Film oprócz kilku zabawnych momentów i wstrząsającej ostatniej sceny jest nużący, po kilkudziesięciu minutach widz przyzwyczajony do obleśnego czerwonego członka i bujnego zarostu bohaterki zaczyna przysypiać. Myślę że w zamierzeniu autora chodziło o pokazanie granicy pożądania i wielkiej prawdziwej miłości graniczącej z szaleństwem ale sposób w jaki chciał osiągnąć ten cel nasuwa podejrzenia że pod pozorem wielkiej sztuki przemyca kontrowersyjne kawałki które nic nie znaczą lub znaczą niewiele.