Harry Potter i Książę Półkrwi

Harry Potter and the Half-Blood Prince
2009
7,5 326 tys. ocen
7,5 10 1 325794
6,0 46 krytyków
Harry Potter i Książę Półkrwi
powrót do forum filmu Harry Potter i Książę Półkrwi

Ten film to kompletna porażka! Dlatego NIE IDŹCIE NA TO COŚ, nie nabijajcie więcej kasy dla panów producentów, bo będzie jeszcze gorzej...
Gdyby na tym filmie chociaż odrobinkę spadły zyski, może "mądre głowy" zastanowiłyby się, że trzeba coś zmienić?

Ale żebym nie był posądony o brak argumentacji (chociaż tej można już całkiem dużo znaleźć na tym portalu :) ):
- gra aktorska głównego bohatera - brawo dla Króla Kamiennej Twarzy!
- kreacja głównego bohatera - przez prawie cały film Harry jest totalną pierdołą i zamulaczem - z kolei po wypiciu Felixa nagle przesadza i jest mało że chamski, to jeszcze niesamowicie sztuczny (a my, głupi polacy, krytykujemy wybitny talent Braci Mroczków!)
- wierność książce - hehehe... ważne wątki Harry&Ginny, Ron&Hermiona są w tym filmie NAJWAŻNIEJSZE. Dla mnie ideą książkowej "szóstki" było zaprezentowanie psychiki Toma Roddle'a, powolne badanie jego skłonności, próba interpretacji i przekładania wydarzeń z przeszłości na późniejsze czyny... co z tego pozostaje w książce? Informacja, że Voldemort ma 7 Horkruksów. I tyle. NIC WIĘCEJ. Ja się pytam, jak wielu przede mną, JAK. JAK. JAK!?!? JAK HARRY ZNAJDZIE TE HORKRUKSY, JAK NIE MA POJĘCIA CZYM SĄ? Nie wie NIC o czarce, nic o Naginii, nic o diademie! (o zgrozo, on nawet go nie widział... ciekawe jak go teraz odnajedzie...)
A Książę Półkrwii? Na koniec Snape wyskakuje ni z tego, ni z owego "ja jestem Księciem Półkrwii". W książce to miało sens - używając legilimencji, zajrzał w myśli Harrego i wiedział o książce. A w filmie? To było bezsensu...
- ogólnie o scenach - jako jeden z niewielu, nie będę narzekał na zniszczenie Nory - to był pomysł dobry (oczywiście gdyby film poza tym był wierny książce), ale wykonanie.... nie komentuje.
Scena w jaskini... inaczej to sobie wyobrażałem. Ciekawi mnie, skąd Dumbeldore wiedział ODRAZU że ma to wypić? W książce badał ten płyn dość długo... w filmie mogliby poświęcić chcoiaż te 10 sekund...
A sceny romantyczne? Ja pier..... Pomijając, że totalnie niszczyły klimat (Kate Bell ledwo żywa po klątwie, ale minutę później nikt o tym nie pamięta, a wszyscy zajmują się migdaleniem....)
Oooo! SCENA W SKRZYDLE SZPITALNYM! Ahhh... ta grzeczna kujonica Hermiona, która bezpodstawnie i bezpowodów wyzywa koleżankę, a z tyłu przyglądają się temu DYMBELDORE, McGonagall i Sanpe?!?!? Co to miało być?!? Albo Dumbeldore pytający Harrego o Hermionę? Jezu!!!

Postanowienia koncowe:
Błagam Was... Ci wszyscy co nie byliście jeszcze w kinie... NIE IDŹCIE na to. Ściągnijcie go, pożyczcie, COKOLWIEK. Byle nie pchajcie pieniędzy w ten shit.Jeżeli chcecie uratować siódmą część Harry'ego... odpuśćcie seans w kinie. Bo inaczej magia przepadnie na zawsze.

ocenił(a) film na 2
yesan

O zapomniałem! Pominięto pogrzeb Dumbeldore'a i walkę na zamku! Schrzaniono też dramatyzm sceny śmierci dyrektora Hogwartu - spodziewajcie się raczej ziewania niż łez.
O wiele więcej błędów wypisało sporo osób na tym forum - pod większością... o ile nie wszystkimi, podpisuję się rękami i nogi. Mój temat z kolei ma za zadanie odwieść Was od pójścia na tą żenadę...

ocenił(a) film na 4
yesan

Z większością tego posta się generalnie zgadzam, chociaż nie łudziłabym się, że siódemka będzie lepsza. Po prostu nie wyrzucajcie w to kasy, bo producenci wiedzą, że jak kiepskiego filmu by nie zrobili, wszyscy na Pottera pójdą.

ocenił(a) film na 4
yesan

vaesan ma rację.

Napisałem swoja opinie, ale to prawda.
Spłycenie totalne.

Obejrzyjcie sobie jeszcze raz 1-5, a potem 6 i zobaczycie czego nie ma.
Porównajcie to z książkami, a okaże się, że "HP book" to inna historia niż "HP film".