Nie polecam 3 D, marne efekty jeżeli ktoś się nastawia na fajerwerki to się nieźle zawiedzie.
Sentyment sentymentem (naprawdę lubiłem jako dziecko tego potwora), ale naprawdę.... Dawno
nie byłem na tak słabym filmie w kinie. Patos, 0 logiki (wiem, wiem żeby doszukiwać się logiki w filmie
Sci-Fi trzeba mieć nierówno pod sufitem), rzygam happy endinig-iem. Wg mnie nieudana próba
wskrzeszenia Godzilli.
Pozdrawiam.
P.S 2 oceny wyżej właśnie ze względu na sentyment.
Ja byłem w 2d i było super, tylko za cicho, jakby głośniki oszczędzali. Wyobrażałem sobię, że ryk Godzilli będę czuł w trzewiach, niestety tego nie było. Fakt, czasami rzeczy się działy w odwrotnej kolejności niż podpowiada logika i podstawowe zasady biologii, ale ten nuklearny oddech... :)
"Wyobrażałem sobię, że ryk Godzilli będę czuł w trzewiach, niestety tego nie było" - trzeba było iść do imaxu, ryk było czuć na karku i w kręgosłupie. Dźwięk mega, dawna tego nie czułem :)