Po przeczytaniu recenzji i opini innych użytkowników myślałam, że to jest to...Niestety się zawiodłam.90% filmu jest o miłości głównych bohaterów, a pozostałe 10% wyrwane z kontekstu miłości sceny,w których coś się dzieje.Film o niczym.Ostatnie 15 min filmu było dobre, ale dlaczego tak krótko?Jedynym plusem jest gra Heleny Bonham Carter.
Też się troche zawiodłam, ale wcale nie jest tak źle. Przecież w książce jest bardzo dużo na temat ich "romansów". Dużo osób narzeka, że za dużo scen komediowych, ale w końcu książki Rowling są dowcipne.
Uważam że najgorszą ekranizacją jest zakon feniksa.
W księciu nie podobał mi się początek... Zupełnie poprzekręcany.
No i brakowało mi wspomnienia o Gauntach.
Chociaż i tak nie narzekam, bo wiem, że ciężko byłoby nakręcić to wszystko w 2,5 godzinach.
pozdrawiam :)
W tym filmie brakowało na pewno wspomnień o Voldemorcie oraz (a chyba to było jednym z najważniejszych wydarzeń w tej części) pogrzebu Dumbledora. Dla mnie osobiście to jest najgorsza część. Ale każdy ma odmienne gusta :)
jak dla mnie totalna porażka.
same romanse, wspomnień o Voldemorcie prawie w ogóle. tragedia..
Jak można z takiej książki zrobić romantyczne coś?!
Nie to, że nie lubię romansów, ale to jest przesada przecież.. Książę Półkrwi przygotowuje nas do zakończenia wojny między dobrem, a złem, a film o miłości jest.. Przecież te wszystkie wspomnienia, których nie pokazali są bardzo ważne.. Aż boję się co będzie z Insygnią, bo przecież też ma reżyserować David Yates..
Ogólnie jednak moje rozczarowanie było minimalne, bo naczytałam się artykułów wcześniej i wiedziałam, że w zachwyt nie wpadnę...
pozdrawiam