Niby wszystko się zgadza. Mamy doskonałe aktorstwo ale czegoś brakuje

To taki typ filmu, ktory widzieliśmy już nie raz i nie dwa. Postaw naprzeciw siebie dwie odmienne osobowości i patrz jak się że sobą konfrontuja. Przypomniał mi się "Samoloty, samochody i pociągi" w trakcie seansu. Pewnego rodzaju novum w tego typu kinie jest czas akcji. To ważne. Wszystko dzieje się w 1962 roku. I jest to po raz kolejny od Dreamworks uproszczony obraz lat sześćdziesiątych. Trochę jak słuchanie dziadka, który z sentymentem opowiada wnukom jedną z wielu historii ze swojego życia. Potrafi rozgrzać serca ale jest to wszystko wykalkulowane niestety. Technicznie dobry

70
  • Wpis został zablokowany z uwagi na jego niezgodność z regulaminem

  • Wykalkulowane - no tak! To dobre określenie, chociaż odniosłabym je raczej do zdarzeń - short lista sytuacji, które mają zilustrować jak wyglądała segregacja rasowa (a raczej jej pozostałości na południu USA) i rasistowskie postawy wobec Afroamerykanów. Film zabawny, to prawda, ale raczej powierzchowny. Postaci były dla mnie też mało przekonywujące, bazujące na opozycjach "biały - czarny", "bogaty - biedny", "wykształcony - prosty", "z rodziną - samotny", bez wyrazistych osobowości. Jak w bajkach. Może faktycznie powinno się go czytać w tej konwencji???

  • Dla mnie relacje pomiędzy bohaterami były drugoplanowe. Odebrałem ten film pod kontem ukazania dwóch różnych krajów w USA. Pólnocy i Południa.

  • Zgadzam się z twoją wypowiedzią, poczułem spory zawód po seansie, nie spodziewałem się cudów ale No nwm chociaż coś poziomu nietykalnych. A tu nawet ta relacja między bohaterami jakoś specjalnie mnie nie ruszyła, a wątek rasizmu moim zdaniem lepiej pokazywał Blackkklansman. Taka przeciętna ckliwa i tak jak powiedziałeś wykalkulowana historyjka.

  • Zgadzam się - po prostu ten film nie ma dla mnie szczerości. Weźmy nośną tematykę (przekraczanie podziałów rasowych), okraszmy to humorystycznymi scenkami i dialogami, które zawsze bawiły ludzi i zgarnijmy Oskarki.

  • Dla mnie to przede wszystkim dobra rozrywka, dobrze zrobiona, z dobrym scenariuszem, która ma absorbowac widza przez cały seans. Tam nie ma dluzyzn, a kiedy pojawiaja sie napisy koncowe ma się wrażenie dobrze spędzonego czasu, a jednocześnie trochę żal, że to już koniec... Ten film nie ma wielkich ambicji, dlatego oskary raczej mu nie grożą, ale czy to źle? Mi klimatem trochę przypominał "Nieoczekiwana zmiane miejsc"...

  • Myślę, że nawet jeśli jest to wykalkulowane to w celu uwrażliwienia widza i skłonienia go do głębszych refleksji natury egzystencjalnej oraz relacji międzyludzkich.

  • Może i wykalkulowane, ale najważniejsze - dobrze się ogląda. Viggo kolejny raz podbił moje serce, a Ali zachęcił do obejrzenia innego filmu z nim.

  • Zgadzam się. Film jest dobry i nic wiecej i dałem mu 7. Bardzo dobre aktorstwo, nie nuży się akcja, ale zbyt wiele "gdzieś już widziałem".

  • Zgadzam się, kolejny film "otwierający oczy" i pokazujący rasizm, ale spokojnie, bardzo delikatnie, żeby amerykańska widownia się nie obraziła. Kolejny film bazujący na kontraście bohaterów, ale dlaczego tak bardzo oczywisty? Dlaczego są aż tak skrajni? Jednak sądząc po reakcji widowni, chyba po to, żeby ludzie zrozumieli. Brakuje subtelności w zarysie portretów charakterologicznych. Bardzo przerysowani bohaterzy. Szkoda, że historia nie skupiła się na dramacie dra Shirleya - jego dramacie tożsamości.

