specjalnie przed premierą jeszcze raz przeczytałem książkę i muszę przyznać, że wiele ważnych scen zostało pominiętych (scena walki w Hogwarcie, scena pogrzebu Dumbledora!!!!), wiele zmienionych... zdaję sobie sprawę z tego, że nie wszystko da się zmieścić w filmie, ale dlaczego nie zrobić filmu trochę dłuższego ale bardziej odpowiadającego książce? to na pewno bardziej zadowoliłoby fanów książki!!
pozdrawiam!
Mhm.
Bo ten film taki mało potterowy, a bardziej luźny, humorystyczny. Mało akcji, mało mroku i w ogóle brak wysiłku postaci w walce ze złem.
Film był zdecydowanie za krótki, nie taki jak być powinien. Chociaż oczywiście humor był przedni.
ja po 5 części się przejechałam czytając książkę przed oglądnięciem filmu , więc tym razem nie popełniłam tego "błędu" ale i tak film posiekany, nudny, zero znanego nam z 1-3 części "potterowskiego" klimatu:)
Z początku myślałam, że będzie dobrze, ale nieco się zawiodłam. Niewątpliwie akcja była chaotyczna, nagłe przechodzenie z jednej sceny, do drugiej, zupełnie innej - to nie zaplusowało. Co do nowych postaci: inaczej wyobrażałam sobie Slughorna, Narcyzę (choć nie była tragiczna), choć podobali mi się Greyback i McLaggen. ;) Zawiodłam się, bo nie było końcowej walki, tylko Bellatriks narobiła zamieszania i tyle. No i podpalenie Nory - skąd ten pomysł. I skąd pole, kiedy chyba było Boże Narodzenie...? (mogę się mylić, już nie pamiętam^^).
Komiczne były sceny z Lawender i Ronem, akcja z eliksirem miłosnym... I spodobała mi się gra Dracona.
Szkoda, ze nie umieszczono też innych wspomnień Voldemorta, z medalionem i czarką.
A inferiusy skojarzyły mi się ze stadem Gollumów z LotR. ^^ :)
Wybaczcie za chaotyczną wypowiedź, ale w pośpiechu piszę. Podsumowując - nie było tak źle, ale liczyłam na więcej. Dodałam do ulubionych jedynie z sentymentu. Pozdrawiam :)
A, jeszcze jedno - beznadziejny dubbing! :/ Tak schrzanić głos Belli chociażby... :(
I dialogi - niektóre prosiły o pomstę do nieba.
Nie wiem gdzie tkwi problem. Nie jest napewno mozliwe przedstawic calej ksiazki (trzeba by zrobic serial), wiec, zeby film nie stracil na wartosci, chyba trzeba by bylo powaznie przemyslec scenariusz. Ogladajac mialam wrazenie, ze tworcy chcieli pokazac jak najwiecej, a wyszlo z tego nic. Kupy to sie nie trzymalo. Wspolczuje tym, ktorzy ksiazki nie czytali, bo napewno nie bylo im latwo.
Nie mozna zapomniec, ze to jest FILM. Musi miec fabule. Jakis punkt kulminacyjny. Musi miec klimat. Nie bylo klimatu. No coz.