I nie chodzi tu, o to, że reżyserem był Yates, czy nie on... jego Zakon podobał mi się, ale Książę.... sam nie wiem. Dziwny to film.
Nie aż taki zły, ale jednak - coś tu nie trybi, nie klei się. Po prostu oglądasz i oglądasz - tyle - bez emocji, trochę tak jakbyś oglądał średnio interesujący serial - naprawdę. Daje mu 6/10 . Było by cztery, ale jedyną dobrą stroną filmu jest humor, który od czasu do czasu przemyci jakieś emocje, które dotrą do widza.
Ale cóż - oebjrzycie osądzicie.
I jeszcze jedno - film się ciupkę dłuży, a tu już bardzo nie dobbry znak. A i jeszcze jedno - może Książe byłby lepszy gdyby Idziak znów zdecydował się robić zdjęcia a tak - no cóż oby Insygnia były lepsze.
Dwa lata czekania, nie bardzo wiedzieć na co.
włąsnie wielką zaletą tego filmu są zdjęcia Delbonnela - Idziak stworzył dobre zdjęcia, ale bez magii, niepasujące do świata HP.
Problemem jest Yates - choć wiele nauczył się przez te dwa lata, to bardzo daleko mu do geniuszu Cuarona czy Newella. Cały czas mam wrażenie, że spokojne, melancholijne usposobienie Yates'a ma ogromny wpływ na jego filmy. Sceny się tak dłużą, bo niepotrzebnie i sztucznie wydłużane są ujęciami scenografii lub po prostu chwilami milczenia - nie wiem jak i to ma sens. Odbiera to tylko tempo i jakąkolwiek werwę. Często (chociaż w "Ksieciu Połkrwi" było już znacznie lepiej) brakuje w senach mwionych i statycznych podkładu muzycznego, ktry nadałby trochę ekspresji takim scenom. Brakuje siły przekazu i fantazji, a w "Zakonie Feniksa" sceny były zbyt teartalne, przesadzone, sztuczne i dobrego pokierowania aktorami. A za to wszystko odpowiedzialny jest własnie reżyser...
Idziak bez magii - czyś ty chłopie spadł z fotela podaczas olgądania tego filmu - Idziak to mistrz i w zakonie pokazał również klasę a oto przykłądy
Sen Harrego
Burza na początku
Walka w Departamencie tajemnic
Miniterstwo Magii
i wiele innych - ba nawet mrugjące lapmy przed atakiem demnetorów mają klimat
W zakonie jest mrocznie, klimatycznie, a s księciu sceny dłużą się jak rozgotowany makaron, i ciągną w nieskończoność i tu masz magię, kiedy - nawet jak jadą w pociągu, to sena wygląda gorzej niż z teletubisiów, żadnej atmosfery, fee
a scena początkowa, gdy trójka widzi draco - porażka!
Wrażenie robiła tylko walka w Sali Przepowiedni i walka Voldemort vs. Dumbledore. Poza tym poprawne zdjęcia.
Jak to woli.
Problemem jest to, że "Zakon Feniksa" potrafi na śmierć człowieka zanudzić. Przy "Księciu Półkrwi" można się naprawdę dobrze bawić bez krzywienia, jednak tu pojawiają się nielogiczności takie jak w "Zakonie". Yates leci za wolno, coś mu zawsze nie wychodzi... I nie pasuje mi ten nagły mroczny ton, który panuje już od części piątej. Pozostanę przy tym, że to "Zakon" jest najgorszym filmem o HP. "Księcia" ustawiam na piątej pozycji.
dokładnie - Yates nie potrafi utrzymać tempa filmu. Gdy pierwsze dwie, trzy sceny były fascynujące, to im dalej, tym było wolniej. W tym lezy cały problem "Księcia Połkrwi". Yates nie nadaje się na reżysera takich filmow, gdzie potrzebna jest dynamika, akcja, a nawet w "zwykłych" scenach jakaś werwa. Ten człowiek działa chyba na całą obsaę,ekipę, a momentami nawet na widza jak środek usypiający..
wszyscy jesteście chorzy! Zakon to nie cudo, ale przy tym garze rozgotowanych ziemniaków to maślana bułeczka. Jakby w s księciu nie było tych humorystycznych scen, to prawdopodobnie bym kimnął. Bez kitu. Po portu siedzisz, siedzisz, i zaczynasz czuć jak ci tyłek drętwieje, coś zaczyna cię mrowić w karku..
Ja naprwde lubią tą serię, a na księcia czekałem bardzo. Kiedy przełożyli premierę, byłem cholernie wściekły, ale potem mi przeszło, bo liczyłem, że "ach może dobrze, jeśli mieli dać gniota, to lepiej poczekać:" a co dostaje - gniot, gniot, gniot umaczany w cuchnącym sosie, no fee!
"Zakon to nie cudo" - to czemu dałes mu 10/10?
"(...) na księcia czekałem bardzo (...) a co dostaję - gniot, gniot, gniot..." - dałeś mu 6/10.
sam chyba masz coś z głową - myślę, że to jest związane z brakiem umiejętności podawania konkretnych argumentow i prowadzenia dyskusji. Czarodzieje nazwaliby takich jak ty "głupolem".
P.s. nie mylić z mugolem.
tak, a zbyt niska ocena to jedyny racjonalny powod żeby dac filmowi 10/10. Ten post mowi sam za siebie - nie warto zawracac sobie głowy twoją wyszukaną opinią.
Słuchaj Mr Zgaga... ocena filmu to nie tylko chłodna prezentacja argumentów. To trzeba robić na gorąco. Wtedy kiedy emocje wstrząsają ciałem. BO gdy szukasz argumentu, gdy piszesz tak a nie inaczej, to myślisz, a wtedy szlag trafia twoją bezstronność. To tak jakby komentować retransmisję meczu - piłka się niby toczy, ale emocja - nie bądź śmieszny.
Kiedy oceniałem zakon, bylem świeżo po obejrzeniu. Film nawet niezły, ale miał wtedy cholernie zaniżoną ocenę wiec dałem dychę, żeby trochę skoczyło i tak zostało. Dzisiaj dałbym 8/10.
A książę 6/10. Podtrzymuje to gniot gniot mega gniot - ale i tak sześć bo na tle innych filmów jest nawet dobry. Owszem tak. Ale to ma być ekstra film, a nie tylko film, kapisz! I nie ważne czy daje 6 8 czy 10 - jak czekam dwa lata na Pottera, to ma wymiatać, a jeśli tylko posuwa się do przodu to nawę go n gniotem i basta!
Prze pana, może nam pan swojej woli nie narzucać? "Myślcie tak jak ja bo Was opluję"? Nie, według mnie "Zakon Feniksa" był shrzaniony już od początku. O ile akcja z dementorami pozwalała wierzyć, że ma się do czynienia z ciekawą ekranizacją, o tyle dalej było już gorzej. Muzyka pojawiała się w nieodpowiednich momentach, akcja jakby za wolna, jakby się bibułę wolno przeżuwało, wycięte naprawdę dużo scen i finałowy pojedynek. Pominę już to, że scena smierci Syriusza to już totalna kompromitacja reżysera (w książce oberwał bodajże Drętwotą, tutaj Avadą Kedavrą, toteż już przed wlotem za kurtynę nie żył), ale walki Dumbledore'a z Voldemortem to mu nigdy nie wybaczę... W "Księciu Półkrwi" wszystko (prócz wątków z książki) jest na swoim miejscu i da się to nawet oglądać. Powiem więcej: mi się to naprawdę DOBRZE oglądało, z tym że z książki pozostał jedynie jej "kręgosłup", wszystkie boczne "kosteczki" i "żeberka" poszły w odstawkę, a i zapożyczono nawet coś od sąsiadki ("odwiedziny" w Norze to akurat scena z "Insygniów Śmierci"). "Książę Półkrwi" nie jestem filmem tragicznym, bo dużo mu brakuje do pierwszych czterech części, jednak jest zdecydowanie lepszy od piątki.
Pan Yates i Pan Hooper to zgrana paka: gdy jeden chrzani pierwszą scenę nieudolną reżyserią, to drugi zwali inną bardzo słabym utworem muzycznym lub wogole brakiem jakiegoś podkładu...
Słuchaj Mr Zgaga... ocena filmu to nie tylko chłodna prezentacja argumentów. To trzeba robić na gorąco. Wtedy kiedy emocje wstrząsają ciałem. BO gdy szukasz argumentu, gdy piszesz tak a nie inaczej, to myślisz, a wtedy szlag trafia twoją bezstronność. To tak jakby komentować retransmisję meczu - piłka się niby toczy, ale emocja - nie bądź śmieszny.
Kiedy oceniałem zakon, bylem świeżo po obejrzeniu. Film nawet niezły, ale miał wtedy cholernie zaniżoną ocenę wiec dałem dychę, żeby trochę skoczyło i tak zostało. Dzisiaj dałbym 8/10.
A książę 6/10. Podtrzymuje to gniot gniot mega gniot - ale i tak sześć bo na tle innych filmów jest nawet dobry. Owszem tak. Ale to ma być ekstra film, a nie tylko film, kapisz! I nie ważne czy daje 6 8 czy 10 - jak czekam dwa lata na Pottera, to ma wymiatać, a jeśli tylko posuwa się do przodu to nawę go n gniotem i basta!
"Na miejscu dziecka obdarowanego biletem na Księcia Półkrwi
zacząłbym tupać nogami i płakać"
"ten film przypomina mi jedno - gar rozgotowanych ziemniaków jakie serwowała moja matka w soboty, zbyt zajęta oglądaniem koła fortuny by zwrócić uwagę na obiad"
"Było szumnie a jest, co najmniej nędznie"
"Kiedy przekładano film w w 2008 roku bylem zły, ale teraz gdy go obejrzałem, żałuje, że nie odłożono jest całkiem"
wow - te cytaty są tak gorące, że roztopiłyby Antarktydę.
Te argumenty wynikają z moich przemyśleń podczas seansu, więc są jakby obrazem tego "gdy emocje wstzrąsają ciałem".
"Księciowi Połkrwi" wiele brakuje do doskonałości, ale jako film był po prostu lepszy niż "Zakon Feniksa" - to moja opinia, z ktorą wogole nie musisz się zgadzac. Odpisując na twoje posty liczyłem na jakąś ciekawą dyskusję, ale twoje prostackie zachowanie zniszczyło ją.
niezły z ciebie prostak. Jeżeli brakuje ci argumentow do dyskusji, to lepiej wogole nic nie pisz, bo się kompromitujesz.
P.S. powiedz mi co tak wymiatało w "Zakonie Feniksa", bo jakoś nie mogę sobie przypomnieć??
jak ładnie poprosisz...............................................................
Probę upodobnienia się do mnie odbiorę jako komplement.
Z drugiej jednak strony potwierdza to twoje dziecinne zachowanie i prostactwo.
nie znasz mnie - przynajmniej tego nicku - kilku moich wcześniejszych rozmówców, trafiła na zamknięty, gdzie lulają w kaftaniku
jakbyś zgadł.......................................................................
zgaga spójrz:
http://www.filmweb.pl/topic/1067541/K%C4%85cik+Rity+Skeeter!.html
http://www.filmweb.pl/topic/1037068/II+EXTRA+NEWS-y!!!+Tego+nie+znajdziecie+na+% C5%BCadnej+z+fanowskich+stron+-+gwarantuj%C4%99!!!!.html
tak naprawdę nie mam najmniejszej ochoty poszperać i poszukać czegnoś więcej o tobie. Jednak nie mogłem oprzeć się wrodzonej ciekawości i wszedłem w linki, ktore tak ładnie skopiowałeś i wkleiłeś w poście. To potwierdza jedynie moje obawy, ze masz coś z głową, albo po prostu udajesz osobę lekko stukniętą mając nadzieję, że osoby odpowiadające uznają cię za oryginalnego w sposobie bycia i pisania, a tym samym zwrocisz na siebie uwagę, ktora tak bardzo jest ci potrzebna do podbudowania swojego ego.
a niech mnie - gość prześwietlił mnie na wylot.
jedyne co pozostaje to kakaowe oko, tam światło nie ma wstępu
O czym wy tu w ogóle dyskutujecie, przecie z to jakiś wredny spam. Zamiast pisać coś konstruktywnego. co za ludzie
pani wypowiedzi są za to wybitnie konstruktywne.
Jakiekolwiek proby prowadznie konstruktywnej dyskusji zostały zakończone po nieprzyjemnych odpowiedziach załozyciela tematu.
właśnie widzę... a co do pani, to nie myśl sobie, że masz do czynienia z jakąś blondi, albo nastolatką... gdyby była tu Vampiratka...
i jeszcze jedno - wcale nie widzę, żeby pan był lepszy od tego założyciela...
A ta Vampiratka to jakieś guru forum czy co??
Czemu nie jestem lepszy od założyciela tematu? Bo probowałem prowadzić z nim dyskusję? Niestety nie wyszło, bo _Phoenix_, ktory do niedawna podszywał się pode mnie, zaszczycił mnie swoimi niezbyt kulturalnymi odzwykami.
pani Vampiratka może jedynie utemperowac siebie, zamiast pisac pod co drugim tematem, ze został już wcześniej założony i nie ma sensu zakładania nowego tematu o podobnej treści.
oho, ktoś tu widzę, pokazuje kiełki...
Rada dla ciebie zgaga - kiełki to se kup na odchudzanie
A robienie szamba to rola dla mnie i Vampiratki mi nie obrażaj bo to tez rola dla mnie