    Ku pokrzepieniu serc rasistowskiej Ameryki!

    • Pelna zgoda - film jest bardzo przyjemny, swietnie zagrany, milo sie go oglada, wzrusza - ale gdy potraktowac go jako kino familijne. Ale do obiektywnego przedstawienia rzeczywistosci lat 60-tych i owczesnego rasizmu mu daleko. Cel jest mocno propagandowy - pokazac calemu swiatu, ze przeciez tak naprawde nic sie nie stalo, byli biali ktorzy przyjaznili sie z czarnymi, cala polnoc byla OK, a na poludniu tak, byl rasizm, ale taki w zasadzie lagodny. I dlatego glowna nagroda w rywalizacji Oskarowej - wikipedia mowi, ze 94% czlonkow Akademii Filmowej to biali.
      Mi ten film przypomina w podejsciu to co kreca Niemcy na temat II Wojny w stylu: bylo kilku zlych Nazistow, ale przeciez byla tez cala masa poczciwych, bohaterskich Niemcow.

      • Skad wiesz jaki byl cel? Kim jesteś zeby to mowic? Spytaj sie rezysera czy scenarzysty. Wiele czytałam i kazdy , doslownie kazdy ma swoją teorie na temat tego czemu powstal ten film i co chcial pokazac.I dlaczego . Biali sa niezadowoleni ,z roznych powodów, czarni tez sa nie zadowoleni, z roznorakich powodów. Kazdy jest strasznie madry i oczekuje czego innego.

        • Spokojnie, to jest moja opinia, mam do niej prawo. Nie napisalem na poczatku "moim zdaniem", sorry za to, ale to w miare jasne, ze jak sie wypowiadam, to wypowiadam moje zdanie.
          Dla mnie sam fakt, ze tworcy filmu nie skonsultowali sie z zyjacymi czlonkami rodziny Dona Shirleya przed jego nakreceniem jest dosc wymowny.

          • \Jestem spokojna. Smieszy mnie fakt, ze jak nakręcą fillm o rasizmie, to potem mamy 5.000 opinii na temat tego co zostalo przedstawione , jak powinno być, jaki byl cel itp.. co jest szczerze mowiąc śmieszne. Wiec spytałam ci sie kim jestes, zeby mowic jaki byl cel filmu? Kazdy jest urazony. Nie wiem jak doszedłes do tego, ze polnoc to wogóle sielanka a południe to tylko lekki rasizm. Nie spodziewales sie chyba pałowania czarnego na srodku uicy kijem bejsbolowym czy wieszania na drzewach przez kukluxklan? Przeciez to film w stylu lat 60 - wiec nie mozna spodziewac sie ekstra realizmu, jak ogladasz stare filmy to tez ma sie wrazenie naiwnosci.
            Twórcy filmu nie skonsultowali sie z zyjacymi czlonkami rodziny Shirleya, poniewaz Shirley sam o to prosil syna Vallelongi( scenarzysty). Opowiedzial mu sam historie , tak jak chciałby zeb zostala opowiedziana.. A on próbowal odtworzyc wszystko jak najdokladniej , jako syn gównego bohatera , wiec wiedzial raczej wszystko z pierwszej ręki.Zapewne rodzina tego Dona jest teraz zla , ze kasy z tego nie mają i proffity nie lecą, wiec hejtują. A biali zarabiaja pieniądze na tej historii.

      • "pokazac calemu swiatu, ze przeciez tak naprawde nic sie nie stalo, byli biali ktorzy przyjaznili sie z czarnymi"

        A tak konkretnie, to gdzie masz tam białych przyjaźniących się z czarnymi? Bo chyba nie masz na myśli Vallelongi, który na początku filmu wyrzucił szklankę do kosza tylko dlatego, że czarny się z niej był napił? Wyrzucił - bo dotyk czarnego był dla niego tak obrzydliwy, że nie dałoby się tej szklanki domyć.

        "cala polnoc byla OK"

        OK - pod kątem stosunku do Czarnych - była chyba tylko żona Vallelongi. Całe jego środowisko było rasistowskie.

