Jak to jest? czy komentarze piszą tylko ludzie, którym film się nie podobał?
Nie jest to epicki film, ale ogląda się przyjemnie. Mimo wszystkich negatywnych opinii - radzę obejrzeć film i przekonać
się samemu.
O, co racja to racja. Dobrze prawisz. Ja również znalazłam dużo niedoskonałych rzeczy i o nich głównie piszę, ale podsumowując wrażenia - ogólnie film podobał mi się i teraz nie moge się doczekać ostatniej części.
Z tym akurat powinieneś się zwrócić do ludzi, którym film się podobał :). Ja osobiście się rozczarowałam, nawet bardzo i chciałam wyrazić swoją opinię.
Ja oglądałem wczoraj. Film BARDZO DOBRY (tak go oceniłem :P), ale nie wgniótł mnie w fotel jak poprzednie 4 filmy Jacksona o Śródziemiu.
Chyba zabrakło mi dobrej muzyki w czasie walk jak w poprzednich filmach...większość odbywała się w ''ciszy''. Rozpoczęcie dobre.
Smok super. Dol Guldur i starcie Gandalfa z Sauronem super. Przeszukanie Gloina przez Legolasa i znalezienie przy nim podobizn żony i syna Gimlego, dobre. Te pająki jakoś łatwo pokonane. Thranduil bardzo dobry. Legolas nadal świetnie pokazuje wyższość elfów nad innymi rasami. Rozwinięcie postaci Azoga i Bolga też ok, ale walka z orkami w czasie spływu beczkowego zrobiła na mnie mniejsze wrażenie niż np. walka drużyny pierścienia z Urukami podczas jej rozpadu, której towarzyszyła zaje**sta muzyka. Rozwinięcie postaci Barda ok. Tylko ten romans Kilego i Tauriel trochę ''dziwny'', chociaż to zależy jak się skończy. Wiadomo że Killi i tak ma zginąć, więc może Tauriel zginie z nim. No i kiedy zobaczyłem smoka (który trochę długo nie mógł sobie poradzić z krasnoludami w korytarzach Ereboru i przestał się wydawać taki niezwyciężony) lecącego na Miasto na Jeziorze liczyłem że zobaczę jego zniszczenie, a tu klops, koniec filmu :S.
Tak więc po tym co zobaczyłem wydaję mi się że 3-cia część Hobbita będzie bombą atomową, bo Jackson zostawił na nią wszystko co najlepsze. Zniszczenie Esgaroth przez Samauga i zabicie go. Przegonienie Saurona z Dol Guldur. Bitwa Pięciu Armii.
Może wreszcie Thorin zabije swojego upragnionego Azoga...no a potem jak wiadomo zginie z ręki Bolga.
Być może dlatego, że tych, którym się nie podobał i zawiedli się jest więcej. Osobiście, jako że należę do grupy "narzekających" staram się nie wchodzić i nie komentować mega entuzjastycznych recenzji, bo tylko niepotrzebnie by mnie to denerwowało - doradzam analogiczną taktykę. ;)
Epicki to był Ben-Hur z 1956 roku.
Hobbit nie ma w sobie prawie nic epickiego, chyba że taczki Thorina.
Ja hejtuję?
To powiedz co w nim było epickiego?
Może tylko Thorin na łódce, wspinaczka po krasnalu i rozmowa Bilba ze smokiem. No i Gandalf.
Praktycznie wszystko. Mam ci wszystkie sceny filmu wymienić? Cały wątek w Dol Guldur, wszystko w Samotnej Górze, leśne królestwo, cały film.
Krasnoludy wychodzące z kibla też były epickie? HHAHAHAHAHAHHA Kolego na początek polecam byś dowiedział się co oznacza słowo, że coś jest epickie.
Wcześniej wytykałeś innym, że zachowują się jakby znali jedyną prawdę, ale jak tylko ktoś powie coś z czym się nie zgadzasz zaczynasz frajerować. I tak wiem co znaczy to słowo, ale dzięki za troskę
Są różne rodzaje epickości, a scena z krasnoludami była rzeczywiście w pewnym sensie epicka xD
1. charakterystyczny dla epiki
2. opisowy, opowiadający
3. potocznie: wspaniały, cudowny, fantastyczny
Proszę, krótkie wyjaśnienie.
:D
Bez obrazy ale ja z kolei mam wrazenie ze osoby, ktore tak zaciekle bronia na sile obu Hobbitow i chca udowdonic, ze sa swietne za bardzo nie wiedza o czym mowia.
I nie chodzi juz nawet o roznice miedzy trescia ksiazek a tym co wypelza z ekranu.
Nawet w zestawieniu Niezwykla Podroz vs Pustkowie Smauga ten pierwszy twor jest o wiele bardziej do zjedzenia niz ten drugi. Jest w pierwszej czesci jakis klimat, czuc ze film wyszedl z reki tego samego rezysera co LOTR. S amocne sceny i genialne sekwencje jak chocby prolog i sceny z Shire, trole, znalezienie mieczy, zagadki w ciemnosciach i Gollum, sekwencja w miescie goblinow tez ciekawa choc przybajerowana na maksa jesli chodzi o prawa fizyki (pomimo ze to basn) i to z jaka latwizna wszyscy nagle potrafia zabijac... nawet bitwa miedzy Thorinem a Azogiem pomimo odstepstwa od ksiazki byla swietnie zrobiona i na koniec PJ dal nam delicje w postaci lotu na orlach. To bylo jakos poukladane, byl w tym sens. A w Pustkowiu tego sensu i sytematyczosci, jakiegos poukladania i logiki fabularnej zabraklo. Od sekwencji ucieczki w beczkach az do dialogu Smaug vs Bilbo dzieje wszystko i tak naprawde nic. To co sie dzialo do scen w Lesnym Krolestwie bylo w miare dobrze zrobione i mialo klimat a ponadto dalsza pogon Azoga miala sens i byla dosc zgrabnie wpleciona w fabule obu filmow. Od prologu do Mrocznej Puszczy wszystko sie kleilo i mialo sens.
I nagle ciach - Azog odpuszcza, leje na swoj priorytet jakim jest zabicie Thorina i przekazuje paleczke Bolgowi bo niby Nekromanta go wzywa. Jakby Bolg nie mogl dowodzic wojskami tzw Nekromanty z Dol Guldur i prowadzic ich na Erebor a Azog dalej tropil Thorina. Juz w takim rozwinieciu tak prostego watku, sensu tutaj nie widze. Akcja, akcja, CGI, akcja, melanz, akcja, CGI i na koniec wielka rozpierducha w Ereborze. Jedyne co w drugiej czesci filmu jest warte uwagi to Smaug vs Bilbo oraz Gandalf w Dol Guldur.
Dziwie sie ze Ci co tak zawziecie bronia filmu widza tylko pozytywy filmu a to co jest wielka kaszanka po prostu uwazaja za koniecznosc i cos genialnego.
P.S. Nie odbieraj mojej wypowiedzi jako ataku na Twoja osobe itp. Po prostu akurat pod Twoim postem chcialem powiedziec ze to niekoniecznie my hejtujemy film na sile tylko jako jedyni dostrzegamy pewne niedociagniecia pomimo, ze bardzo czekalismy na film i kochamy Śródziemie.
Pozdro
Rozumiem czemu ludziom się film mógł nie podobać, ale chodziło mi o bezsensowną krytykę. Jak można mówić, że ten film nie ma rozmachu?
Film jako film jest bardzo dobrze zrealizowany od strony technicznej - nigdy nie powiem ze elementy takie jak np muzyka (z pewnymi wyjatkami), scenografia, lokacje, kostiumy, charakteryzacja czy efekty specjalne (z pewnymi wyjatkami) sa kiepskie i nie maja rozmachu. Wtedy bym zgrzeszyl :) Jednak od strony scenariusza - a to jest priorytet przy kreceniu takich produkcji, tym bardziej gdy na warsztat bierze sie PODOBNO ksiazke i tworzy PODOBNO ekranizacje... czytaj adaptacje ksizaki Hobbit (bo do ekranizacji mu daleko) - film kuleje, a wbrew pozorom watki z poza ksiazki Hobbit ale zaczerpniete z innych ksiazek Tolkiena jak np Niedokonczone opowiesci i watek Bialej Rady, Radagasta czy Dol Guldur ratuja caly film.
