Ale nawet taka Diwa, nie uratowała tego żałosnego musicalu.. Cieszę się niezmiernie, że nie byłem na tym gniocie w kinie, ponieważ nie miałbym wtedy możliwości przewinięcia scen śpiewanych, których było dobre pół filmu, a cała reszta mnie niesamowicie wynudziła.
Film kompletnie bez pomysłu, jestem niemal pewny, że scenariusza wogóle nie było, tylko czysta, żałosna improwizacja.
A tego debila, który wpadł na pomysł, ażeby Joaquin Phoenix śpiewał, powinno się publicznie wychłostać i wysłać na badanie słuchu!