Zdecydowanie bardzo niedoceniony film.
Jest o wiele bardziej ambitny niz inne ekranizacje komiksów o superbohaterach. W symboliczny sposób przedstawia przesłanie
o sile miłośći, mocy zwyciężania zła dobrem i przemyślenia o "manipulacji" genetycznej u ludzi. NIebanalna , refleksyjna, dajaca do myślenia fabuła, +szybka, widowiskowa akcja od połowy filmu.
Warto, bo niecoeniany głównie za "za mało akcji i nude",a film jest o wiele bardziej ambitny i madry niż można przypuszczać. To nie jest prowkacja. Istnieje coś takiego jak symbolika jeszcze...
+Bardzo dobre aktorstwo
jedyne co mi przeszkadzało to "komiksowy" montaż jak z amtaorskiego filmu i na początku wolna akcja...aż się przyzwczyaiłem i zobaczyłem inne walory tego filmu....ale dalje akcja przyspiesza i to do zawrotnych prędkosci
Zgodze sie z Toba, podeszlem sceptycznie do tej produkcji, a okazla sie na prawde dobra. Nie naleze do oddanych fanow Hulka, ale przyznaje ze jestem oddanym fanem opowiesci komiksowych, na ktorych sie wychowalem. Ale wracajac do filmu, produkcje z USA opowiadajace o bohaterach komiksowych przyzwyczaily nas do charakterystycznej papki i schematu, a film Anga Lee wylamuje sie z tego schematu. Wiekszosc ludzi poszla do kina na Hulka z checia zobaczenia jak najwiekszej ilosci demolki w wykonaniu zielonego osilka i wyobrazam sobie ich zdziwienie na seansie. Film jest skoncentrowany raczej na postaci Bruce'a Banner'a a nie tytulowego Hulka. Co jest dla mnie pierwszym pozywtywem, postac jest dokladnie nakreslona, mowa o jego charakterze. Po drugie fabula nie jest dosc skomplikowana, jednak porownujac ja z pozycjami w stylu Spiderman etc jest wyjatkowo rozbudowana. Kolejny plus. Po trzecie, Danny Elfman. Dobry kompozytor, dobra muzyka. Nic dodac nic ujac. Plus nastepny. A teraz najwazniejsze! Rezyseria. I to przez duze R. Ang Lee udowadnia, ze jest nieprzecietnym wizjonerem i to widac w kazdej sekundzie filmu. Mistrzowska praca kamery, ktora w jakis sposob od razu daje nam znac, ze rezyser nie jest amerykaninem. Oraz dajacy niesamowity efekt montaz.
Podsumowujac, film niedoceniony przez wielu i nie zasluguje na tak niska note. Pesymistyczny wniosek: tchnienie zycia w gatunek 'film na podstawie komiksu' jest przez wiekszosc niedoceniana. A szkoda.