Ludzi, ktorzy mowia ze film nie ma rozmachu takze nie rozumiem ale rozumiem frustracje osob, ktore pomimo ze sa fanami nie tyle ksiazek Tolkiena co filmow PJa potrafia ocenic filmy na zimno bez zbednej euforii, ktora w przypadku Pustkowia Smauga bierze sie doprawdy nie wiadomo skad. Film obecnie jest na 121 miejscu w tzw rankingu filmwebu... przypomne tylko, ze czesc pierwsza serii Hobbit kilka dni po premierze byla bodajze nawet na 46-50 miejscu. Obecnie jest na 172 miejscu. Jestem ciekaw kiedy Pustkowie wejdzie do pierwszej setki, a pozniej kiedy z wielkim hukiem wypadnie na pozycje poza druga setka. Zycze filmowi - jako fan uniwersum i fan filmow PJa - aby utrzymal sie chociaz na 150-160 lokacji bo mysle ze zasluguje na miejsce w drugiej setce. Pytanie czy zasluguje na miejsce przed "Niezwykla podroza" i czy inni widzowie beda tak samo szczodrzy jak ja :)
Pozdro!
Fakt że w porównaniu z książką wątki są strasznie pokręcone , nawet niektóre na siłę wydłużone ale w sumie mi to nie przeszkadza . We władcy pierścieni pominięto pewien wątek , może nie główny ale mi zapadł w książce w pamięć i mało kto o tym pisał . Na pewno niektóre efekty efekty specjalne i „ akcje ” typu ucieczka i spływ w beczkach są wg mnie przesadzone . Romans elfki i krasnoluda jest dziwny ale niech będzie , zobaczymy jak się skończy . Fili bodajże zginął w książce . Nie chciał bym żeby wyszło że w trzeciej odsłonie cała drużyna przeżyje bo to by była przesada . Na pewno jeszcze ze dwa razy go obejrzę , czekam na trzecią część . A teraz idę po książkę dla odświeżenia.
We Władcy Pierścieni Jackson przede wszystkim pominął wątek Toma Bombadila u którego hobbici spędzili dość dużo czasu zanim spotkali się z Aragornem po raz pierwszy :)
Polowanie Aragorna na Gulluma, ujęcie go i zostawienie jako więżnia w Mrocznej Puszczy u króla Thranduila też pominięto. Potem orkowie napadli na elfie królestwo i podczas zamieszania Gullum zbiegł. Dlatego Thranduil wysłał Legolasa do Rivendell aby powiadomić o tym Aragorna (wtedy powstała Drużyna Pierścienia).
W czasie ''Powrotu Króla'' krasnoludowie z Ereboru również przeżywali oblężenie armii Mordoru, podczas którego zginął ówczesny król Samotnej Góry Dain, którego zobaczymy w 3ciej części Hobbita w Bitwie Pięciu Armii (po śmierci Thorina, Filiego i Kiliego to on będzie prawowitym następcą tronu).
Nie pokazano również zemsty Sarumana na Hobbitach po powrocie do Shire po zakończeniu wojny.
W WP Jacksona nie pojawiło się wielu bohaterów z WP Tolkiena, ale to już raczej normalne. Natłok postaci i wydarzeń u Tolkiena jest ogromny i ciężko by przełożyć to wszystko na film żeby nie było zbyt zagmatwane.
:)
I o tym wątku myślałe . Dla samej fabuły może nie był istotny ale to w kurchanach znaleźli miecze , zbroje i wtedy tak naprawdę zaczęła się ich przygoda. A cała trylogia i tak mnie zmiażdżyła i uważam ją za coś ponadczasowego . Pewnie będę do niej wracał jeszcze nie raz . A Hobbit ? No cóż , pierwsza część super w miarę składnie a druga troszkę gorsza , mam nadzieję że trzecia nadrobi wszystko.
Dokładnie. Moim zdaniem podróż przez las Toma Bombadila i kurhany zahartowała i wiele nauczyła hobbitów (którzy jeszcze nie wiele wiedzieli o świecie po za Shire), przed prawdziwą już wyprawą która zaczęła się w momencie utworzenia drużyny pierścienia.
Tak jak piszesz Władca Pierścieni jako ksążka jest tak rozwinięta że musiałby powstać serial i to długi. A w hobbicie nie ma moim zdaniem tylu wątków różnych i dlatego jest np romans elfki i krasnoluda . Ale to co zepsuło trochę hobbita pustkowie smauga to efekty specjalne typu ucieczka w beczkach . Nie podeszła mi ta scena . Zresztą walka ze smokiem na koniec też jest wydłużana na siłę . Film obejrzałem i jeszcze parę razy go obejrzę bo jest dobry. Nie zmiażdżył mnie ale jest dobry..
Już w którymś temacie opisałem dłużej moje wrażenia z Pustkowia Smauga i w skrócie mogę powiedzieć, że mam podobne zdanie do Ciebie. Film mi się podobał , ale nie wgniótł mnie w fotel jak poprzednie filmy Jacksona o Śródziemiu.
Oj daleko mu do epickiego filmu, daleko, solidny, ale tyle głupot że patrząc po całości, wolę NP
Co w nim jest epickiego? Kawały o penisach czy może karsnoludy wychodzące z kibla są epickie? Buhahahhaha
Widziałam błędy w filmie, już nie będę się rozpisywać na temat odstępstw względem książki, ale co z tego ?! Film mi się mega podobał obejrzałam go już 3 razy w kinie , i nadal mi się nie nudzi. Czy to , że film Hobbit nie jest taki jak książka Hobbit ma powodować jakieś wielkie „ale” i mam nie lubić tego filmu? Bzdura , ja go uwielbiam i nie mogę się doczekać 3 części ;)
Zgadzam się. Ludzie mają prawo mieć różne gusta i należy to szanować, ale nie lubię gdy ktoś źle ocenia film tylko dlatego, że różni się od książki. Mnie osobiście Hobbit bardzo się podobał i nie winię Petera za niezgodności filmu z książką.
Film jest świetny i też nie mogę się doczekać trzeciej części. Czytałem książki J.R.R. Tolkiena jako młody człowiek po raz pierwszy i uważam, że Peter Jackson podjął się rzeczy bardzo trudnej i tylko chylić czoła.
Pozdrawiam wszystkich entuzjastów-marzycieli, którzy przyjmują wszystko, co "tolkienowskie" z zamkniętymi oczyma ;)
Brednie piszesz kobieto. Już lepiej jak nic nie piszesz. Ludzie nie narzekają na zmiany. Narzekaja na to że film jest znowu nie taki jak powinien. Ile wam można to tłumaczyć? Wy i tak dalej bredzicie że Hobbit to inny klimat etcetcetc bla bla bla
Boże , skończ i okaż choć odrobinę taktu i kultury osobistej. Czy ja zjechałam twoją ocenę albo to jak oceniasz film??? Nie , dopytywałam się tylko , bądź przedstawiałam swój punkt widzenia na daną sprawę. Swoją drogą przepraszam za kogo ty się uważasz (????) , że oceniasz i krytykujesz innych ale jak sam coś napiszesz to, to jest „święte” (i „my” nie mamy racji w niczym). Zepsułeś się, jeszcze niedawno miałam do Ciebie szacunek, za to ,że masz inne zdanie ( negatywne/pozytywne wszystko jedno) i mówiłeś , że każdy ma własną opinię i trzeba ją szanować . Teraz sam robisz coś przeciwnego, krytykujesz opinie osób które „ci nie pasują, i nie oceniają filmu tak jak ty”. Weź już lepiej czasem nic nie pisz albo pomyśl dwa razy zanim klikniesz przycisk „wyślij” , bo straciłeś w moich oczach bardzo dużo i mnie niemiłosiernie wkur***** ostatnio, tak dobrze przeczytałeś wkur***** mam już dość twojego chamstwa i prostactwa , które ostatnio coraz częściej goszczą w twoich komentarzach.
