Być może dla kogoś, kto nie oglądał wcześniej polskich film ,,gangsterskich" mogło to być ciekawe, ale ktoś ,,siedzi" w temacie to nie znalazł tam nic nowego.
W filmie wykorzystano ,,historie prawdziwe", które przez polską kinematografię były wykorzystywane po kilka(naście) razy. Napad ,,stulecia" na wypłaty dla pracowników ZOZ-u, strzelanina w Parolach, gang mutantów. To wszystko już było. Co do klimatu przełomu lat 90/00 tutaj wykorzystano ,,sprytne" zabiegi - pokazano stare kamienice (chyba Praga/Wola?), ,,szczegóły" jak np. samochody, gdzie pokazano tylko środek, dom ,,Wodza" ładny, ale tak domy nowobogackie nie wyglądały na przełomie wieków itp., itd.. Sceny ,,przesłuchań" - w opuszczonych fabrykach, a gdzie lasy? Także to właśnie chyba brak ,,klimatu" lat 90/00 mnie najbardziej rozczarował, bo liczyłem na dużo więcej. Obecnego PV można i wręcz trzeba krytykować, ale według mnie, klimat przełomu wieków do dzisiaj w polskim kinie najlepiej został odwzorowany w PitBullu biorąc pod uwagę zarówno film (I część) i serial, a w ,,Jak zostałem gangsterem" według mnie niespecjalnie przyłożono się do stworzenia klimatu przełomu wieków (gdzie stadion X-lecia, gdzie Pałac Kultury, gdzie Pruszków, gdzie Bazar Różyckiego itp., itd.).
Są też plusy - dla mnie urywki dotyczące realnych wydarzeń z lat 90-tych, Walden, odgrzebania Kołcza/Kwadrata, trochę ,,świeżej" krwi wśród aktorów, ,,dobre" momenty, kiedy film ogląda się całkiem fajnie, ale to zdecydowanie za mało.
Ostatnia rzecz - muzyka - niby lista robi wrażenie, ale może warto było ,,pójść pod prąd" z muzyką, jak ma to miejsce chociażby w ,,Młodym Papieżu" a nie wykorzystywać zgrane Child in Time (Najlepszy), czy ,,kopiować" motyw Extreme Ways, który był wykorzystany w Ultimatum Bourne'a.
Także podsumowując - film średni, chyba że dla kogoś jest to pierwsze zetknięcie z ,,polskim kinem gangsterskim" i nie naoglądał się za dużo w tym temacie.