Pięć lat temu oglądając w kinie pierwszą część byłem wbity w fotel - na tym czymś po 20 minutach szukałem drogi ewakuacji; dno i dwa metry mułu. Gaga bezosobowa przez co stracił na tym sam Joker.
miałem to samo. Pierwsza część była mocna, bardzo wciągająca, czekało się na każdą kolejną scenę z napięciem. Tutaj te elementy musicalu wybijały z jakiegokolwiek rytmu, wręcz były nie do zniesienia. Niestety słabiutkie