Swoją drogą jak mnie się czepiasz to ja ciebie teraz też - Igrzyska ocena : 9 , a czytałeś książkę? Weź przeczytaj zobaczysz ile rzeczy jest tak zrobione , że straciło swój sens i „ducha” , charakterystyka postaci poprzekręcana totalnie . Nie wiem czy znasz książkę , ale podejrzewam , że gdybyś znał to byś oceniał ten film tak samo jak Hobbita.
A jeżeli chcesz mojego uzasadnienia dla oceny Pustkowia , to proszę bardzo tylko od razu mówię, napisze ci taki esej , jakiego jeszcze nie widziałeś, żeby wszystko ładnie tobie przedstawić . Chcesz? Dla mnie to nie problem pytanie tylko czy będzie Ci się chciało to czytać. Mam jedną prośbę, ty oceniasz moje „wypociny” ale je chce przeczytać twój esej na temat Igrzysk Śmierci – totalnie się z ta oceną nie zgadzam ale jakoś nie gnębię Cię za to i nie wytykam niczego. Igrzyska są przykładem , gdzie historia , sama historia jest w miarę w 100% odwzorowana , ale jest pusta. Bo nie ma idei i sensu z książki, są same Igrzyska. Dla mnie mimo , iż Pustkowie nie jest w 100% odwzorowane z książki to czułam wzruszenie, emocje a gdy Bilbo rozmawiał ze Smaugiem to miałam ciarki. Tak, tego oczekuje w pierwszej kolejności od filmu- emocji a poprawność jeżeli jest super , jeżeli jej nie ma ale jest rekompensata a w formie emocji to ja wolę taki film.
Oczywiście to jest tylko i wyłącznie moja ocena, i to czego ja oczekuję. Każdy z nas ma inne „potrzeby” ale właśnie trzeba to uszanować i zwracać uwagę na to czego ktoś inny chce. Bo chyba o tym zapomniałeś, że ja nie wystawiam oceny „bo tak/bo nie”. Wiesz, tylko warto czasem się dopytać/zapytać a nie wyłapywać pojedyncze komentarze , których znaczenie można dowolnie interpretować nie znając ogólnego stanowiska.
Przepraszam, że to nie na temat Hobbita, ale co złego jest w Igrzyskach? Druga część (film) wypadła nawet lepiej od pierwszej! moim zdaniem oczywiście.
Nie czytałam książek, więc mogę się mylić, ale znam opinie tych którzy przeczytali. Najbardziej czepiają się tego, że w książce bohaterami są praktycznie dziecioczki (co podnosi grozę fabuły)- w filmie są to prawie dorosłe osoby oraz że film skupił się za bardzo na miłości i trójkątach miłosnych, co podobno w książkach nie jest aż tak widoczne, a nie na tle jakby to powiedzieć - politycznym i Grach.
Co zabawne (ale też smutne) - wychodzi na to, że eksploatowanie do bólu miłości i trójkątów miłosnych jest wymogiem współczesnej kinematografii, bo w Hobbicie też się pojawia nie wiadomo po co :D
Ah, ale w książce (drugiej części) bohaterami w większości są właśnie dorośli ludzie, wcześniejsi zwycięzcy igrzysk. Najmłodszymi z nich byli właściwie tylko Katniss i Peeta. W książce Katniss ma 17 lat jeśli dobrze pamiętam, a w filmie jedynie ona i Peeta wyglądają starzej niż powinni. Wątek miłosny także się pojawia, ale osobiście jakoś nie odczułam, że w filmie go było za dużo.
