w sytuacji, gdy to znika nie ona ale ktoś z jej otoczenia. Ale miałoby to dla mnie sens, gdyby w tym momencie uświadomiła sobie że jednak potrzebuje swojej rodziny. A tutaj nie wiem do czego prowadziła ta scena. Oprócz ładnych ujęć Bałtyku podczas sztormu.

        I o co chodziło w końcu z tym wypadkiem? Bo na końcu się trochę pogubiłam. Postawił jej nagrobek, przyprowadzał tam syna a potem jakby nigdy nic mówi mu to jest twoja mama?

      • W którym momencie szukał kontaktu??

      • Simlat super jak zwykle. A to co piszesz dotyczy scenariusza a nie jego gry.

      • Mówi jej na końcu, bo widzi, że ona sobie przypomina sama. Chwilę wcześniej zdecydowanie próbuje zerwać jej kontakt z terapeutą. To przypominanie i pomoc terapeuty drażnią go, bo czuje, że mogą na powrót stworzyć rodzinę. Czuje, że pozew rozwodowy był błędem, nie chce do tego wracać, jakby chciał zapomnieć, wyprzeć. O tym, że pragnie powrotu żony świadczy też scena w kuchni kiedy zmieniają kartki z nazwami przedmiotów, jak dobrze się przy tym bawią, jak w tym momencie we troje tworzą szczęśliwą rodzinę. Na tyle, że Ewa to doskonale widzi i wychodzi. Krzysztof żegna ją mocno obojętnym spojrzeniem, w którym widać, że w tym momencie dla niego ważniejsze są te 2 osoby które zostają.
        Krytyka wyglądu a jednocześnie pożądanie i chęć ponownego zbliżenia się do żony - walczą w nim stare uczucia z nowymi, które się pojawiają i próbują przemeblować to co sobie przez 2 lata zbudował. Jego skrajne reakcje pokazują jego walkę wewnętrzną. Na przemian próbuje ją odrzucić (krytyka wyglądu) a jednocześnie chce z nią być i jej pożąda.
        Dla mnie to wszystko trzyma się kupy. Studium mocno pogubionych ludzi przywalonych dodatkowo tragedią jaka spotkała Alicję po wypadku.

      • Głowny krytyk na Filwebie widzę

  • Nie zgadzam się z ani jednym słowem. Po tym filmie Silmat stał się dla mnie aktorem totalnym. Widziałam go w rolach komediowych i dramatycznych, w rolach głupków, oprawców, everymanów. Teraz ta mocna rola pogubionego mężczyzny po przejściach, który nie radzi sobie z sytuacją. Naprawdę lubię gościa.

  • Dobrze zagrał. Zagrał człowieka pogubionego, niewiedzącego jak zareagować, jak się zachować. 2 lata wcześniej chciał rozwodu, zapewne zauroczony Ewą (zapewne jakiś jego kryzys). Żona znika jak na zamówienie. Próbował ułożyć sobie życie jak planował. Obserwował jednak jak syn tęskni za matką. Zamknął temat - pogrzebali ją wspólnie pod skałą. 2 lata później ona się pojawia w domu. Odgrzebują wspólnie wspomnienia, stare filmy rodzinne, on patrzy jak syn w szybkim tempie zbliża się znów do matki, jak tego potrzebuje. W pewnym momencie zaczyna do niego docierać, że może warto i da się wszystko posklejać. Scena łóżkowa pokazuje, że jest namiętność między nimi, jest chemia. Nie był przecież wyposzczony, żył z atrakcyjną kobietą w między czasie, więc motyw rozładowania napięcia seksualnego odpada. Ona jednak przypomina sobie wypadek, motywy ucieczki... i nie potrafi mu przebaczyć, czuje, że nie da rady już się zbliżyć.. Odchodzi. Na końcu oboje zachowują się niedojrzale, samolubnie, dziecko jest ciągle jakby obok, jakby nie trzeba było się z nim liczyć. Była szansa poskładać rodzinę od nowa - oboje z niej nie skorzystali. Nie starali się walczyć.

  • Mysle ze najpierw w zyciu trzeba by przezyc taki przelot z laską...pozniej mozna cos o tym powiedziec

    • Pije do tego, że on zachowuje się nielogicznie w fabule a tu wielkie oburzenie. W ogóle czemu glowna bohaterka była od razu pokazana dziecku, które nie było w żaden sposób na to spotkanie przygotowane? Zwróciłes na to uwagę? Czy może nie jest to istotne?

      • Bo to nie film o problemach i psychice tego dziecka. Można domniemać sobie, że przed przywiezieniem Alicji do domu, ojciec wytłumaczył to jakoś dziecku. Do tego takie potraktowanie dziecka po macoszemu bije w oczy i pokazuje dokładnie ja bardzo często takie dzieci z rozpadających się związków są traktowane - przedmiotowo, obie stony nie myślą o ich uczuciach, często grają dzieckiem między sobą (Krzysztof wysyłając pozew wnioskował o przyznanie opieki jemu, bez wcześniejszego porozumienia sie z żoną i omówienia tematu - widać, że dobro dziecka dla niego było drugorzędne, szczególnie, że jak się dowiadujemy, matką była bardzo dobrą)

      • A od kiedy to ludzie zachowują się w 100 % racjonalnie i logicznie ? Ludźmi rządzą emocje, które prowadzą często do sprzeczności w działaniach

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: