Ta wersja urzekła mnie tym, że bardziej naturalnie pokazała rozwój relacji Jane i Edwarda, bo w wersji z 2011 roku tego brakuje. Tu świetnie mamy ukazaną postać Rochestera, jego zmienność nastroju, i to, że generalnie był człowiekiem nieszczęśliwym. 3/4 filmu bardzo dobrze odzwierciedla książkę, jestem zaskoczona, bo naprawdę jest tu lepiej niż w tej wersji z 2011 roku. Ale! Niestety ale.. całe ważne zakończenie filmu, motywy Jane, to, kogo poznała zostało starsznie skrócone, zmienione, tak jakby nagle twórcy stwierdzili, że film będzie za długi i musieli uciąć. Podoba mi się jedynie mówiona wstawka na koniec, która odnosi się do końcowych losów w książce. Dobre kostiumy, klimat. Solidna adaptacja