A co do tego w Hobbicie, to masz rację :)
No właśnie dlatego zaznaczyłam, że mogę się mylić, bo nie czytałam książek, a z filmów to widziałam tylko 1 część i to tylko raz :)
Powtarzam za osobami, które czytały i oglądały.
No ja mam absmak w stosunku do niepotrzebnego wątku miłosnego w Hobbicie :D
Ok, rozumiem ;)
No cóż, tego wątku już nic nie zmieni, jednak moim zdaniem Tauriel, jako nowa postać, była całkiem ok.
Właśnie o to chodzi, że dałam mu przykład , że nie zgadzam się totalnie z jego oceną Igrzysk ale nie docinam mu z tego powodu tak jak on to robi wobec innych użytkowników którzy dali Hobbitowi 9/10. Rozumiem, że dał 9 Igrzyskom i szanuje to. Szkoda , że niektórzy tego nie potrafią zrobić. To, że mu to wypomniałam to przyznam moja czysta złośliwość ale nie widziałam prostszego sposobu , żeby pokazać mu , że każdy ma własne oceny a jego mniemanie nie jest najlepsze, że do niego też gdyby ktoś chciał mógłby się mega przyczepić.
Co do mojego „ale” . Film mi się podobał , po prostu podobał, nie ma dla mnie szału ani masakry. Denerwuje mnie zmieniony ( złagodzony) charakter postaci albo w filmie uwypuklanie tych cech charakteru na które nie było parcia w książce a tam inne cechy się ukazywały. Może to już powtarzany przykład ale nienawidzę, wprost nienawidzę tego jak z człowieka chamskiego, inteligentnego, bystrego, leniwego nie znającego pojęcia kultura/ogłada osobista zrobiono lekko podchmielonego „dżentelmena”. Haymitch jest zupełnie inny , to co jest w filmie to wg. mnie tylko jego mała namiastka. Prezydenta też złagodzili , tu jest trochę większa zgodność ale ciągle za mało. Katniss , bardziej stawiają „przeżyć na arenie” ona była gotowa i pogodzona za śmiercią, owszem nie poddawała się i chciała żyć jak najdłużej/przeżyć (może się uda) ale martwiła się też chyba bardziej o matkę i siostrę, co zrobią. Bała się , że matka się załamanie i nie będzie potrafiła się zająć Prim, domem, że umrą tak czy siak- moim zdaniem to był ważniejszy motyw . Brakowało mi przemyśleń bohaterki to one moim zdaniem pozwalają nam spojrzeć inaczej na wydarzenia, dla mnie właśnie liczyło się to co było w jej głowie .Bo pewne „prawdy” były tam świetnie w inteligentny i prosty sposób ukazane. Po prostu w Igrzyskach (filmie) jest dla mnie bardzo dobry szkielet, wręcz nawet genialny szkielet ale niestety bez duszy.
Ok. można by się teraz mnie spytać czemu tak „surowo” traktuje Igrzyska a Hobbit ma u mnie „ulgę”. Bo Hobbita traktuje jak bajkę która ma przypomnieć nam o wartościach jak lojalność, honor, wiara , nadzieja, dobro itp. Hobbit już jako książka nie był tak poważny jak np. WP. A Igrzyska jako książka była bardziej poważna, niby książka dla „nastolatek/nastolatków” – tak reklamowana z tego co pamiętam a jednak moim zdaniem to była ciężka książka jak dla młodych osób (chodzi mi o motyw śmierci , śmierć powiedzmy „ucywilizowanej” bo przecież jest co roku na Igrzyskach - coś w ten deseń - czytałam ją w gimnazjum dlatego takie odczucia). Automatycznie moja poprzeczka dla tego filmu jest inaczej zawieszona niż Hobbita którego oceniam jako bajkę z ważnymi morałami .
Ok ja nie wnikam w wasze spory, co kto komu powiedział itp, tylko pytałam o tą ocenę Igrzysk :] Bo ja sama dałam "W pierścieniu ognia" 9/10 bo bardzo mi się ta część spodobała, a z tego co napisałaś wynikało że masz inne gorsze zdanie o filmie, dlatego chciałam wiedzieć.
