Właśnie wróciłam z premiery i mam mieszane uczucia.
Plusy filmy to na pewno:
+ Gra aktorska: Malfoya, Bellatrix i Snape'a,
+ scena z Greybackiem i Bellatrix - wg mnie świetna,
+ muzyka,
+ retrospekcje z młodym Voldemortem (świetnie go wykreowali jak mówił o tych horkruksach),
+ Harry po wypiciu eliksiru XD
+ Scena z Dumbledorem i Draco, który prawie płakał xd
+ Aktor, który grał Slughornasaw
...a teraz minusy:
- Dubbing - fatalny!
- Dumbledor - wg mnie w ogóle odchodzący od tego, jaki przedstawiła nam książka :/,
- sam Harry, a raczej Daniel, który zagrał okropnie, jak zwykle zresztą, nie licząc tylko scen po wypiciu eliksiru,
- Ta sena w której Ginny wiąże Harremu buty - żałosna xD,
- spalenie Nory - spore odejście od scenariusza,
- gra Emmy Watson - tragedia,
- I poczęści scena z Draco na wieży, która była za krótka, brakowało pojedynku,
- brak Irytka - trochę to dziwne, że nie ma go w żadnej części,
- przeciąganie wątków miłosnych,
- brak niektórych scen i ogólnie duza niezgodność z książką...
Mimo to dałam 10/10 i wyszłam z seansu ogólnie zadowolona :D
P.S. Z całego filmu najlepszy był Tom Felton xd
w dużej mierze się zgadzam, też mam mieszne uczucia, jednak za nic nie dam filmowi oceny 10/10. moim zdaniem był po prostu przeciętny. oito moje plusy i minusy:
+ Gra Toma Feltona, Alana Rickmana i Heleny Bohnam Carter
+ Efekty specjalne, zwłaszcza świetne ujęcie Harrego I Dumbledora na skale na morzu ( w drodze po horkruksa)
+ Kilka scen z Ronem ;)
+ Niezłe zdjęcia, choć chwilami mi się zupełnie nie podobały (scena upadku Dumbledora z wieży)
+ Retrospekcje z młodym Voldemortem
+ momenty: pocałunku Harrego z Ginny, znacznie jakby to nazwać 'trafiony' niż ten z części piątej z Cho (tu zasługa operatora i scenariusza), ten z ręką z wody w jaskini-widownia aż podskoczyła ;], i moment w łazience z Sectumsempra był mocny. taki jakiego oczekiwałem.
+ Trafiony dobór aktora do roli Slughorna.
+ W dużej mierze niezgodny z książką.
-W Dużej mierze niezgodny z książką.
-Fatalne zakończenie, a właściwie jego brak: scena ucieczki Snape'a była dla mnie w książce punktem kulminacyjnym, zaraz po śmierci Dumbledora Harry w pogoni rzuca sie za mordercą, goni , miota zaklęciami, w filmie tego nie było , rach ciach i napisy...nie tego oczekiwałem. Strata Dumbledora to dla niego tak samo brutalne wydarzenie jak śmierć Syriusza, której skutki widzoczne były w dodanej scenie ze spaleniem Nory...tu Harry rzuca się w pogoń za Bellatrix i mimo ze jest to już właściwie nie związane z tą częścią pogoń za Bellatrix jest dłuższa i wzbudza większe emocje niż kulminacyjna scena pogoni za Severusem...
-Przeciętne aktorstwo Radcliffa,Emmy Watson.... co do innych nie będę się wypowiadał gdyż ich role w filmie ograniczały sie do kilku dialogów (Hagrid, McGonagall, Ginny...)
-Kilka strasznie nietrafionych momentów:
m.in wspomniany już moment z zawiązaniem przez Ginny buta Harrego (i tu cytat z widowni: 'jeszcze może mu dupe podetrze' trafny :D)
-Za dużo Romansidła.;) na szczęście w dużej mierze nie w stylu 'na poważnie' i urozmaicone wygłupami Rona.
Moja ocena 6/10 głównie przez spłaszczenie głównego wątku książki i właściwie brak sceny końcowej, która była jedną z najbardziej emocjonujących w książce. Podobał mi się bardziej niż Zakon ale bez rewelacji. Najlepsze ekranizacje to 3 pierwsze części. Najbardziej do gustu przypadła mi trójka gdyż wolę troche mroczniejsze klimaty;) pozdrawiam
Ale i tak warto było pójść chociaż po to, żeby zobaczyć świetną rolę Toma Feltona, który zagrał wg mnie fenomenalnie.
