Jak w zwierciadle

Såsom i en spegel

1961 1 godz. 29 min.
7,8 6 838
ocen
7,8 10 6838
12 805
chce zobaczyć
6,2 5
ocen krytyków
{"rate":6.2,"count":5}
{"type":"film","id":31668,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/S%C3%A5som+i+en+spegel-1961-31668/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Jak w zwierciadle
  • diego88 ocenił(a) ten film na: 8

    Według mnie jest to najlepszy film z tzw. trylogii pionowej. Nie wiem czy najtrudniejszy, jak sugeruje wiele komentarzy, to kwestia mocno dyskusyjna, ale jest to najbardziej przenikliwy film z tryptyku Szweda. Wielkim miłośnikiem warsztatu Bergmana co prawda nie jestem, choć niemal wszystkie jego filmy uważam za dobre, ale to dzieło uważam za absolutnie najlepsze z cąłego dorobku reżysera, z jakim dane mi było dotychczas się zapoznać. Studium wewnętrznych relacji między ojcem i synem oraz córką, a także między siostrą i bratem i w końcu między mężem i żoną (najbardziej pesymistyczne chyba w wymowie) porażają swoją przenikliwością, jest to mistrzostwo kina psychologicznego. Analiza choroby głównej bohaterki jest dodatkowym tłem filmu, która momentami przybiera rolę tematu głównego, zaś scena doznania wizji Boga jako pająka jest niebywale sugestywna i robi wrażenie nie tylko na bohaterach filmu towarzyszących w tej scenie Karin, ale przede wszystkim na bezstronnym widzu. Dodatkowym atutem jest gra aktorska. Jest to jeden z tych nielicznych filmów, gdzie tercet głównych i jedynych zarazem bohaterów wykonuje swoje role tak dobrze, że w zasadzie dołożenie dodatkowego bohatera, jak również wykreślenie kogoś z obsady, zabużyłoby totalnie konstrukcję, która realizuje się m.in. w znakomitej grze aktorskiej bohaterów.
    Może faktycznie film jest na tyle trudny, że obnaża momentami niedojrzałość widza, a może to po prostu pytania stawiane przez Bergmana są za trudne. Dlatego moja ocena na pewno nie jest do końca miarodajna i nie określa w pełni głębokości przesłania filmu Bergmana, nad którą każdy musi zastanowić się indywidualnie. Moja ocena to 8,5/10.
    PS: nie wiem czy ktoś zwrócił uwagę na ogromny kontrast początkowej sceny, w której bohaterowie wyłaniają się z morza, pełni radości, ożywieni rozmową i głośnym śmiechem, by z biegiem czasu pogrążać się coraz bardziej w niepokojących wizjach, inspirowanych przez Karin i problemach egzystencjalnych, w końcu zaś oglądających odlatujący z chorą pacjentką helikopter. Bergman sprytnie przemycił ten kontrast i odnoszę wrażenie, że ten film choćby pod względem realizatorskim jest czystym mistrzostwem.

  • alqitta ocenił(a) ten film na: 8

    diego88 Z tryptyku nie oglądałam jeszcze 'Milczenia', ale mnie 'Goście Wieczerzy Pańskiej' bardziej poruszyły, możliwe dlatego, że wymowa jest tam bardziej pesymistyczna. W 'Jak w zwierciadle' miłość człowieka do człowieka może napełnić nasze życie znaczeniem, ocieplić skostniałe wnętrze jeżeli tylko się postaramy, krótka rozmowa może zbliżyć ludzi. I ta miłość jest nadzieją, nawet jeżeli nie jest ona Bogiem, nawet jeżeli Bóg pozostaje chłodny, władczy albo jest po prostu złudą. A w 'Gościach...' pustki Boga nie jest w stanie nic innego wypełnić, nie pomaga tu miłość kobiety, która ofiaruje wszystko, co może, nie pomagają błagania i poszukiwania Boga, ta pustka jeszcze nieznośniej daje o sobie znać.

  • Pancefaust ocenił(a) ten film na: 8

    alqitta W Gościach pustkę wypełnia solidarność, budowanie wspólnoty.

  • Pancefaust ocenił(a) ten film na: 8

    Pancefaust oczywiście pod koniec.