środkowy odcinek nie ma ani początku, ani zakończenia, ciągłe "zabili go i uciekł" w owszem ładnych scenografiach, ale jako odrębny film kinowy nie ma sensu. Sens ma chyba tylko maksymalizacja zysku i odcinanie kuponów od sukcesu.
Nadaje się chyba tylko dla wielkich fanów Tolkiena. W porównaniu do Władcy pierścieni wypada bardzo blado. Poza tym jak na środkowy odcinek- o wiele za długi. Nie wiem po co "wygładzali" Legolasa, a Orkowie są dość śmieszni, zamiast straszni.
tylko 6/10.