Jestem matką

I Am Mother

2019 1 godz. 55 min.
6,4 23 200
ocen
6,4 10 23200
4 798
chce zobaczyć
{"rate":6.33333,"count":3}
powrót do forum filmu Jestem matką
  • Przekaz jest jasny. My jako gatunek ludzki mamy w końcu się ogarnąć i wskakiwać na kolejny poziom w ewolucji świadomości i inteligencji, bo jak nie, to nam pomoże wskoczyć sztuczna inteligencja. Maszyny nie chcą nas zdominować tylko nam pomóc, nawet kosztem miliardów zresztą to nie ma znaczenia, bo bez tej pomocy i tak byśmy sami siebie unicestwili, a tak jest szansa, że nie zapiszemy się na kartach historii wszechświata jako kolejna cywilizacja, która doprowadziła się do samozagłady.

  • osso_80 ocenił(a) ten film na: 6

    wakeup82 Uwazasz, ze mamy w historii wszechswiata do odegrania jakąś rolę?
    Wiesz co, moje dziecko uczy sie w polskiej szkole. Jest 21 wiek, juz niby nie wierzymy w magię i zaćmienia słońca. No więc czego uczą we wschodnioeuropejskiej szkole w tym wieku oświecenia? Kiedys Hugo Kollataj pisal, ze potrzebny jest KEN, bo jezuici glupot uczą w swoich szkołach. Obecnie 1/3 zajęć to wciąż propagandowe hm, glupoty- religia, polski, historia. Religia, chociaz w 21 wieku powinno byc religioznawstwo. Polski, chociaż powinna byc nauka o literaturze swiatowej, a przynajmniej europejskiej, i gramatyce. Historia Polski, chociaż to nie jest nawet historia naszego narodu. (Pojecie narodu powstalo ok. 18 wieku. Nasz narod powstal z chlopow i mieszczan, społeczeństwa wykluczonego do 18 wieku i niewolników.)
    Dlaczego o tym piszę? Bo ten film wlasciwie nie jest o nas. Polaków nie dotyczy 21 wiek, sztuczna inteligencja, technologia. Wszystko to, z czym zmaga sie UE i o czym opowiadal Tusk przed wyborami.
    Pamietaj, przez 1/3 godzin w szkole uczono nas magii i propagandy.

  • osso_80 Cały czas przecież gramy główne role w przedstawieniu jakim jest życie. Jesteśmy jego częścią, małą częścią czegoś większego, ale skoro masz się za nic nieznaczący okruch w w tym całym bez mierze przestrzeni, to sobie nic nie znacz...masz wybór. Jesteś tworem wszechświata, który z kolei patrzy Twoimi oczami na Ciebie w lustrze. Widzę, że sporo odnosisz się do patriotyzmu, religii, wspominasz o naszym narodzie, a skoro tak, to jesteś tylko jednostką, która myśli jak jednostka w swoim zamkniętym świecie przynależności. Trzeba myśleć ponad wszystko skoro jesteś częścią cywilizacji, to nie powinno być problemu z myśleniem globalnym... a jednak. Ludzie potrafią myśleć cywilizacyjnie...to są przeważnie wizjonerzy, nie myślą z perspektywy siebie tylko ogółu i tylko takie myślenie może nas uchronić od samozagłady. Film doskonale pokazał globalną świadomość, która potrafiła ogarnąć myśleniem swój sztuczny gatunek. Film idealnie trafia w czasy, gdzie głupich ludzi z wypaczonymi poczuciami własnych wartości, bez empatii, bez jakichkolwiek wartości moralnych przybywa.

  • Logan_123 ocenił(a) ten film na: 8

    wakeup82 Wszystko fajnie, tylko że to nieprawda. Ok rozumowanie cywilizacyjne itd. Tylko skąd założenie, że zjednoczona ludzkość mogłaby cokolwiek osiągnąć a podzielona dokona samozagłady? Bo tak Ci powiedzieli jacyś "wizjonerzy-myśliciele"?
    Teraz będzie trochę z Wattsa.

