Wróciłem właśnie z seansu "Hobbit: Pustkowia Smauga"
Gatdemet, Tolkien się pewnie w grobie przewraca!
Ja rozumiem adaptację, luźną adaptację, ale wycinania oryginalnego autora na rzecz bujnej fantazji scenarzystów
oraz hollywódzkich potrzeb - zaraza, nie!
Legolas oraz ta "hot" elfka przez cały film napieprzający się z orkami niczym Neo i Trinity, wątek miłosnego trójkąta
między wyżej wymienioną parką oraz krasnoludem Kilim, półgodzinna partyzancka walka na magiczne
(alchemiczne?) bomby, płynne złoto, wodę oraz cholera wie co jeszcze oraz wisienka na torcie - scena z Thorinem
szarżującym na smoka TACZKĄ.
Ludzie...
I do tego spłycone na maksa wątki Beorna, przeprawy przez Mroczną Puszczę, pobytu u elfów oraz kilku innych.
Na cholerę wycinać oryginał i wstawiać byle co?:/
Zaraza by Cię, Jackson...
Żeby nie było samego hejtu: podobało mi się wplecenie treści z przypisów oraz dodatków (motyw wyprawy Gandalfa)
oraz ukazania miasta na jeziorze. Sam smok też był ładny.
Ogólnie naprawdę nie polecam, niestety:/
ciekawa opinia ja nie czytałem książki ale film mi się podobał ale szanuje twoje zdanie a i uważaj na forumowicza kamila ponieważ tym wpisem zarazisz mu się pewnie nie daj mu się prowokować to rozmowy taka dobra rada żebyś sobie wieczoru nie zepsuł
Heh to na prawde troll. Ja chociaz chociaz jestem wielkim fanem Igrzysk Smierci widze jego atuty i jego niedociagniecia. I toleruje opinie tych co niezle skrytykuja ten film
Racja, uważajcie na niego. To chyba nic odkrywczego, że normalna osoba jak jest wielkim fanem to przyjmuje inne opinie. Kamilek to zaraza unikajcie go.
A nie można go jakoś zbanować? Zgłaszać tak intensywnie, że w końcu dostanie tego bana?
Ja wiem, że na filmwebie jest masę osób z logiką "mi się podoba, Tobie nie = jesteś bezguściem/niedorozwojem/idź_stąd/hahaha_ty_taki_nietaki."
Sam nie raz ledwie się opanowywałem przed nasłaniem na nich mojej szwagierki, a to groźna baba, która mi raz zepsuła zdalnie laptopa, bo żartowałem z niej, że jest gruba^^
Racja. Polecieli na efekty, zamiast zrobić dobry film. Legolas to żyje chyba po to aby expić. Przecież to jak on wybijał orków jakby grał w MMO to samego Saurona by rozwalił. Hot elfka też przesadzona. Jedyny normalny Elf w filmie to Thranduil. Sceny ze smokiem to już wogóle nie chce mi się opisywać, bo rozpalanie pieca to była taka bajka, że mi się aż śmiać chciało. Ten złoty krasnolud który się roztopił na Smauga również żałosny. Film można obejrzeć, ale dla ludzi, którzy czytali książke ten film na pewno nie będzie hitem.
"I do tego spłycone na maksa wątki Beorna, przeprawy przez Mroczną Puszczę, pobytu u elfów oraz kilku innych."
Zdecydowana racja.
wyjąłeś mi to z ust, też własnie wróciłam z seansu i jestem zawiedziona. Bardzo sie nastawilam na watek z lasem, który w ksiązce był świetnie opisany i stanowił jedną z głównych przygód naszych bohaterów a tu w filmie raptem hmm 5-10 min? O wątku z Beornem aż szkoda pisać o walce ze smokiem już nie wspomnę. Pobyt u elfów jeszcze nie był moim zdaniem tragiczny ale spływ w beczkach błagam... jakbym oglądała filmik z gry komputerowej... przegięcie.
JW podobał mi się wątek z Gandalfem i ogólnie smok ze skarbcem.
Myślę, że ludziom, którzy ksiązki nie czytali film sie bardzo spodoba.
Jednak ja daję 5/10. 1. cz. podobała mi się bardziej
Racja. Bo porównywanie reprodukcji do oryginału jest zupełnie nielogiczne.
Przecież to, że film jest na podstawie książki nie ma się nijak do ogółu.
Super.
A później dostajemy taki kwiatki jak ostatnia ekranizacja Hrabiego Monte Christo czy właśnie Hobbit 2, w którym mało Hobbita Tolkiena.
Napewno każdy chciał by oglądać 6 godzinne wypociny TYLKO na Podstawie książki :)
Tak kolejna osoba z podejściem, że skoro pewne sceny się ludziom nie podobają to OD RAZU MA BYC TAK JAK W KSIAZCE CO DO JOTY. Tak trudno zrozumieć, że każdy wie że muszą być dodane elementy, ale te które dodali po prostu są marne???
To jest Film, nie musi być na podstawie książki jak i można dodac do niego co sie chce.
To jest tylko na Podstawie Książki..
Przecież Ci to kobieto wyraźnie napisałem, że każdy wie że muszą być dodane elementy. Czytaj ze zrozumieniem. Na początku piszesz, żebym się nie gorączkował a później znowu dodajesz top o czym napisałem już post wyżej. I rozmawiaj tu z ludźmi. Niektórym jak widać nie wystarczy raz napisać, że każdy wie dokładnie że adaptacje muszą być inne od książki.
Ale to nie zmienia faktu, że jeżeli dodane sceny są marne to każdy wolałby by reżyser trzymał się bardziej książki. Dotarło??
Trzymając się tej logiki, to ekranizacja Ojca Chrzestnego 2 mogłaby być o Mario Corleone, Amerykaninie włoskiego pochodzenia mającego upodobanie do czerwonych ogrodniczek, szukającego zemsty za porwanie swojej ukochanej oraz zamordowaniu swojego brata - Luigiego Corleone.
W tle przewijałyby się próby przejęcia władzy w świecie mafijnych hydraulików, wojny żółwie oraz handel grzybkami.
Przecież ogólne motywy by się zgadzały, a reżyser i scenarzyści wg Ciebie mogą bezkarnie dodawać co chcą.
Chędorzyć logic.
Jako fanka ekranizacji "Władcy..." zastanawiałam się czy kiedykolwiek sięgnę po II część "Hobbita"...
"(...) oraz wisienka na torcie - scena z Thorinem
szarżującym na smoka TACZKĄ."
... teraz już wiem, że chyba nie...
Słodko! Kolejny troll typu "mi się podoba, Tobie nie = jesteś bezguściem/niedorozwojem/idź_stąd/hahaha_ty_taki_nietaki"
Komentarz zgłoszony.
Bądź cwaniakiem i powiedz mi to w twarz, anonimowy panie odważny.
Nic takiego nie twierdzę że jesteś niedorozwojem, masz swój gust i nic mi do tego. Tylko skończcie z tym tekstem "ból dupy" bo mnie to niemiłosiernie denerwuje. Kto to w ogóle wymyślił?
A co do powiedzenia wprost w twarz - ty nie wiesz jaki ja jestem, ja nie wiem jaki ty jesteś.
"A co do powiedzenia wprost w twarz - ty nie wiesz jaki ja jestem, ja nie wiem jaki ty jesteś."
Więc skąd "Dupa to cię może boleć, jak za dużo w dupę komuś dajesz.."?
takie "jestem za a nawet przeciw"
Nie ma najmniejszego powodu kontynuowania tej dyskusji. Wnieś coś na temat filmu i zejdź z mojej osoby albo dalej Cię będę zgłaszał za obrażanie.
Ból dupy miał być ironią, ponieważ po przeczytaniu kilku tematów zauważyłem bastion żelaznych obrońców Hobbita 2 z podejściem "oj tam oj tam/film nie musi być zgodny z książką/arcydzieło wszech czasów, daję 10"
Żeby było zabawniej, najczęściej są to użytkownicy mający coś w nicku lub awatarze z sagi Tolkiena :P
Co to za tekst - "ból dupy", to znaczy że jak obejrzę film i mi się nie spodoba, to mnie dupa boli? Kto to wymyślił? Wiem co to ma oznaczać ale słowa, są beznadziejnie dobrane do znaczenia. A co do tych awatarów - jest to moje ulubione uniwersum i mam prawo, do tego by używać nicków i awatarów z tego świata ;p
Ból dupy ciężka przypadłość. Znam z autopsji. Poza tym to się zgadzam, a jeszcze poza tym [umiarkowanie] cieszę się, że ten film zaczął wreszcie rankingowo spadać zamiast piąć się w górę, bo zjawisko to stało się już lekko niepokojące. ;)