Mam wrażenie, że inny reżyser wyreżyserował tę część. Przez półtorej godziny gadali o głuptoach, ważniejsza były akcje miłosne. Z wielkim zdziwniem popatrzyłam w kinie na zegarek i uświadomiłam sobie, że do końca filmu zostało pół godziny,a nic jeszcze sie nie wydarzyło! Wyprawa Harry'ego z Dumbledorem była krótka i nie dawała żadnych emocji. A walka?! Przyszli, zabili dyrektora. Bellatrix rozwaliła w 5 sekund Wielką salę i nikt do nich nie wyskoczył.
Film denny! nie co książka!
Beznadziejny!!!!Robili to chyba w pośpiechu,aby tylko weszedł na ekrany.Niespójny,oddalający sie od treści książki.Taka wersja oszczędnościowa.Nudy,nudy..A szkoda.Bo ksiązka była świetna.I była w niej akcja i spójna fabuła.Poprzednie ekranizacje były ciekawsze.Nawet Zakon Feniksa,najsłabszy do tej pory.Ale widać rękę Davida Yatesa.Od kiedy dali mu tę robotę,te produkcje schodzą na psy....