Nie lubie wstawiania na siłę poprawności politycznej do filmów, no koniecznie musiał być czarny aktor i oczywiście zapładnia główną bohaterkę - serio? Nie dało się choć raz dać samych białych aktorów. Ogólnie gra aktorska kiepska, fabuła taka trochę na siłę chociaż te klimaty mogły mieć większy potencjał. Rozczarowałem się wykonaniem.
To znaczy według Ciebie czarny aktor nie ma prawa grać z białą aktorką? Naprawdę? Jakiś rasista jesteś czy co?
Może jestem, może nie jestem chodzi mi o to wszechobecne wciskanie poprawności na siłę do filmów a do tego dawanie słabych aktorów do filmów z potencjałem.
No bo przecież Mackie i szczególnie Huston to słabi aktorzy, rzeczywiście xD Już pomijam bijący rasizm z tego, bo inaczej ciężko to nazwać ¯\_(ツ)_/¯
Nic mi nie przeszkadza, lubię wsadzać kij w mrowisko i czytać wysrywy ludzi którzy mnie obrażają.
Film jest w porządku, to co mnie nieco śmieszyło to imiona bohaterów, facet ma na imię Majka, a dziewczyna Sam, no ale to amerykańskie imiona, więc tam może jest to normalne.
Ten "Majka" to nie Marysia, tylko zapewne Micah - hebrajskie imię, w polskim wolnym tłumaczeniu - Micheasz.
Sam to skrót od Samantha.
Język angielski nie posiada rodzajów gramatycznych. Jest he/she i na tym się kończy (a są języki, np. fiński, gdzie nie ma nawet i tego rozróżnienia - hän to jedyna 3oslpoj.). Stąd nie ma takiego silnego poczucia (poza tradycją i kulturą), że jakaś nazwa jest danego rodzaju, jak np. u nas, że zakończone na A brzmią "żeńsko". Są też imiona "unisex", np. Sam (od Samantha/Samuel), Charlie (Charles/Charlotte), Taylor, Alex, Jordan, Morgan, Sidney, Lee, Andy (Andrea/Andrew), Chris (tine/tofer), Max, Tony, Ashley, Hillary, Lindsay, Glen, Casey, Courtney, Jerry, Danny, Eddie, Bernie, Terry, Jessie... Także ten... jest to "normalne" i nie jest to kwestia kraju, tylko języka ;)