czytac insygnia śmierci nie czytając przedtem żadnej książki z cyklu ale ogladajac filmy??
Argh, źle przeczytałem i wydawało mi się, że chodzi o najnowszy film.
Więc odpowiedź brzmi: nie, nie warto. Najlepiej przeczytać cały cykl, ew. możesz pominąć pierwsze 3 tomy.
Zgadzam się z KateBells, przeczytaj 6 i 7, więcej zrozumiesz. Bo czytając same insygnia pogubisz się bo w szóstym filmie cholernie dużo powycinali i się najzwyczajniej w świecie nie połapiesz. ; )
ja uważam, że jeżeli chcesz przeczytać 7 część oglądając wcześniej filmy to po prostu możesz nie zrozumieć różnych sytuacji :)
No ja zaczęłam czytać od 4,bo szczerze na wczesniejsze chodzilam tylko do kina.Ja jestem zadowolna, że zaczęłam czytać od 4,bo dopiero wtedy się akcja rozkręcała.Najbardziej pasjonująca jest 7,bo jednak wszystkiego się tam dowiadujemy:)
moim zdaniem nie ma sensu, bo w 7 jest pełno powiązań do pozostałych części, a w filmach często znane i ważne nazwiska lub wątki były pomijane. Oczywiście, jesli ci nie zależy żeby wsyztsko zrozumieć to możesz przeczytać ostatnią część. Zawsze będziesz miał jakieś pojęcie po filmach, niż jakbyś czytał bez niczego 7 częsc.
Moim zdaniem nie ma to większego sensu. Moja przyjaciółka tak właśnie zrobiła, przez co ja musiałam jej tłumaczyć sporo wątków i powiązań. Ale nie zniechęcaj się i przeczytaj wszystko od początku. Mogę Ci zagwarantować, że ubaw będziesz miał/a po pachy, a wszystko pochłoniesz w niecałe dwa tygodnie :) Miłej lektury (mam nadzieję, bo warto) życzę.
Ach no właśnie, zapomniałam o dość ważnej rzeczy. A mianowicie o dokładnym opisywaniu uczuć, zdarzeń, które łączyły poszczególne osoby/historie. Np wyjaśnienia Lupina we wrzeszczącej chacie w filmie są dla mnie dość nie jasne, natomiast w książce wszystko jest dokładnie dopowiedziane, a Ciebie zżera jeszcze większa złość na Peter'a.
Wszystkie 7 tomów w tydzień? A śpisz czasem?:D Nie no...w każdym bądź razie dwie pierwsze części są tak przyjemne i cieniutkie, że w dzień przeczytasz obydwie :)
Właśnie, móże tydzień to przesada. Ja wszystko przeczytałam w 2 tygodnie, bez przerwy.
ja pierwsze trzy części jestem w stanie pochłonąc w 1,5 dnia. ale to tylko dlatego, ze muszę chodzic do łązienki i spac :D 4 częśc pochłaniam w jeden dzień. na 5 potrzebowałam niecałych dwóch dni, ale to dlatego, że byłam w gościach i nie dało się czytac a 6 i 7 przeczytałam w 4 godziny
Ooo matko...czyżby zdolności szybkiego czytania? :D w każdym bądź razie, kolega wyżej jest dobrym przykładem na to, jak książka DOSŁOWNIE pochłania czytelnika.
koleżzanka :D
ja po prostu kocham czytac a jak coś jest interesujące to idzie mi to za szybko.
pod ciśnieniem przeczytałam hamleta w godzinę a dokładniej w 45 minut. ale to był wyjątek powodowany strachem, że będę pytana z lektury ;)
ale harry to wspaniała książka
władcę przeczytałam w 2,5 dnia
Acha...jak widać nie tylko mi szwankuje zmiana płci (przez godzinę byłam mężczyzną:))
A to ja myślałam, że pochłaniam książki jak odkurzacz. Cóż...Ciebie nie przebiję :)
każdy mnie zna z tego, ze obalam książki w kilka godzin bez względu na grubośc. zawsze szykuję sobie taki dzień kiedy wiem, ze mam sporo czasu i czasem obalę nawet 4 książki mające około 200 stron
Książkę warto przeczytać, bo jest naprawdę dobra.Żeby coś zrozumieć trzeba zacząć od Księcia Półkrwi, natomiast jeśli chodzi o filmy począwszy od obecnej wyświetlanej części części, to już zupełnie jest coś innego, to jest wizja reżyserska, odbiegająca w znacznym stopniu od książki, może się podobać lub nie, ale na pewno wprowadza totalny chaos, co widać na forum.