Ja osobiście wybiorę się do kina chyba jeszcze raz xD
A tak nawiasem to ta scena z tą kelnerka jak ona mówi, że "widziała juz takie ruszające się fotografie" jest trochę żałosna.
Harry nie mógłby jej przecież pokazać takiej gazety, ona była mugolem.
+ Malfoy i to co z nim związane
+ Dobry, mroczny klimat
+ Młody Tom Riddle
- Dumbledore(zarówno postać, jak i aktor)
- Brak bitwy o Hogwart
- Tragiczne wręcz sceny w Norze
- Harry po Felixie Felicisie ( czy jak to się tam odmienia)
- pseudo śmieszne scenki i teksty (Harry i kelnerka na początku, i wiele innych)
-Przeciąganie wątków miłosnych
- Wiele niezgodności
- Dubbig (KOSZMAR!!)
Minusów więcej, ale dałem z czystym sumieniem 7/10. Ogólnie, jestem w miarę zadowolony
Aha, no i oczywiście
- słaba scena na wieży,
- brak pogrzebu Dumledora
- słaba scena w jaskini
- Marnie zrobione Inferiusy
To ja może napiszę o minusach:
1. Dubbing -> połowa głosów była inna niż we wcześniejszych częściach.
2. Za mało wspomnień o Voldemorcie (ciekawe skąd Harry będzie wiedział w VII części o dwóch horkruksach, które Tom Riddle zobaczył u takiej pulchnej pani).
3. Tom Riddle w książce był przystojny! A w filmie, że tak napiszę, chyba sobie jaja zrobili...
4. Scena, gdy Ginny wiąże Harry'emu buta.
5. Scena z Bellatrix, Fenrirem i Norą.
6. Brak kilku innych scen.
7. Brak sceny walki w Hogwarcie! A właśnie na to czekałam najbardziej! ;/
Ogólnie: 6/10. Liczyłam na coś lepszego.
No szkoda, że zabrakło pojedynku :/
A te bliźniaczki co były w filmie, to nie były chyba te same aktorki, które grały Padmę i Parvati w pierwszych 5 częściach, no nie?
Gdybym nie czytała wcześniej Harry'ego, a tylko oglądała filmy, stwierdziłabym, że film był bardzo fajny. Ale zabrakło kilku ważnych scen (np. bitwa o Hogwart, przecież to bardzo ważny moment!) i jak już ktoś wcześniej mówił spieprzyli koniec. Scena w której Harry goni Snape'a powinna być o wiele bardziej rozbudowana. Scena śmierci Dumbledore'a - totalnie nie udana, ale i tak się poryczałam. Pododawali też niektóre momenty, których nie było w książce, co nie wyszło najlepiej.
Bardzo spodobał mi się młody Riddle! GENIALNA gra aktorska i świetna mimika twarzy! Poza tym Tom Felton - wielkie brawa dla tego pana!
Nie wypowiadam się już nawet o Alanie Rickmanie, on zawsze wypada świetnie.
Zgadzam się, że ta scena z wiązaniem butów Harry'ego przez Ginny była żałosna...
Ogółem: film nie był zły, jednak i tak nic nie przebije Więźnia Azkabanu, który wyszedł (dla mnie) najlepiej z tych 6 części.
Mi się podobało tylko jak była nawalona (?) po wypiciu piwa kremowego i jak zaczęła mówić, co zapach eliksiru miłosnego przywodzi jej na myśl xD A i jeszcze jak powiedziała "idę się wyrzygać" i jak uciekała przed Cormackiem xd
Zabrakło mi trochę Greybacka, który był w filmie świetnie wykreowany i nie podobała mi się Narcyza w takiej wersji - z włosami do połowy czarnymi - co to miało być?
I w ogóle była brzydka i wyglądała tak jakoś staro...
Śmiech Emmy w scenie hmmmm co to było ? Siedzą w trójkę Harry na kanapie a Ci dwoje na ziemi. Po prostu porażkaaaaaaaa!!
Aaaa... ! Hahahaha, prawie o tym zapomniałam !
