6,0 86 tys. ocen
6,0 10 1 85974
6,0 42 krytyków
Godzilla
powrót do forum filmu Godzilla

Pod wzgledem efektow film oczywiscie wymiatal, pomysl na przedstawienie stworow nieco z "boku" naprawde fajny.
Tylko dlaczego wszystkie amerykanskie "megaprodukcje" dostaja tak glupia fabule?

!!!UWAGA SPOILERY!!!

Jeden z kokonow jest przechowywany w reaktrze 15 lat, bo bali sie uszkodzic reaktor?! I tak utworzyli tam martwa strefe, tak naprawde nie wiedzieli ile stwor bedzie pozostawal w hibernacji, wiec co za roznica - rozwalic reaktor, czy przetrzymywac tam stworka na czas nieokreslony? Pomijam juz oczywiste pytanie: a co jesli daloby sie zalatwic stwora nie uszkadzajac reaktora? Albo... wiedzac, ze ten zywi sie energia z reaktora... nie przetransportowac go gdzie indziej?!

No i to co mnie rozwalilo najbardziej - stworek przechowywany jest tam przez pietnascie lat, ale Ford wraz z ojcem przybywaja do kompleksu na kilkanascie minut przed tym, kiedy ten sie wykluwa! Potem Ford "calkiem przypadkiem" ciagle natrafia na kazdego z trzech stworow, "calkiem przypadkiem" jest jedynym ocalalym z rozwalonego pociagu itd., itp.

No i jest jeszcze kwestia stworka trzymanego w skladzie odpadow promieniotworczych. Wiec okazuje sie, ze kokon ze stworkiem da sie przetransportowac! Ale oczywiscie nie przetransportujemy go gdzies z dala od promieniowania, ktorym sie przeciez zywi. Nie, nie, zostawimy go w samym srodku cholernego skladu atomowego! Aj min kaman!!!

Dodatkowo jest jeszcze przedstawiciel organizacji Monarch, ktory szweda sie wszedzie tam gdzie pojawiaja sie stworki i w sumie... poza smutnymi tekstami to nic do filmu nie wnosi. No moze poza jedna scena, ktora tez mnie nieco rozbawila. Otoz jestes wysoko postawionym czlonkiem tajnej organizacji, tak? Co w takim razie robisz? Chej, nieznany nikomu zolnierzu panie Ford - prosze usiasc wygodnie przy pokazie slajdow, a my wylozymy panu jak dzialala nasza tajna organizacja przez ostatnie kilkadziesiat lat. Po co panu w ogole te nasze tajne dane? Huk wie, wazne, ze widz dowie sie czegos wiecej o Godzilli.

Nie zrozumcie mnie zle. Film ogolnie mi sie podobal. W sumie takiej rozrywki sie spodziewalem - walajace sie budynki, naparzajace sie wielkie stwory. Ale po fabule spodziewalem sie czegos duzo lepszego. Wkurza mnie to troche. Animatorzy czy spece od modeli godzilli wykonuja tytaniczna prace. Godzinami debatuja nad tym czy na grzbiecie ma miec 43 luski, a moze 45? Tworza autentyczne dziela sztuki, sa to ogromne naklady pracy, cale serwerownie pracuja godzinami, zeby wyrenderowac kilka klatek filmu...
... A do napisania scenariusza zatrudniony jest zwykly jelop, ktory kleci wszystko na kolanie, dostaje 10 razy wiecej hajsu niz tamci i zyje w poczuciu megaspelnienia.

Nie oczekuje super-hiper-realistycznej fabuly, nie twierdze, ze filmy pokroju Godzilli powinny nagle stac sie jakims romansidlem, czy powaznym dramatem z oscarowymi rolami. Ale do cholery, niech chociaz maja JAKIS sens. Jak tak dalej pojdzie to np. transformers 11 bedzie wygladal nastepujaco:
Glos lektora: - Po dziesieciu latach zacietych bojow walka robotow trwa nadal...
-- Tutaj nastepuje dwugodzinna scena naparzajacych sie robotow. --
Napisy koncowe.

P.S. (kolejny spoiler) Zauwazyliscie, ze w scenie kiedy zona Heisenberga ucieka w tunelu w scenach kreconych "z przodu" jest na czele uciekajacych, a kiedy pokazuja ich plecy biegnie na koncu? Niby w kazdym filmie pojawiaja sie takie rzeczy, ludzie nawet przescigaja sie w wyszukiwaniu tego typu bledow, ale dlaczego ta skopana scena zostala umieszczona na trailerze?