Nie jestem wielkim fanem HP, ale wszystkie książki przeczytałem. Oglądałem też wszystkie adaptacje filmowe i niestety ta wydaje mi się najsłabsza. Rozumiem ograniczenia czasowe filmu i to, że nie dało się w nim zmieścić wszystkich wątków zawartych w książce, ale tu jest to spłycone w najgorszy możliwy sposób. Cały film składa się jakby z pociętych 3-5 minutowych scen. A tu mecz quiditcha, a tu historie miłosne głównych bohaterów, w tle przewija się gdzieś główny wątek poszukiwania horkruksów. W filmie pominięto też zupełnie próby odkrycia kim jest książę półkrwi ograniczając to do zdawkowego zdania wypowiedzianego przez Snape'a na końcu. Plusami są oczywiście świetne kostiumy, scenografia i efekty specjalne, ale to już jest standard. Jak już pisałem zdaję sobie sprawę, że takie cięcia fabuły wymógł ograniczony czas filmu, ale niestety całość na tym ucierpiała. Szkoda, film wiele traci wobec książki i moim zdaniem zasługuje moim zdaniem najwyżej na 6/10