        "na poludniu tak, byl rasizm, ale taki w zasadzie lagodny"

        A w czym tak konkretnie zobaczyłeś tę łagodność? Zjeść jak normalny człowiek nie można. Wysikać się, jak normalny człowiek nie można. Zrobić zakupów, jak normalny człowiek nie można. Wyjść na ulicę, jak normalny człowiek nie można.

        "bylo kilku zlych Nazistow, ale przeciez byla tez cala masa poczciwych, bohaterskich Niemcow"

        Ja tam widziałem głównie białych rasistów, w tym jednego, który się nawrócił. I kilku cwaniaczków też rasistów, tylko że robiących kasę na koncertach. Jedyne w miarę normalne towarzystwo, to zespół Shirleya - ale oni mieli inną perspektywę, bo też byli muzykami. No i jeden, to rosyjski Żyd (czyli też "na cenzurowanym", w dodatku imigrant).

        Może byliśmy na różnych filmach?

        • "A tak konkretnie, to gdzie masz tam białych przyjaźniących się z czarnymi? "

          nie mowie, ze wszyscy sie przyjaznili, ale ze film pokazuje ze byli tacy, taki jest jego wydzwiek. Skoro Tony przeszedl "nawrocenie" to moglo byc wiecej takich osob, czyz nie?

          "OK - pod kątem stosunku do Czarnych - była chyba tylko żona Vallelongi. Całe jego środowisko było rasistowskie. "

          Don Shirley wystepowal na polnocy, nagrywal plyty, zyl bez wiekszego problemu, prawda? czyz nie to pokazane jest w filmie? Dodatkowo symboliczna scena z zatrzymujacym ich zyczliwym, pomocnym policjantem na polnocy, ktory nie robi zadnego problemu z tego ze w aucie jedzie Murzyn, prawda? Po co byla ta scena, jesli nie po to zeby zroznicowac "zle" poludnie od "dobrej" polnocy?

          "A w czym tak konkretnie zobaczyłeś tę łagodność? Zjeść jak normalny człowiek nie można. Wysikać się, jak normalny człowiek nie można. Zrobić zakupów, jak normalny człowiek nie można. Wyjść na ulicę, jak normalny człowiek nie można. "

          No wlasnie w tym, ze film uwypukla to, ze nic mu sie na tym poludniu nie stalo. Jezdzi cadillakiem, biali oklaskuja jego koncerty, sala wypelniona zawsze do ostaniego miejsca, w knajpie go nie pobili, tylko troche poszturchali, OK, nie pozwolili mu sie zalatwic w lazience dla bialych ani zjesc w restauracji dla bialych, ale grzecznie, bez wylgaryzmow, obrazania itp. "przepraszam Pana, taki mamy tu zwyczaj". Czy myslisz, ze w prawdziwym swiecie tak by to wygladalo? Prawdziwe skutki rasizmu dla Murzynow czyli brak pracy, najnizsze stanowiska, ubostwo, przestepczosc, ataki fizyczne na nich, oddzielna znacznie gorsza edukacja itp zupelnie nie sa w tym filmie pokazane. Mamy rasizm w wersji soft, godzacy w godnosc czlowieka, ale nie w jego bezpieczenstwo i warunki zyciowe.

          A zmyslona scena na basenie, w ktorej robia w filme z Dona Shirleya homoseksualiste, podczas gdy zadne zrodla nie podaja, ze nim byl? I nawet Tony Lip (ten prawdziwy, zyjacy kiedys czlowiek) nie mowil, ze Don byl gejem? W jakim celu jest ta scena?

          "Może byliśmy na różnych filmach?"

          Kto wie :)

        • No proszę, i Żyd był na cenzurowanym! Jakże by Hollywood mogło nie wścibić Żyda w filmowy kontekst dyskryminacji i opresji Murzynów. Jest okazja, to trzeba wykorzystać.

  • W sumie zgadzam się ze wszystkim co napisałeś, niemniej jednak film naładował mnie pozytywną energią i było w nim wszystko, co lubię w filmach kręconych w Hollywood

  • W prostocie twki metoda. Nie ma tu patosu, nadecia itd. co czyni ten film o wiele lepszym bez tych ozdobnikow. Film trwa 2 godz A zleciał jak z bicza. Historia prosta i prosti opowiedziana . Czegóż chciec wiecej

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: