ja osobiście uwielbiam po prostu Jaye Davidsona w roli Ra ;p
Tak, on chyba jest najlepszą postacią w tym filmie. I do tego świetnie
dopasowaną do roli - taki androgynicznie obcy ;) Plus te wszystkie jego
stroje dodatkowo to podkreślają (jeśli się nie mylę to chyba nawet dostali
za nie Oskara?) No i należy zauważyć, że Ra i jego podwładni zawsze mówią w
tym pseudo-staroegipskim, w przeciwieństwie do serialu, w którym na
wszystkich planetach słyszymy angielski :P
Według mnie Viveca Lindfors świetnie wypadła w roli Catherine.
Podoba mi się wpleciona scena z dzieciństwa Catherine, jak odnaleziono wrota.
Dzisiaj już wiemy, ze była to jedna z ostatnich jej ról.
Ja również jestem zdecydowanie za odtwórcą roli Ra. Niestety, czy może na szczęście ;D wprost uwielbiam czarne charaktery (dlatego z pewnością nie jestem obiektywna) i tak naprawdę z filmu godnego uwagi zapamiętuję jedynie tych najgorszych z najgorszych. A potem to już tylko wspominam i biadolę, dlaczego dobro znów wygrało? ;)
Nie inaczej było i w "Gwiezdnych Wrotach", które traktuję jak swoistego klasyka odnosząc się do serialu "Gwiezdne Wrota" Richarda Deana Andersona (który,o ile się nie mylę, powsstał na podstawie właśnie tego filmu). Cóż, cały film należy do tych, które figurują wysoko na mojej liście filmów oglądanych dla totalnego rozluźnienia, odmóżdżenia i odlotu. A czarny charakter, bóg słońca Ra (niesamowity Jaye!) już dawno temu, bardzo głęboko zapadł mi w pamięci. Między innymi ze względu na swoją nietypową urodę (cholera, chyba mam słabość do takiego właśnie typu), niezwykłą mimikę, która naprawdę potrafi mnie przekonać o tym, że jest on istotą, jedynie używającą ludzkiego ciała.. a do tego to totalnie wywyższanie się, ignorancja, nieziemska pewność siebie, niejednokrotnie okrutny wyraz twarzy i spokój charakterystyczny dla odtwórców ról nie-ludzi. (Ale tych naprawdę złych!)
Uwielbiam to!
Choć właściwie już nie wiem, czy opisałam Jaya, czy boga Ra.
Źli bogowie, istoty wyższe i bardziej przerażające od jakichkolwiek ludzi - to mój ulubiony gatunek, a aktor grający Ra, jest chyba najlepszy ze wszystkich złych, jakich znam ;)