ale gdzie się podziała fabuła?? dawno tak się w kinie nie wynudziłam. gra Alana Rickmana i Toma Feltona ratuje przed totalną klapą.
a tak, ona też była niesamowita. Gambon z kolei bardzo zawodzi mnie od początku gry w serii. jestem fanką Richarda Harrisa, jego śmierć bardzo mnie zasmuciła. jego Dumbledore idealnie nawiązuje do książkowego. Gabon nie potrafi zbudzić mojego szacunku, gra poddenerwowanego staruszka, który za dużo mówi... tak to widzę.
Zgadzam sie w zupełności,oprócz paru śmiesznych sytuacji (np. zachowanie harry'ego po wypiciu eliksiru szczescia) w tym filmie nie ma nic czym można się zachwycać,efekty specjalne na przyzwoitym poziomie ale niczym nie zachwcają, fabuła nie trzyma się kupy (co mmiała wnosić scena kiedy śmierciożercy atakują dom weasleyów?!!?!), zero budowania napiecia. Przez cały seans miałem wrażenie, że ten film jest zlepkiem przypadkowych scen. Po tym co zobaczyłem wole nie myśleć co ten reżyser zrobi z ostatnią częścią -_-
Zgadzam się. Przyznaję, że sceny w których Daniel Radcliffe grał Harrego pod wpływem eliksiru były najlepszą próbką jego... niestety dosyć słabego aktorstwa. Poza tymi kilkoma minutami był drętwy i schematyczny.
Nie podobała mi się scena śmierci Dumbledora, bez emocji, dramatyzmu, szybko i beznamiętnie... w ogóle spodziewałem się, że po kiepskiej piątce, kolejna część będzie lepsza - mieli materiał na dobry film, a rzeczywiście wyszedł zlepek scen.