Dziwaczny film, który nie kipi akcją i gagami czy kontrowersyjnymi scenami (więc nie dla każdego widza ;), ale definitywnie wart obejrzenia.
Ostatnia scena była, jak dla mnie, kosmicznie smutna. W ogóle, całe zakończenie historii i wnioski odnośnie "życia i całej reszty" jakie ten film podsuwa, są zadziwiająco przygnębiające i cokolwiek autentyczne.
Bo życie jest przereklamowane i rzadko kiedy wygląda tak jakbyśmy chcieli. Mnie też zakończenie dołuje.