    Przypominam, że wbrew pobożnym życzeniom pewnego ćpuna z Liverpoolu ludzie nigdy nie żyli w harmonii ani pokoju. I nigdy nie będą. Jesteśmy gatunkiem ekspansywnym. Pochłaniamy i przetwarzamy zasoby, które są ograniczone i dlatego musimy o nie konkurować.
    Historia ludzkości i największych osiągnięć cywilizacyjnych to Starożytna Grecja, Rzym, rozkwit Europy i jej kultury dzięki bezwzględnej polityce kolonizacyjnej, XXw apogeum wojen i mordów a jednocześnie najszybszy i największy rozwój technologiczny w dziejach ludzkości.

    Nie zawdzięczamy go temu, że nagle zmądrzeliśmy tylko temu, że mieliśmy wroga 2 wojny światowe + zagrożenie trzecią.
    To konflikt napędza rozwój. A nie żadne lewackie koombaya.
    Nic tak nie motywuje do walki jak głód, bieda czy zagrożenie życia. Sama przyroda jest wrogiem słabym (to znaczy "jeszcze" mocnym). Ale przyroda się nie rozwija, nie jest inteligentna, nie adaptuje się i prędzej czy później wbrew apokaliptycznym wizjom zielonych oszołomów będziemy ją kontrolować w 100% łącznie z pogodą, trzęsieniami Ziemi a wulkany będziemy odpalać sami ku uciesze turystów.
    To jest tylko kwestia czasu.
    Co innego inteligentny, adaptujący się do naszych rozwiązań i naszych broni wróg, który wymyśla własne sposoby unicestwienia nas a tym samym zmusza do dalszego wysilania mózgownicy i dalszego rozwoju technologicznego.
    To jest główny motywator rozwoju.
    W ciągu 100lat XXw przeszliśmy od epoki drewnianych latawców do epoki rakiet i promów kosmicznych. Medycyna przeszła drogę od lewatywy i lobotomii do operacji na otwartym sercu i przeszczepów organów. Zamieniono liczydła na komputery w każdym telefonie czy mikrofalówce. Rozwinęło się wszystko - budownictwo, konstrukcja, transport, żegluga, nowe formy pozyskiwania energii, wszystko.
    A co zrobiono przez 20lat spokoju w XXIw? Kręcimy się w kółko własnego ogona i wymyślamy nowe kolory i nowe opakowania do zabawek, które wymyśliły poprzednie pokolenia.
    Stoimy w miejscu.

    Dlatego nie żadne tam bzdury o Europie, świecie zjednoczonym itd.
    To jest najlepsza recepta na nicnierobienie, najlepsza recepta na zastój, który mamy od prawie 40lat (koniec XXw też niczego naprawdę znaczącego nie przyniósł)

    Właśnie utrzymanie świata podzielonego jest kluczem do rozwoju ludzkości. Nie jesteśmy gatunkiem jakiś durnych mrówek. Utrzymanie konkurujących narodów, grup społecznych i grup interesu. Walczących ze sobą i siedzących po nocach by wymyślić lepsze i wydajniejsze sposoby pozyskiwania zasobów i zniszczenia przeciwnika to jest klucz do odkrycia naszego potencjału.

    Kto powiedział, że się unicestwimy? Moim zdaniem wręcz przeciwnie jak zatrujemy gleby - to opracujemy jeszcze lepsze uprawy hydroponiczne (przyda nam się ta technologia w kosmosie na pokładach wielopokoleniowych statków kolonizacyjnych). Jak zatrujemy tlen - to samo, będzie trzeba opracować technologię oczyszczającą powietrze na masową skalę żeby się nie podusić (ta technologia przyda się podczas terraformowania planet). Jak zniszczymy dziurę ozonową, to aby się nie usmażyć opracujemy nowe sposoby budowania i zabezpieczania całych miast (co przyda się na innych planetach, gdzie warunki już nie są tak przyjazne jak na Ziemi) itd. Załatwimy sobie nowe choróbska, które wylezą z ukrytych wirusów i bakterii, dotychczas uwięzionych w lodach takiej Arktyki? To przyspieszy rozwój medycyny, biologii i nanotechnologii przyda się gdy w kosmosie napotkamy obce drobnoustroje. Nowa broń? Przyda się jak spotkamy cywilizację zdolną do podróży międzygwiezdnych.
    Bo jest dość spore prawdopodobieństwo że ich, umożliwiająca skakanie pomiędzy układami, technologia też nie będzie wyrastała z lewackiego koombaya.