To było TRAGICZNEXDDD
A tak poza tym to ona zupełnie nie umie płakać :P
- za mało Snape'a
- brak wyjaśnienia pochodzenia pseudonimu Książę Półkrwi
- zbyt mało wspomnień Toma Riddle (brak info o rodzicach)
- za mało rozważań o horkurusach (czym i gdzie mogą być, choć może to jeszcze nadrobią)
- rozmowa Harrego z Dumbledorem o horkurusach przy pamiętniku i pierścieniu (za dużo zdradziła wg mnie dot. ostatniego z nich)
- scena na wieży (nijaka, nielogiczna)
- zbyt słaba reacja Harrego na wydarzenia w wieży oraz podczas pogoni za Snape'm
- brak walki w szkole po śmierci Dumbledora (Zakon Fenixa kontra śmierciożercy)
- napad na Norę (zbędny)
- teleportowanie się w obszarze szkoły (nawet Dumbledore tego nie mógł)
- romans Ginny-Harry (właściwie dlaczego Harry zwrócił na nią uwagę? w książce imponowała mu siłą i pewnością siebie, świetną grą w quidditcha, w filmie była "przygaszona")
- postać Ginny (powinna być bardziej przebojowa!)
- przyznanie się Hermiony do uczuć względem Rona (wykrzyczenie ich!) i to w obecności nauczycieli
- postać Lavender Brown (zbyt przerysowana i piszcząca)
+/- scena ze sznurówkami
+/- postać Hermiony (w kilku scenach nawet śmiesznie było, ale ogólnie nie miała w filmie nic do roboty)
+ postać Dracon'a "Draco" Malfoy'a (rozdarcie dobrze ukazane)
+ postać profesora Slughorn'a (idealny)
+ postać Bellatrix Lestrange (mroczna i szalona)
+ postać Rona (humor, teksty/zachowania)
+ scena nad ciałem Dumbledore (różdżki)
+ scena balu Klubu Ślimaka
+ scena po zjedzeniu przez Rona czekoladek (arcyśmieszna)
+ akcja w jaskini (widowiskowa)
+ zachowanie Harrego po eliksirze szczęścia (zabawne)
+ efekty specjalne (np. pojawianie się śmierciożerców, wspomnień)
A ja mam zupełnie inne zdanie xD
+ Dumbledore, Snape, Bellatrix, Malfoy, Hermiona, slughorn - wg mnie b.dobra gra aktorska
+ zaklęcie Sectunsempra - DOKŁADNIE tak jak sobie wyobrażałem
+ młody Voldemort - świetny.
+ krótka scena na wieży. dobrze że krótka, nie potrzeba było jej rozwlekac.
+ ogólnie scena śmierci Dumbldore'a. Bardzo smutna:( To im wyszło .
+ mroczny klimat
+ watki miłosne. Nie wydaje mi się że były rozwleczone - w ksiażce poświęcono im znacznie wiecej czasu
+ brak pogrzebu Dumbledore'a - wg mnie to jest idealny poczatek na 7 czesc. Takie smutne wpowadzenie
- SPALENIE NORY...nie wiem po co... chyba tylko po to by Ginny mogła pobiec za Harrym
- brak akcji... w niektórych momentach film był po prostu nudny. Ale... wierzę że scenarzysta chciał zachowac jak najwieskza zgodnośc z ksiażka.
Generalnie film Dobry 7/10
- za mało o Księciu Półkrwi!! Harry w ksiażce sie zastanawiał nad tym długi czas, w filmie ksiażka Księcia pojawia się 3 razy i Snape na końcu mówiacy "Tak, To ja jest Księciem Połkrwi..."
Snape dobrze zagrany??? To co scenarzysta zrobił z postacią Snap'a to woła o pomstę do nieba!!! Snape zawsze, gdy miał okazję lubił "poznęcać" się nad Harrym. W książce do końca myśli się że jest zły, a w filmie? W filmie to taki dobry wujek Harrego. Scena gdy pokazuje mu żeby był cicho;/ co oni zrobili z tą postacią? Z całą częścią?:(
Scena w szkole i jaskini powinna być punktem kulminacyjnym, powinna być najważniejsza. W filmie zostało to spłycone. Gdzie emocje Snape'a tak pięknie opisane w książce, Harry stojący bezczynnie i oglądający śmierć Dumbledore'a. Powiecie, że po prostu mu ufał... według mnie po prostu zepsuli postać. Scena śmierci Dumbledore'a wcale smutna nie była. Smutno mi było dopiero gdy różdżki podnieśli. Jakie jeszcze minusy? Harry flirtujący z kelnerką. Oczywiście z Harrego taki flirciarz, poza tym zachowanie kelnerki- to z jakim spokojem mówi o ruszających się obrazkach w gazecie. Poza tym Harry siedzi sobie czyta gazetkę, spokojnie przecież nikt na niego nie poluje. Wszystko jest ok. Scena ze spaleniem Nory, miała wprowadzić akcję? Dla mnie była żałosna nie dość że w książce jej nie było, to jaki ona miała sens? Po spaleniu nory wrócili do szkoły śmiali się i w ogóle, jakby to nie miało miejsca... Już lepiej by było żeby walka w szkole była. Przez pominięcie tej walki starania Draco z tą szafką i sprowadzeniem śmierciożerów były bezcelowe. Chyba że celem była demolka w pustej sali, bo tylko wtedy mogą pokazać jacy są silni- gdy nikt im nie przeszkadza i oglądanie jak Dumbledore ginie. Sceny w jaskini i te gollumy:P bo inaczej tego się nazwać nie da wyszły średnio. Teleportacji w obrębie szkoły można się też czepić. Skoro można się teleportować- Dumbledore to pokazał to czemu śmierciożercy nie mogą tego zrobić?:P No chyba że dyrektor szkoły może wszystko... Ech.
