Ktoś mi wytłumaczy dlaczego złoto w Hobbicie nie stygnie (chodzi o scene ze smokiem -swoja drogą na chu.... Jackson ją dodał skoro jest bezsensowna...)?
Dodał, bo chcąc zakończyć film w miejscu, w którym go zakończył musiał mieć jakąś finałową scenę akcji (w książce tam żadnej nie ma). Gdyby chciał wykorzystać tylko to co faktycznie jest w książce, musiałby zakończyć film zabiciem Smauga.
nie czytałem książki zapewne masz rację ale to znaczy że smoka zabiją na początku filmu ???? 3 części ???
SPOILER
Zważywszy na to ile się dzieje w książce po jego zabiciu, raczej nie ma innej opcji. Myślę, że przeżyje ok. pół godziny.
No właśnie to najbardziej niepotrzebna moim zdaniem scena, która nic nie wnosi i miałem mega zdziwienie na twarzy, kiedy ją oglądałem. Ale jak już napisał kolega wyżej, chodzilo o finałową scenę podobną do tej, co spotkanie Azoga z Thorinem w pierwszej części. Tylko tu nie wyszło.
bo było ogrzane po prostu. złoto można przetopić i potrzebuje trochę czasu aby zastygnąć. ta rzeźba na początku się trzymała bo to zewnętrzne było już zimne ale te w środku ciepłe no i się rozpłynęlo
No właśnie tak się składa że robiłem w kuźni na praktykach i widziałem jak zachowuje się rozgrzany metal i stygnie naprawdę szybko jeśli nie jest ciągle podgrzewane (wiadomo złota rozgrzanego nie widziałem ale podobna zasada jest).
Tak samo na Discovery oglądałem program o odlewach i tam też naprawdę szybko złoto stygło (musiało być ciągle podgrzewane a nie że płynie jakaś śmieszna rzeka złota;p- o łódce nie wspomnę :P).
Jak już chce nagrać takie coś to niech się zorientuje w temacie- strasznie nie lubię takich rzeczy w filmach.
Albo motyw z legolasem- śledzili tych orków z buta, a na koniec gdy ten ork ucieka na wargu, Legolas nie wiadomo skąd wziął konia i pocina za nim- rażą w oczy takie głupoty...
może w tej osadzie mają tradycję, że koń przy każdym, jak nic tylko czeka na wszelki wypadek :P
To jest dobre pytanie. Czy wcześniej choć raz pojawił się tam jakiś koń? Poza tym te uliczki były takie ciasne, tak zbudowane jakby tam nikt konno nie jeździł.
No kolejny absurd Jacksona. W tym filmie niby tak wiele pracy wykonano a niektóre błędy to bym im dzieciaki z przedszkola wytknęły.
A nie zdziwiła cię obecność elfów? Zaskoczę cię ale w beczce też nie przepłynęliby połowy amazonki i nie pokonali wodospadów, tak jakbyś chciał się jeszcze kilku rzeczy przyczepić. Film jest jak sen, nie jak rzeczywistość, a w snach też dzieją się rzeczy nierealne.
,,Legolas nie wiadomo skąd wziął konia i pocina za nim- rażą w oczy takie głupoty..." - Legolas wpisał sobie kod i koń się pojawił. W ten sam sposób, co strzały i nieśmiertelność.
No pewnie, a nad czym się tu zastanawiać? Legolas w Hobbicie ma kody na wszystko.
Ha, ale cwaniak z tego naszego Legolasa ! Żeby zgodność była zachowana ma nawet kod na takiego samego białego rumaka jak w Dwóch Wieżach ;D Książę zawsze przygotowany na zwrot sytuacji , zawsze dwa kroki przed krokiem przeciwnika!
Bo wszystkie konie w Śródziemiu wiedzą, że jak Legolasowi leci krew z nosa i patrzy morderczym wzrokiem na uciekającego wroga, to lepiej być na miejscu. Wytresował je jak Zorro swojego konia.
No, teraz trochę przesadziłam. Da się to jakoś wykasować? Czasem jak zacznę bredzić, to nie mogę przestać:) Tak to jest, jak się gada i pisze szybciej niż myśli.
Haha ;D on jest lepszy niż Gandalf i jego wyszkolony koń, Czarodziej ma tylko jednego a Legolas całe stadko białych rumaków, zawsze ( z wyglądu) ten sam a jednak inny …. już wiem, on jest jak Wiedźmin ( nawet włosy pasują) koń zawsze jest, zawsze ten sam ale inny ;p choć Zorro wersja Śródziemie też zacny pomysł!
A pro po Legolasa i „kodu” na konia ( teraz już wiadomo ,on rzucił na nie wszystkie urok swym pocałunkiem) ;D
http://weheartit.com/entry/91142467/search?context_type=search&context_user=laci eanarchy&query=legolas+horse
https://www.pinterest.com/pin/151222499961668208/
Albo wykupił opcję "dodatkowe punkty magii", żeby za szybko nie pojawił sie napis "GAME OVER".
Ewentualnie spakował konia na podręcznego pendrive'a i w stosownej chwili "rozpakował".
Inna opcja, to że ktoś mu go przysłał faxem.
Lub za pomocą mhrrrocznej elfickiej magiii zaczarował któregoś z mieszkańców Miasta w konia i na nim pogonił.
A może po prostu go ukradł?
Obiecałam sobie nie kpić z Legolasa, ale czasami to aż samo się prosi. Przerysowali tę jego postać, zdecydowanie.
Legolas to mój niemal najulubieńszy bohater Wyprawy. I nawet nie czepiałam się jego przedstawienia w filmie. I nawet uważałam za zabawną scenę, gdy Legolas dowodzący patrolem "zatrzymuje" krasnoludy po walce z pająkami, kiedy to patrzy na miniatury bliskich Gloina i ta mina... Gdyby na tym zakończono jego "powrót" byłoby pięknie - perskie oczko i uśmiech do miłośników [i miłośniczek :D ] Legolasa, scenka króciutka a zabawna. Gdyby... Ale dalej jest tylko gorzej. No, nie da sie nie kpić, bo można albo żartować, albo wyć. Więc jednak lepiej śmiechem...
Ta brew uniesiona i ten mały zmutowany goblin były naprawdę zabawne. Bardzo udana scena. Teraz trochę żałuję, że jednak nie pojawił się na te dwie minuty, jak głosiły na początku plotki. Przynajmniej zostałyby dobre wspomnienia i wizerunek byłby nie zbrukany.
być może krasnoludy mają inne magiczne sposoby wytapiania złota :) Taka ilość płynnego złota powinna płonąć i jarzyć się niesamowitym blaskiem- tak przynajmniej wygląda płynne złoto na youtube - nie jak złota rtęć :)
http://www.youtube.com/watch?v=UsGg4kYbpJU
przy takiej temperaturze, Thorin długa w taczce by nie popływał.