Mi:
1. Scena, kiedy wszyscy uciekali przed orkami, Thorin (?) pociągnął Bombura za brodę, ten
przyśpieszył i w rozbiegu uderzył w drzwi :)
2. Cała scena odkąd Bilbo uwolnił wszystkich z cel, weszli do beczek, a później spływ beczkami,
najbardziej rozwalający był znowu Bomburek kiedy zmiatał wszystkich z nóg :D
3. Większość scen w Esgaroth, chociaż nie podobało mi się to, że Kili został wcześniej ranny w
nogę i kilku krasnoludów zostało w mieście zamiast wyruszyć z resztą do Samotnej Góry.
4. Sceny z Thranduilem - ta cała jego majestatyczność, moment, gdy nachylił się tuż przed
Thorinem i pokazał swoją "prawdziwą twarz" ;)
5. Większa część scen ze Smaugiem, jego rozmowa z Bilbem i cała reszta, chociaż trochę za
dużo było w tym dramatyczności. Najbardziej zabawne było to, jak Bombur "rozruszał" cały ten
mechanizm :)
6. Scena, w której Smaug leci do miasta na jeziorze z tekstem "I'm fire, I'm death.".
Denerwowały mnie za to sceny z Tauriel ("Taurielą" XD), która świeciła jak Matka Boska i zawsze
była w pobliżu, gdy Kiliemu coś się działo złego. W ogóle jej postać... Nie nie nie nie nie.