    A na koniec kwestia etyki i moralności. Natura nie zna pojęcia moralność, nie zna pojęcia etyka. Natura w swej obojętności jest całkowicie bezwzględna. Nie ma żadnego, powtarzam
    ŻADNEGO naturalnego moralnego imperatywu nakazującego szanować ludzkie życie. Z punktu widzenia natury życie człowieka ma takie samo znaczenie jak życie komara. To MY, obdarzone świadomością własnego bytu jednostki wymyśliliśmy to wszystko właśnie po to aby się przypadkiem nie wyrżnąć. Te wszystkie religie, wierzenia i inne gusła na przestrzeni tysięcy lat, to wszystko opiera się o ten sam mechanizm "dobrych rad: jak żyć w społeczeństwie i nie pozabijać się nawzajem".
    Dorobiliśmy do tego moralność, etykę, jakiegoś boga tego czy innego, jakoś tam go sobie nazwaliśmy żeby nie czuć się samotnymi i tyle. Doskonale funkcjonujemy, żyjemy, rozwijamy się pomimo naszej odmienności i tego, że napędza nas konflikt a nie koombaya.
    Nie widzę żadnego powodu aby mieszać te wszystkie pojęcia. Rozwój ludzkości i technologii oraz przetrwanie gatunku nie ma nic wspólnego ani z naszą empatią, moralnością ani z wiarą w jakiegoś ducha, który w swej miłości zsyła nam aniołki i proroków (w chwilach pomiędzy masowym ludobójstwem, chorobami, kalectwem i innymi cierpieniami najlepiej cierpieniami innowierców, f*ck logik)

    Na zakończenie dodam, że apokaliptyczne wizje o końcu świata czy rychłej samozagładzie pojawiały się w świadomości ludzkiej od przynajmniej kilku tysięcy lat, więc nie przywiązywałbym do nich jakiejś specjalnej uwagi. Każdy durny prorok (czy to religijny czy naukowy) szukający swych wyznawców zaczyna od rozpościerania wizji apokalipsy, cierpienia i zagłady... i oczywiście obiecuje życie wieczne/szczęśliwe, zdrowe, dostatnie i pełne dziewic... jeśli tylko będzie się uważnie słuchało i podążało za JEGO naukami.

  • Logan_123 Generalnie ładnie piszesz. Ładnie docierasz do prawicowych pokładów osobowości każdego czytelnika. Pewnie gdybyś otworzył sektę to ludzie w Twoim imieniu popełniali by samobójstwo wysadzając się w centrum Nowego Yorku. Niestety gdy użyje się mózgu, dociera do człowieka, że choć brzmi to bardzo przekonująco, to wypisujesz stek bzdur. Cywilizacja rozwija się coraz szybciej, technologia pędzi do przodu i nie ma żadnej stagnacji, nic się nie kręci w okół własnego ogona (chyba, że Twoja technologia to wystawa mody).

    Ja stawiam, że za te 20 lat, SI będzie na każdym kroku, bo ta gałąź teraz będzie się moim zdaniem najszybciej rozwijać. Wiemy już, że SI jest tak obłędne, jest tak genialne, że nie mamy z nim szans. Więc rozwój ludzkości jeszcze bardziej przyspieszy. Dojdziemy do etapu że ludzie nie będą rozumieć technologii którą będą używać. Świat się zmienia, nie nadążasz. Nikomu wojna nie jest potrzebna do rozwoju. Nie musimy również zatruć gleby żeby się połapać, że lanie w nią trucizny ją zniszczy. Jesteś archaizmem, do którego pasuje przysłowie, "mądry Polak po szkodzie".