Jedyne plusy to gra aktorska Bellatrix( mimo że sceny miały mało wspólnego z tymi w książce, ale cudownie odtworzyła charakter postaci) i Draco. Dodatkowo efekty specjalne.
wyraziłaś dokładnie to, co mi się podobało, a co nie :O
niesamowite xDDD
czyli: zgadzam się z Twoją wypowiedzią :)
no podłaczam sie do waszym wczesniejszych plusów (zwłaszcza co do Feltona)
co do minusów jak dla mnie:
-scena z sectumsempra za słaba (powinno byc wiecej krwi :P)
-pożar nory
-DUBBING (najgorsza rzecz w filmie - przez to trudno w pelni ocenic gre aktorską, PORAŻKA)
-ta scena z płomieniami w jaskini (mocno przekoloryzowana)
Nie wiem czy wy tez ale ja sie doszukałam duzo podobienstw do wladcy pierscieni:D:D (scena jak Dumbl spada z wiezy, inferiusy byly podobne do Golluma xD i kilka innych)
Dając temu filmowi 10/10 czyli arcydzieło obrażasz takie filmy jak Ojciec Chrzestny czy Skazani na Shawshank bo porównujesz Harrego do nich który max może dostać 6/10.
Dubbing? a kto wam kazał iść na film z dubbingiem? grają też wersję z napisami (i na takiej byłam).
Plusy i Minusy moje to:
PLUSY:
1+ - Komedia, bardzo śmieszny film ;]
=zaraz wracam, idę się wyrzygać
=tak, ostatni eliksir tata wypija wieczorem, zazwyczaj jakiś trunek
=haha Scena Hermiony, jak szła nawalona z Hogsmeade nie do podrobienia
xD
=wyplucie ślimaków na buty Snape'a own3d
2+ - Wzruszająca scena wyciągnięcia różdżek w niebo, ogółem niektóre
sceny fajnie zrobione
3+ Wspaniała gra Toma Feltona, Heleny Bonham Carter (jej zachcianki,
mimika, ogólnie postura "nawalonej" itp.), oraz dla Alana Rickmana
wieeelki plus
4+ Nie był aż tak monotonny, jak 5.
MINUSY:
1- scena napadu na norę? L.O.L.?
2- gra Harry'ego blee, lepszy Był Rupert i Emma ;]
3- fatalnie zrealizowana ucieczka śmierciożerców z Hogwartu
4- Pokazanie miłości HARRY'EGO i GINNY (nie mówię o R&L buahahah to
serce na szybie xD) - zawiązywanie sznuruwki? nie powiem jak wyglądało -
.-'
8/10 fajny film, mozecie wyzywac mam to gdzies ;]
mnie właśnie Dan pozytywnie zaskoczył, moim zdaniem grał naprawdę spoko (zwłaszcza po eliksirze szczęścia :D )
ja poszłam na dubbing bo nie chciałam się rozkojarzać napisami, a bałam się że czasami czegoś nie dosłyszę albo coś, poza tym muszę cały czas patrzeć na twarze bohaterów :)
ale szkoda bo dubbing zepsuł ten film i dlatego chyba chcę iść jeszcze na napisy :)
+świetna gra aktorska: Rickmana,Smith,Bonham-Carter,Bradleya,Walters,Gambona,Feltona,Coltrana i Broadbenta
+ film mroczny
+ romantyczna komedia (oczywiście chwilami)
+ fajne sceny z : śmierciożercami,uczniami,profesorami
______________________________-
- heh za krótki( jak dla mnie oczywiście)
- przyznaję że ten kto nie czytał może mieć malutki problem ze zrozumieniem fil jest troche chaotyczny, np.nagle dowiadujemy się iż Snape jest zły i nie ma żadnego wytłumaczenia jak i co...
