Rozważna, romantyczna i koniec świata

Bardzo przemawia do mnie taka wizja postapo i przetrwania. (Gdy myślę o końcu cywilizacji to wierzę, że sobie poradzę i jedyną rzeczą jakiej się boję jest właśnie gwałt). Niestety mam mnóstwo zastrzeżeń:

- status materialny pozwalał im na te ekrany holograficzne i czytnik najnowszej generacji widoczne na początku filmu, ale willa była ruiną
- nie mieli baterii słonecznej na dachu, co jest dość zaskakujące, bo w tym kierunku idzie energetyka gospodarstw indywidualnych
- skoro pod dom podchodziły dziki to już wcześniej musiały atakować kury, więc dlaczego kurnik nie był zabezpieczony? Dlaczego nie mieli psa?
- istnieje coś takiego jak kulturowy, wewnętrzny przymus owinięcia zwłok; to jest po prostu odruch, że chcemy ciało zawinąć i godnie, delikatnie złożyć/opuścić do grobu, a one po prostu wrzuciły ojca do dołu. Szok.
- następna sprawa: promocja rodzicielstwa z gwałtu - nie wierzę, żeby zgwałcona kobieta chciała urodzić, zwłaszcza w sytuacji, gdy trzeba zatroszczyć się o siebie w pierwszym rzędzie
- to pociąga za sobą kolejny absurd - zniszczenie siedliska, kiedy też istnieje odruch trzymania się swych czterech ścian, gdzie jest jakieś minimum materialne: narzędzia, garnki, tkaniny, materiał budowlany
Tak więc, mimo początkowego zachwytu ostatecznie muszę uznać film za nieporozumienie.

8
  • moje 3 grosze: naprawdę tak ciężko wejść na dach i go naprawić - nawet kawałkiem folii??? przez tyle miesięcy nie miały czasu???

  • Czyli poradzisz sobie z wszystkim prócz gwałtu? Oj, to licho z tym przygotowaniem. Sprężynowiec w rękawie, gaz pieprzowy w czapce, a przede wszystkim garstka cichych wielbicieli z strzelbami i maczetami. Jak tego nie masz, to na koniec świata nie jesteś gotowa :)

  • Z częścią zarzutów się zgadzam, kilka bym wybronił
    - może baterie słoneczne to cywilizacyjny kierunek, ale nie konieczność. Ojciec się na to nie zdecydował. To nie jest nielogiczne.
    - dziecko z gwałtu to kwestia indywidualnej psychologii. Inna bohaterka wolałaby aborcję, ta wolała urodzić i nawet przedstawiła swoje powody. Ma sens.
    - spalenie domu. Objaw histerii poporodowej (nic zaskakującego) jednej kobiety, na który kochająca ją siostra pozwoliła. Martwić się będą po napisach :)

    Film ma większe głupoty:
    - ojciec ginie od rany w nodze, na którą był założony opatrunek. I ginie w jedną noc! Z jakiego powodu?
    - z tym okrywaniem zmarłych to dziwna sprawa, bo bohaterka niosła do grzebania okrycie. Widać to wyraźnie. Czemu nie zostało użyte? Bez sensu.
    - bohaterka dowiaduje się, że NIE JEST w ciąży po 4 MIESIĄCACH od ostatniego seksu. Aż obejrzałem ten fragment dwa razy żeby się upewnić.
    - skoro już przy ciąży jestem to motyw powiększania się piersi reżyserka też zlekceważyła.
    - prace fizyczne można wykonywać w rękawiczkach
    - zabrakło czasu na budowę ochrony kurnika
    - co one jadły i dlaczego dopiero po nastu miesiącach zdecydowały się na polowanie?
    - przeciekający dach. 15 miesięcy i bez naprawy?!

    Może jestem seksistą, ale fakt, że reżyserka- kobieta nie wie, jak przebiega ciążą zraził mnie najbardziej. Idiotyczne po prostu.

    • Przecięcie tętnicy udowej, co w tym przypadku najprawdopodobniej miało miejsce, jak najbardziej może doprowadzić do śmierci i to nie w ciągu jednej nocy, ale kilku minut. Jak do niego dobiegły to już wyglądał jak trup, wiec ich proby tamowania krwotoku na niewiele sie zdaly. Plus jakby mocno tej rany nie uciskaly, to i tak bez wykwalifikowanej pomocy medycznej nie miał szans przeżyć.

  • - jaką ruiną? Mieli tylko położoną na dachu folię, bo dom był jeszcze w budowie. Na początku jedna z córek mówi do ojca, że mógłby skończyć remont,
    - to samo, co w poprzednim punkcie; panele ojciec mógł mieć zamiar zamontować później,
    - wcześniej, gdy był prąd, w domu częściej paliło się światło i częściej słychać było muzykę, więc dziki bały się podchodzić. Gdy nastąpił kryzys, poczuły się pewniej i z większą odwagą zaczęły zbliżać się do domostwa. Poza tym ogrodzenie było, tylko słabe; mieszkańcy nie pomyśleli, że jakieś zwierzę będzie mogło je sforsować,
    - trudno powiedzieć, kto jak by się zachował w takiej sytuacji. Okrywanie ciała dobrze wygląda w filmach, w rzeczywistości można inaczej do tego podchodzić,
    - a ja wierzę, że taka osoba mogłaby chcieć zachować dziecko. Bohaterka mówiła, że ono nie jest niczemu winne i nie powinno się go karać za występek tego, kto je spłodził,
    - dziewczyna sfiksowała. Czy jesteś pewna, że żyjąc przez dwa lata w bardzo ciężkich warunkach, najpierw tracąc w dramatycznych okolicznościach ojca, potem będąc zgwałcona, zachowałabyś trzeźwość umysłu? Widać było jej paranoję, gdy mówiła, że jak spalą dom, to inni pomyślą, że same zginęły w pożarze i nie będą mogli zrobić im krzywdy. Tak, jakby w pniu drzewa nie mogli ich znaleźć...

  • Ja tam jestem pełna szacunku dla postawy Evy za urodzenie dziecka :-)
    Bardzo mnie wzruszyło jak rozmawiała o tym nienarodzonym jeszcze dziecku z siostrą.

  • Film ma mnóstwo absurdów, ale akurat Ty nie wymieniłaś żadnego.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: