Czy wam tez nie pasuje ta piosenka do filmu?
Moim zdaniem jest bardzo ładna ale nie pasuje do filmu.
Jasne, mam całą kolekcję na półce i co z tego? Słowa ma fajne ale wydźwięk... jak z jakiegoś filmu dla nastolatków. Przez to w przeciwieństwie do "Gollum's Song" piosenka Sheerana odejdzie mi w niepamięć.
Trylogia skupia się na krasnoludach, więc piosenka powinna być w ich stylu. Powinna być mocna i męska, a śpiewa ją jakiś młodziak. Do tego to "oooooouuuuuuuu" na początku... rany.
Poprzednia piosenka jest dużo bardziej charakterystyczna - kojarzy mi się trochę z szantami, trochę z jakąś rycerską pieśnią. No i te odgłosy jakby kowali przy pracy. Świetna aranżacja.
Jestem o wiele za stara na Biebera, i jest szansa, że nie do końca wiem, o czym piszę, ale z tym "ouuuu" to przesadziłeś. Takie zawołanie nie musi się nikomu podobać, ale tutaj moim zdaniem pasuje. Jestem w stanie wyobrazić sobie średniowiecznego barda (heh) i jego pieśni w tym stylu. Szkoda, że nie kojarzy się to niestety z krasnoludami.
No a "Gollum's song" oczywiście wymiata. Bardzo charakterystyczne, szkoda, że pominięte przy Oscarach.
Wybacz ja myślałem, że ten temat mówi o książce. Wybacz. Piosenka jest OK ale lepsza była z jedynki.
To nie jest argument. Śpiewa ją jakiś koleś z głosem podobnym do Justina Biebera a swoją piosenkę zaczyna "oooooouuuuuuuuu" - to mówi samo za siebie.
Spoko, spoko moja pomyłka. Liczę na to, że piosenka do części trzeciej będzie najlepsza i najbardziej podniosła.
A dla mnie pasuje wprost idealnie do sytuacji, w jakiej zostawili nas twórcy. Melancholijna muzyka i odpowiedni tekst do tego, co tam się wydarzyło, a w zasadzie bardziej, co ma się wydarzyć (piszę ogólnikami, coby nie spoilerować).
Piosenka jest prze piękna. Lecz czy pasuje .. częściowo zachowuje klimat :)
Pozdrawiam
Mnie również. Szkoda, bo 'Song of the Lonely Mountain' Neila Finna była świetna.
Ogólnie piosenka super ale totalnie nie pasuje mi do filmu. Poza tym Pustkowie Smauga ma najgorszą ścieżkę dźwiękową spośród wszystkich ekranizacji powieści Tolkiena.
Imo tekst jest niesamowity, a melodia tandetna. Nie pasuje ona ani do klimatu filmu, ani do reszty muzyki Shore`a, to po prostu nie ta stylistyka. Ot taki pożegnalny kop w brzuch od Jacksona na wyjście :)
Ja nie mogę się przekonać do gitary, bo jakoś nie pasuje mi do krasnoludów. Tekst jest bardzo ładny, za tekst naprawdę duży plus. Melodia jest w porządku. Nie słucham takiej muzyki na co dzień, ale myślę, że tak jak z piosenką z poprzedniej części - z tą też się oswoję. Nie ma w niej nic charakterystycznego niestety.
Zupełnie nie pasuję i nie wiem do kogo jest adresowana oraz co ma wyrażać, totalnie mdła... w przeciwieństwie do piosnki z pierwszej części, która była moim zdaniem niemal idealna.
Nie miała pasować. Miała być kontrapunktem (spokojną piosenką) dla emocjonującej końcówki filmu. Dla mnie dobry utwór, choć chyba wolałem ten z Hobbita 1.
Wam to się wszystko podoba, nie ważne jak, po co, na co i tak łykacie każdy blockbuster bez głębi. Szczególnie kamilek.
Po pierwsze napisałem, że wolę utwór z jedynki. Piszę tylko, że nie miał pasować, jego zadanie jest inne - mówił o tym PJ. Warto czytać ze zrozumieniem.
Najczęściej oglądam filmy psychologiczne/obyczajowe. Ale lubię ekranizacje dzieł Tolkiena ze względu na sam świat, który przedstawiają. Nie są to więc dla mnie typowe blockbustery, bo mają niepowtarzalny klimat. Nie są bez wad, ale film ma mnie przede wszystkim skutecznie przenosić do Śródziemia i filmy PJa robią to bardzo dobrze. Tak więc tak, "łykam" - że użyję słownictwa kolegi - ten świat - zarówno książkowy jak i filmowy.