- błaganie Dumbledora troche takie nijakie
moja ocena filmu: 9/10
Ja jestem bardzo zadowolona z filmu, wiadomo że zawsze są jakieś niedociągnięcia ale ogólnie naprawdę pozytywnie.
Plusy mniej więcej te same co mówicie:
+ gra aktorska Toma Feltona (mistrz!), Alana Rickmana, Heleny Bonhan Carter też chociaż nie cierpię postaci Bellatrix;
+ retrospekcje z Voldemortem też niezłe, zwłaszcza ta z jedenastoletnim Tomem a zwłaszcza w oryginale (co widzialam w zwiastunach bo na filmie bylam niestety dubbingowanym);
+ naprawdę dobre sceny takie jak: z Malfoyem (Sectumsempra), w jaskini i na wieży - bałam się że mogą je zepsuć ale wyszły świetnie;
+ bardzo mi się podobała gra trio - wcześniej często byli sztuczni a tym razem grali świetnie (choć dubbing Hermiona miała fatalny, Ron w porządku, do Harrego się po jakimś czasie przyzwyczaiłam); scena po eliksirze szczęscia - super!
+ film bardzo śmieszny, świetne teksty, cala sala sie śmiala;
+ dobrze dobrani nowi aktorzy, Slughorn idealny;
+ film zgodny z książką (oprócz sceny w Norze), pokazano nawet momenty których się tak naprawdę nie spodziewalam;
+ no i sam początek - Harry i Dumbledore w świetle reflektorów - ach!
Minusy:
- polski dubbing - koszmar!
- włosy matki Malfoya;
- dziwnie zmienili głos Tomowi Riddle'owi, to było trochę na siłę;
- spalenie Nory - niby scena wyszła nawet nieźle ale była zupełnie niepotrzebna;
- nie wiem czy uznawać to za minus ale film wydawał mi się taki rozcząstkowany;
- scena z wiązaniem buta Harry'emu, w ogóle Ginny mogłaby być lepsza, z charakterkiem;
- niektóre teksty Dumbledore'a - jednak w książce ta postać miała lekko inny charakter;
- mało rozbudowany wątek Księcia Półkrwi (patrz tytuł);
- brak lekcji obrony przed czarną magią (której nauczał Snape, nasz drogi Książę Półkrwi);
- kilka scen początkowych, już po tej na samiutkim początku, brak Dursley'ów, a przecież te pierwsze rozdziały w książce mnie po prostu urzekły, bo Dumbledore książkowy był wspaniały.
Ale ogólnie film naprawdę polecam, jest świetny!
kurcze, wszyscy się czepiaja dubbingu, a moim zdaniem nie był aż tak tragiczny. myślałam że bedzie gorzej, tak jak w poprzednich częściach.
oj dubbing był TRAGICZNY (a nawet gorszy) - poszłam na dubbing bo u mnie w miescie nie grali po ang (jakbym miała wybór to nigdy w zyciu nieposzłabym na dubbing-on zepsuł dla mnie cały film)
No, Dubbing BYŁ tragiczny, ale co z tego XDD
Mi najbardziej brakowało scen z "prawdziwym" Snape'em (nie wiem, jak to sie piszeXD), czyli sarkastycznym, nienawidzącym otwarcie Harrego no i ta scena na wieży niestety bardzo słaba...
Według mnie nie tak to powinno wyglądać.
plusy: gra Feltona, Gambona i Broadbenta, humor nie był taki żenujący jak w poprzednich częściach
minusy: nie powalił mnie pod względem efektów specjalnych, polski dubbing, za mało brutalny (a najbardziej mroczna książka serii)
Bezpłodny ten film. Ani nie parzy ani nie ziąbi. 5/10
A tak sie zastanawiam... Ogladalam film juz dwa razy i naprawde nie zauwazylam, zeby Hermiona byla nawalona!! A tak w ogole to piwem kremowym nie mozna sie nawalic, ono tak dziala tylko na skrzaty domowe z tego co pamietam, na ludzi nie :)
No i zgadzam sie z tym, ze wymiata Malfoy i Greyback, bo co do Bellatrix to nie mam zdania, bo niewiele ja tam bylo widac. Tylko w tych krzaczorach, ale na poczatku byla fajna :) Uwielbiam tekst Hermiony "Ide sie wyrzygac " xD ale ogolnie to wkurza mnie to jej ruszanie brewkami przy kazdym slowie.
- dubbing...
- Dumbledore - zboczony kretyn
- malo o przeszlosci voldemorta
- pierwsze sceny jak z filmu, ktory nie ma nic wspolnego z magia
Aa nie chce mi sie juz wymyslac, bo wiecej tu minusow niz plusow, bo prostu totalny zal... Az sie smutno czlowiekowi robi, ze potrafia spieprzyc tak cudowna ksiazke!!
Powiem wam coś, lepiej oglądnijcie wersję originalną (zupełnie inny klimat)ja na takiej byłam. Przecież w kinach wyświetlają obie wersje!
Nie dziwię się że narzekacie jak większość z was widziała wersję dubbingową. Jeśli chodzi o film to mi się podobał. Chociaż nie był całkowicie wierny książce (ale musieli przecież wiele wątków wyrzucić bo inaczej film trwałby z 10 godzin. Tak prawdę mówiąc jeśli ktoś nie czytał książki to w niektórych wątkach filmu się nie połapie. Gra aktorska Heleny Bonham Carter i Toma Feltona fenomenalna! Alan Rickman był raczej stonowany i mało ekspresyjny. Natomiast Rupert Grint i Broadbent byli świetni jako aktorzy komediowi. Mało rozwinięta postać Ginny (scena kiedy wiąże Harry'emu sznurówkę BLEEEE-lepiej się nie wypowiadać). Emma Watson i Daniel Radcliffe raczej mi się nie podobali (Emma nie umie płakać!). Michael Gambon nawet ok, lepszym Dumbledorem był Richard Harris (szkoda że aktor zmarł).
z powodu że wypowiadałem sie na temat tego filmu w "najbardziej denerwujących momentach filmu" nie chce kopiować minusów itp. załącze link bo większość plusów jakie tu zobaczyłem powoduje u mnie depresje...
http://www.filmweb.pl/topic/1178473/Co+was+najbardziej+zdenerwowało+w+filmie.htm l?page=2
Tom Felton zagrał rewelacyjnie! Najbardziej byłam zaskoczona jego rolą. Bardzo pozytywnie!
Uważam, że jeśli laik "potterowy" poszedł by na ten film to nie zrozumiał by go prawie wcale, ale to tylko wina słabego scenariusza.
I powiem szczerze, wcześniej ceniłem filmy o Potterze, nie za aktorstwo (którego u głównych bohaterów nie ma), ale za akcję i dobre wykonanie - pięknie pokazany turniej trójmagiczny w czwartek części, walka z bazyliszkiem w drugiej, starcie w ministerstwie magii w piątce. Tym razem nie było ani aktorstwa, ani akcji, ani nawet pełnej historii, bo scenariusz był wycinkiem scen.
Ale i tak dla Heleny Carter pójdę na wszystkie części do końca ;]
Napisze bardziej ogólnie, bo nie chce mi się czepiać szczegółów, co mnie u niektórych denerwuje np. brak Irytka - przecież nie tylko w tej części go nie było...
a zatem:
+ gra aktorska co poniektórych aktorów np. Toma Feltona
+ humor :)
+ mroczny klimat (momentami)
+ muzyka
+ zdjęcia
+ sam film oglądało mi się najprzyjemniej spośród pozostałych części, nie był "ciężki"
+ wiele scen wyglądało dokładnie tak, jak to sobie wyobrażałam, czytając książkę
+ parę zmyślonych scen
- brak kilku wspomnień! - tego im nie wybaczę (moje ulubione fragmenty z książki)
- brak pogrzebu, walki i kilku innych wątków
- niektóre zmyślone sceny
- za dużo wątków miłosnych
- brak tego specyficznego klimatu, jaki panował w książce - 6 część to jest swego rodzaju dramat, w którym wiele wątków owianych jest tajemnicą, zaś śmiesznych fragmentów jest stosunkowo mało, a tutaj przytłaczają one najważniejsze wątki
- scena na wieży - okropna
- praktycznie brak akcji, która często była ozdobą filmów o Harrym
Stawiam 7/10, chociaż według mnie jest to zbyt wiele
Mnie martwi to że te wszystkie zmiany które widzieliśmy w KP odbiją się na IŚ. Spalenie nory, Lupin i Tonks już razem ... zmieni część fabuły IŚ.