Co do charakterów postaci, to odnośnie Haymitcha się zgadzam, ale to i tak nie był dla mnie czynnik definitywnie decydujący o zniżeniu oceny. A z tymi przemyśleniami Katniss, to pewnie masz na myśli jej własne myśli (ale masło maślane xd) jakoś wplecione w różne sceny, żeby pokazać co w owej chwili myśli? Ale jak wiesz, zrezygnowali z tego już w pierwszej części, więc trochę dziwne byłby taki zabieg w drugiej. A poza tym, w filmach na podstawie książek nigdy nie odda się całości pierwowzoru choćby nie wiadomo jak się starano, niemniej dla mnie jako dla osoby, która książkę czytała przed filmem przemyślenia Katniss zagadką nie były, więc może to dlatego ich brak w filmie wcale mnie nie razi.
Nawet nie miałam zamiaru wytykać Ci czemu to Hobbita oceniasz lepiej :) W sumie ja sama traktuję Hobbita z dystansem, nie tak poważnie, szczególnie "Pustkowie Smauga", i właściwie tylko dlatego dałam mu 9 :)
Dałam Igrzyskom 7/10 oceniam film jako dobry . Przemyślenia - po prostu je najbardziej lubię z książki – mogły być wybrane fragmenty w np. scenach gdzie bohaterka przemieszcza się po arenie ( ale nie jak ją ktoś/coś goni tylko w momentach gdy odpoczywa itp.) lub mogły być umieszczone gdyby film był prowadzony z punktu widzenia jej narracji ;) no każdy ma swoje „perełki” z książki które uwielbia jak postacie, ich zachowania, wątki fabularne i inne „rzeczy” . Widocznie w większość gustów reżyser trafił a w mój akurat trochę gorzej. Osobiście mam nadzieję, że kolejna cześć spełni moje oczekiwania . Bo pod względem technicznym, reżyserskim , obrazu itp. nie mam zarzutów, świetnie wykonana robota . Dlatego jest ta 7 za tą pracę , gdyby dołożono jeszcze to „coś” o co ja mam „problem” to pewnie wtedy dałabym nawet 8/9 ale nie dostałam tego więc „wyszło” 7 ;) Czekam na 3 część a w szczególności na 2 cz. 3 bo ogólnie wolę zarys fabuły który jest przedstawiony w dalszej części książki .
Cóż, każdy ma swoje zdanie ;] A na kolejne części czekam z niecierpliwością, i też za ostatnią nieco bardziej bo tam więcej się dzieje, no i cała historia ma swój koniec (oczywiście nie to, że chcę jak najszybciej koniec filmowych Igrzysk xd).
No to jak piszemy swoje „wypracowania” i przestaniesz wybiórczo oceniać / interpretować moją postawę/ocenę względem Pustkowia czy nie jednak nie?
A czy film nie jest min. taki jak powinien być przez zmiany wobec książki? Owszem to jeden z wielu aspektów ale niektórym bardziej przeszkadza innym mniej , ale trzeba brać jednak to pod uwagę , że akurat ten aspekt komuś nie pasuje. Ja dałam jeden przykład z kilku. Mogłeś spytać mnie o inne "ale" które mogą potencjalnie działać na to , że film jest "znowu nie taki jak powinien". Swoja drogą jaki powinien być?
Bo to jest tak:
I część:
za dużo dłużyzn,za mało akcji, nuda
II część:
za dużo akcji, akcja z dupy, bo elfy strzelają z łuków i skaczą ,a powinni tylko strzelać, nuda
To jest coś w stylu narzekania:
"Ale dlaczego on go zabił pchnięciem, a nie cięciem? Przecież wyrzut ręki podczas pchnięcia jest strasznie efekciarski i głupi, nie mógł tego zrobić normalnym cięciem na odlew? Czy wszystko w tym filmie musi być takie rozdmuchane i nierealistyczne?!"