  • Logan_123 ocenił(a) ten film na: 8

    Librus Nie oczekuję, że zrozumiesz Wattsa. Nie oczekuję, że zrozumiesz cokolwiek ze słowa pisanego, które jest trudniejsze od "Ala ma kota". I nie oczekuję, że swoją mądrość życiową przestaniesz czerpać z komiksów o Batmanie.
    Ale dzięki za opinię.

  • oktawianc ocenił(a) ten film na: 7

    osso_80 No ja to się muszę przyznać, że dalej wierzę w zaćmienia słońca...

  • oktawianc Skoro geniusz wypowiadający się o szkolnictwie twierdzi, że takie coś nie istnieje... To nie istnieje!

  • wakeup82 Ładnie to tak spoilerować? To co napisałeś jako tytuł to wyjaśnia się dopiero na końcu filmu.
    Zresztą takich przykładów SI było w kinie dużo. Chociażby w "I robot".

  • Maleniak Zgadza się że to nie jedyny film. I wątpię, żeby każdy kto tylko przeczyta, to co napisałem zaczęła utożsamiać moje wnioski z główną puentą zakończenia. Dodam jeszcze, że w filmie "I robot" tchnęli w maszynę duszę i zdolność odczuwania, te cechy przypisane jedynie biologicznym rozumnym jednostką, a więc przekaz był znacznie głębszy w tym filmie, aż tak nie było widoczne aby, bo podejrzewam że założenie takie miało być, w końcu SI miało być zimne i bezwzględne w odradzaniu się tej lepszej wersji nas ludzi, a jednostki odbiegające od norm były bezlitośnie likwidowane, tutaj czująca współczująca maszyna by się nie spisała. Nie mniej jednak film świetny i nie dla każdego, a szkoda.

  • PinkySuavo ocenił(a) ten film na: 7

    wakeup82 W filmie roboty chciały nam 'pomóc', bo tak je ktoś zaprogramował. One właściwie nie miały własnych świadomości (a raczej własnej świadomości, bo wszystkim kontrolował ten sam program)

  • Blank_Planet ocenił(a) ten film na: 8

    wakeup82 >maszyny wymordowały wszystkich ludzi
    >Matka hoduje dzieci jedno za drugim i morduje nieudane próby
    >"nareszcie sztuczna inteligencja nie chce naszej zagłady (...) maszyny nie chcą nas zdominować"

    No nie wiem stary...

  • czlowiekfrank ocenił(a) ten film na: 8

    Blank_Planet Amen

  • Blank_Planet Była w filmie krótka scena z lekcją filozofii i moralności. Bardzo istotna w kontekście interpretacji tego, co robi AI.

  • Blank_Planet ocenił(a) ten film na: 8

    Daeron Albo mnie coś omineło, albo jednak mnie to uzasadnienie nie przekonało :/

  • Blank_Planet Matka przedstawia eksperyment myślowy: ratujesz jedną osobę, a trzem pozwalasz umrzeć, czy zabijasz jedną, żeby uratować trzy. Córka wprowadza kryterium jakościowe zamiast ilościowego i pyta, co wiadomo o tych osobach, czy były dobre, czy nie ratuje kryminalistów kosztem kogoś "dobrego".

    Według kryteriów, jakie zostały zaprogramowane Matce (prawdopodobnie zresztą przez ludzi myślących podobnie do Córki), działała w najlepszym interesie ludzkości. Eliminowała jednostki szkodliwe, pozostawiając tylko te wartościowe. Nie ma w tym żadnej chęci dominacji czy złej woli wobec ludzi.

  • wakeup82 W/g znalezisk archeologicznych jest niemal pewnie, że nie jesteśmy pierwszą rozwiniętą cywilizacją na Ziemi, ale 4, 5, albo nawet 6'tą, przy czym wciąż daleko nam do stopnia rozwoju tamtych, które albo wyginęły, albo skryły się pod ziemią, lub przeniosły na inne planety, albo dalej żyją między nami, dokonując rzeczy dla nas niezrozumiałych, dlatego tytułujemy ich bogami.